Adrian Zieliński też na dopingu, czyli ciężkie czasy dla polskich ciężarów [WIDEO]

Tomasz Biliński, Michał SkibaZaktualizowano 
Na dopingu kilka dni wcześniej wpadł też Tomasz Zieliński, brat Adriana. tomasz czachorowski/polska press
Adrian Zieliński, tak jak jego brat Tomasz, stosował doping. Zamiast wziąć udział w igrzyskach olimpijskich, został wykluczony z reprezentacji Polski i wraca do Polski. Ministerstwo Sportu i Turystyki nie wyklucza rozwiązania związku, choć to ostateczność. Z kolei prezes PZPC Szymon Kołecki nie ma sobie nic do zarzucenia.

– Mogę już oficjalnie potwierdzić, że w próbce pobranej 1 lipca od Adriana Zielińskiego wykryto niedozwolone środki – poinformował dyrektor Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie Michał Rynkowski. Zawodnik w sobotę miał wziąć udział w rywalizacji podczas igrzysk olimpijskich w kategorii 94 kg. Miał walczyć o medal. Nic z tego. Przewodniczący Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej, a zarazem prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki oraz minister sportu i turystyki Witold Bańka wykluczyli go z reprezentacji. Mistrz olimpijski z Londynu (cztery lata temu) musiał też opuścić wioskę i wraca do kraju wraz z trenerem Jerzym Śliwińskim.

W organizmie 27-letniego Zielińskiego wykryto nandrolon. To steryd anaboliczny, który przede wszystkim wzmacnia masę mięśniową. Ten sam środek był w próbce Krzysztofa Szramiaka (był na liście rezerwowej kadry do Rio) i o rok młodszego brata Adriana – Tomasza. Tego złapano kilka dni temu na podstawie próbek pobranych w Rio. Stężenie środka w jego krwi było na poziomie 12 nanogramów, gdy dozwolony próg wynosi 2,5 nanograma. W przypadku Adriana poziom nandrolonu był na poziomie 4,1 ng. – Z jednej strony to mniej, ale też o wiele za dużo, niż norma – ocenił Rynkowski.

Jeśli chodzi o próbkę B, to w przypadku Tomasza potwierdziła ona stosowanie dopingu. Adrian nadzieję jeszcze może mieć. O wynikach badań został poinformowany już w piątek. Od momentu pojawienia się informacji o stosowaniu niedozwolonych środków – najpierw Tomasza, później Adriana – obaj zarzekają się, że nic nie brali, że ktoś im coś dosypał do odżywek, że to pomyłka.

– Czekamy na decyzję Adriana Zielińskiego, czy chce, by przeanalizowano jego próbkę B. Wtedy będziemy z nim na bieżąco współpracować, by wyjaśnić całą sprawę – mówi Rynkowski. Jeśli nic się nie zmieni, sztangistę czeka kara czterech lat dyskwalifikacji. Nie będzie mógł startować w żadnych zawodach, ani brać udziału w treningach kadry i swojego klubu. Prawdopodobnie nie będzie też pobierał stypendium.

Że tak się stanie, nie ma wątpliwości prezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów Szymon Kołecki. – Wieści są tragiczne. Zrobimy wszystko, by wyjaśnić całą sprawę. Jeśli okaże się, że zawodnicy sami stosowali doping, zostaną ukarani – zapowiedział szef PZPC, który po tym, jak wpadli Tomasz Zieliński i Szramiak, potwierdził, że podaje się dymisji (16 sierpnia zostanie wybrany PO, 17 grudnia odbędzie się walne zjazdu sprawozdawczo wyborczego PZPC).

Całej sytuacji bacznie przygląda się ministerstwo sportu i turystyki. Rozważane jest zmniejszenie dotacji przekazywanej do związku, a nawet całkowite wycofanie się z finansowania sportu wyczynowego tej dyscypliny z budżetu państwa.

– Kochamy każdą dyscyplinę sportu. Jednak to co zaserwowali nam w roku olimpijskim sztangiści, stawia pytanie, po co wydajemy te pieniądze? Na przygotowania do igrzysk przeznaczyliśmy z budżetu około 141 mln zł. Te pieniądze powinny być inwestowane w sport, a nie w niedozwolone środki – stwierdził wiceminister resortu Jarosław Stawiarski.

MSiT zapowiedziało już przeprowadzenie kontroli w PZPC. Jej wyniki mają być znane w połowie września. – Będzie przeprowadzona zgodnie z ustawą o sporcie. To konieczne. Musimy poznać odpowiedź na pytanie, czy związek zrobił wszystko, by sportowcy w odpowiedni sposób przygotowywali się do startów i mógł zapobiec skandalowi, którego jesteśmy świadkami. Sprawy na pewno nie zostawimy, bo wszyscy, jako Polacy, najedliśmy się wstydu – podkreślił Stawiarski, który wyjaśnił też, co może spotkać związek w przypadku ewentualnych nieprawidłowości.

– Możemy wezwać PZPC do poprawy funkcjonowania, do wdrożenia natychmiastowego programu naprawczego, w skrajnych przypadkach możemy wnioskować o zawieszenie zarządu związku i ustanowienie kuratora. Natomiast ostatecznością jest zgłoszenie do sądu rejestrowego i rozwiązanie PZPC. Ale to daleka droga, nie chcielibyśmy tego czynić, bo podnoszenie ciężarów to piękna dyscyplina. W każdym razie bardzo źle dzieje się w związku. Jeśli Szymon Kołecki rezygnuje z bycia prezesem, to sytuacja wydaje się ekstremalna – stwierdził zastępca Witolda Bańki.

Kołecki kontroli się nie obawia. – Rozumiem decyzję ministrów. Gdybym był na ich miejscu, podjąłbym takie same kroki. Jednak nasza działalność jest przejrzysta. Przekonuje się o tym każdy urząd, który nas sprawdza. Jestem pewny, że wprowadzenie komisarza przekonałoby ministerstwo, że nasz związek działa jak należy. Afera nie jest nasza winą. Pamiętajmy, że kwestia dopingu dotyczy zawodników, którzy nie chcieli się szkolić w systemie centralnym i wybrali indywidualny tok przygotowań – podkreślił mistrz olimpijski z 2008 r., który bardziej niż o przyłapanych zawodników, obawia się o przyszłość podnoszenia ciężarów w Polsce.

Rzecz w tym, że przyłapani zawodnicy nie przygotowywali się zgodnie z programem PZPC, a na własną rękę. Chodzi m.in. o zgrupowania w Osetii Południowej.

Kolejną kwestią jest emerytura olimpijska, którą Adrian zapewnił sobie cztery lata temu zwycięstwem w Londynie. Co prawda próbki z tamtego okresu nic nie wykazały (mogły nie zostać jeszcze przebadane), jednak w zaistniałej sytuacji niczego nie można wykluczyć. – To złożony problem, nad którym będziemy pracować. Być może znowelizujemy ustawę o sporcie z 2010 r. – zastanawiał się Stawiarski.

Wideo

Materiał oryginalny: Adrian Zieliński też na dopingu, czyli ciężkie czasy dla polskich ciężarów [WIDEO] - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karolina

Nieważni ludzie,ważny bezpieczny samograj medialny?! Od początku "igrzysk" Zielińscy. Większości nie podoba się to,co zrobili ale na Boga ile można dziobać? Są sankcje i cześć jednak krukom to nie wystarczy. Jakby komuś przysłowiowego ojca matkę /jeśli mieli/ zabili. Czy dlatego,że Polacy,jak Isia,która sprytnie spod medialnej dintojry się wywinęła? Nic dziwnego jeśli się widzi podwójnie jak osady wioślarskie...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3