76. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego była inna niż zwykle

Kinga Siwiec
Kinga Siwiec

Wideo

Zobacz galerię (89 zdjęć)
Nie było widowiskowej inscenizacji, podniosłej mszy polowej ani hucznych obchodów. Ale w tym ważnym w historii Polski dniu nie zapomniano o powstańcach, choć obchody 76. rocznicy były tym razem zupełnie inne niż zwykle.

W dobie pandemii huczne obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego były niemożliwe. Samorząd Słupska zdecydował się, że w tym roku ten ważny dzień upamiętniony zostanie bez tłumów, z zachowaniem wszystkich zasad bezpieczeństwa. Nie odbyła się zatem wspaniała inscenizacja powstania, która już od kilku lat przyciągała tłumy słupszczan i która z roku na rok rozrastała się o nowe, imponujące elementy – w zeszłym roku mogliśmy w akcji oglądać czołg, który strzelał do powstańców-aktorów na ulicy Szarych Szeregów.

Przygotowanie takiej imprezy to duże wyzwanie logistyczne, w wydarzeniu bierze udział wielu aktorów, statystów, a widowisko ogląda tłum ludzi – w czasie epidemii koronawirusa coś takiego było niemożliwe. Ze względów bezpieczeństwa nie odbyła się również msza polowa przy pomniku. Jak zatem wyglądały tegoroczne obchody rocznicy Powstania Warszawskiego?

O godz. 12 rondo u zbiegu ulic Szafranka, Łady-Cybulskiego i Aluchny-Emelianow otrzymało imię Haliny Jastrzębskiej, uczestniczki powstania, sanitariuszki, a po wojnie lekarki i ordynatorki oddziału dziecięcego zakaźnego w słupskim szpitalu.

W uroczystościach wzięli udział między innymi przedstawiciele władz miasta Słupska, organizacji kombatanckich i rodzina patronki ronda. Podczas nadawania imienia swój głos zabrała córka Haliny Jastrzębskiej – Maria Zgórska.

Inscenizacja wybuchu Powstania Warszawskiego w Słupsku (zdjęcia)

- Chcę podziękować bardzo pani prezydent Krystynie Danileckiej-Wojewódzkiej, Radzie Miejskiej i wszystkim organizatorom tej uroczystości za ten dowód uznania dla naszej mamy, babci i prababci - Haliny Jastrzębskiej. Tu w Słupsku znana była przez 40 lat pracy zawodowej jako doskonała lekarka, ordynator oddziału zakaźnego dziecięcego, ceniona przez koleżanki i kolegów lekarzy, współpracowników i personel oddziału, darzona zaufaniem i ceniona przez pacjentów – mówiła Maria Zgórska.

- Nam mama o swoim udziale w powstaniu nie mówiła wiele, koncentrowała się na codziennej pracy, na podnoszeniu kwalifikacji, na życiu rodzinnym. Ale wiem, że przeżycia powstańcze były ważnym rozdziałem w jej życiu. Zbierała literaturę na ten temat, pozostawała w ścisłym kontakcie ze swoimi koleżankami, sanitariuszkami ze szpitala polowego Złota 58, z zasadzie do końca życia prowadziła z nimi korespondencję. W moich wspomnieniach pozostanie na zawsze wielką przyjaciółką ludzi, zwierząt i książek.

Życzliwa, współczująca, potrafiła wczuć się przeżycia innych i służyła im chętnie radą i pomocą. Jednocześnie była wymagająca – przejmowała odpowiedzialność i oczekiwała tego od innych. Cechowało ją też specyficzne poczucie humoru i ironiczny dystans do samej siebie. Kiedy prosiłam ją o radę zawsze uważnie słuchała, wyrażała swoje zdanie a na moje pytanie "No to co mi właściwie radzisz?" słyszałam standardową odpowiedź: „dobrze ci radzę, rób jak chcesz” – z uśmiechem wspomina córka Haliny Jastrzębskiej i dodaje, że jest pewna, że nie ona jedna słyszała podobne rady padające z ust lekarki.

Sanitariuszka z taką samą uwagą jak ludzi, traktowała zwierzęta.

- W naszym domu zawsze kurowały się jakieś poturbowane przez los jeże, zające czy ptaki, które po dojściu do sił były wypuszczane na wolność.

Maria Zagórska opowiadała też o miłości jej matki do książek, o tym jak od najmłodszych lat czytała swoim dzieciom, a później podsuwała im interesujące lektury.

- Myślę, że wierzyła, że dobra literatura przyczynia się do poprawy świata. Pamiętam taką rozmowę z mamą, kiedy jeszcze jako bardzo młoda osoba zapytałam, jaką cechę charakteru uważa za najważniejszą. Odpowiedziała: „Tolerancja.” Tolerancja oznaczała dla niej zrozumienie, empatię a także cierpliwość i wyrozumiałość oraz poszanowanie prawa każdego człowieka do bycia innym, bycia sobą.

Po oficjalnym nadaniu imienia uczestnicy uroczystości wrócili do centrum miasta, aby złożyć kwiaty i znicze pod Pomnikiem Powstańców Warszawskich oraz oddać hołd bohaterom tamtych dni.

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Koleś
2 sierpnia, 10:10, Gość:

ja się bardzo cieszę, że nie było tej całej inscenizacji. nie lubię takich pokazówek fałszujących wydarzenia. zagłada miasta w imię fanaberii przywódców to nie powód do radości tylko do płaczu nad głupotą narodową. ale te pokazówki mnie nie dziwią. dziś przecież fanaberie pisowskich kacyków z grupy trzymającej władzę też prowadzą wprost do zagłady kraju.

Nie macie racji towarzysko, wasz głos przypomina mi czas kiedy twoi towarzysze z POP tłumaczyli że Powstanie Warszawskie to przejaw imperialistycznych burżuazyjnych zapatrywań polskiej burżuazji hahaha, trupy wypadają z szafy

G
Gość

ja się bardzo cieszę, że nie było tej całej inscenizacji. nie lubię takich pokazówek fałszujących wydarzenia. zagłada miasta w imię fanaberii przywódców to nie powód do radości tylko do płaczu nad głupotą narodową. ale te pokazówki mnie nie dziwią. dziś przecież fanaberie pisowskich kacyków z grupy trzymającej władzę też prowadzą wprost do zagłady kraju.

G
Gość
1 sierpnia, 21:14, Lolek:

Po II wojnie wielu powstańców ukrywało się w Słupsku, przez wiele lat komuny byliśmy jedynym miastem oprócz Warszawy gdzie postawiono pomnik upamiętniający Powstanie Warszawskie, kilka lat temu pomnik ten miał zostać przeniesiony w inne miejsce bo przeszkadzał w budowie sali gimnastycznej i co? Kolejny cud, dalej stoi i stać będzie, bo pilnują go chłopcy z ferajny i ich potomkowie, cześć i chwała bohaterom.

Jednym z chłopców z ferajny był prof. Kieżun, jego konstatacja nie napawa optymizmem...

Wykład prof. Kieżuna:

"Polska jest KOLONIĄ od 1989r. !"

"Suche fakty na temat "reformy okrągłego stołu", czyli jak od 1989 roku staliśmy się państwem skolonizowanym przez zagraniczne korporacje."

https://www.youtube.com/watch?v=NlY8LCJfUBo

L
Lolek

Po II wojnie wielu powstańców ukrywało się w Słupsku, przez wiele lat komuny byliśmy jedynym miastem oprócz Warszawy gdzie postawiono pomnik upamiętniający Powstanie Warszawskie, kilka lat temu pomnik ten miał zostać przeniesiony w inne miejsce bo przeszkadzał w budowie sali gimnastycznej i co? Kolejny cud, dalej stoi i stać będzie, bo pilnują go chłopcy z ferajny i ich potomkowie, cześć i chwała bohaterom.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3