Alan Parsons LIVE Project i The Waterboys w Dolinie Charlotty [zdjęcia, wideo]

Max Nałęcz
W sobotę w amfiteatrze w Dolinie Charlotty odbyła się druga odsłona 12. Festiwalu Legend Rocka. Publiczność bawiła się przy utworach Alana Parsonsa i zespołu The Waterboys. Zobaczcie zdjęcia. Łukasz Capar
Na papierze trudno o bardziej kuriozalny tandem - szaleństwo The Waterboys i skrupulatność Alana Parsonsa to dwa bieguny muzycznej filozofii. A jednak, oba występy zamknęły 12. Festiwal Legend Rocka z należytym przytupem.

Wyjątkowo zabawnym jest fakt, że zespoły pokroju The Waterboys, w latach 80-tych przywracające muzyce rockowej jej spontaniczność i pierwotny, nieokiełznany charakter, były swoistą reakcją na wypolerowane, pedantyczne wręcz megaprodukcje tuzów rocka progresywnego, z którego patosem Alan Parsons jest wręcz synonimiczny. To zderzenie świetnie sprawdziło się w Dolinie Charlotty: solidnie wypełniony amfiteatr przeżył wieczór eklektyczny, można by rzec, bardzo festiwalowy.

The Waterboys są, na papierze, najbardziej niszową gwiazdą w historii Festiwalu. I nie jest to zarzut - status legendy zdobyli nie tyle milionami sprzedanych płyt i pstrokatymi teledyskami w dobie MTV, co muzyczną odwagą, niezależnym duchem, i niepohamowaną potrzebą poszukiwania. Nawet w przypadających na połowę lat osiemdziesiątych latach największych sukcesów Mike Scott z ekipą królowali nie tyle na dyskotekach, co na nocnych posiadówkach w akademikach. Nie zmienia to faktu, że trudno przy energicznej i eksplozywnej muzyce The Waterboys usiedzieć na pewnej części ciała. Mike Scott zebrał niebywały, ośmioosobowy zespół bez jednej wyróżniającej się gwiazdy: niemożliwym było skupienie uwagi na jednej części sceny. Niebywałe wrażenie robiły wokalistki Zeenie Summers i Jess Kavanagh - hipnotyzujące śpiewem i ruchem, nadając utworom jeszcze bardziej uduchowiony ton. Paul Brown, którym muzyka dosłownie telepała, momentami traktował swoje klawisze niczym instrument perkusyjny, chwilę później tworząc subtelne organowe ozdoby. Scott, który jest założycielem, mózgiem i wodzirejem zespołu, chwilami chował się w ciemnościach, czasem odwracając się nawet plecami od publiczności. Ani na chwilę nie ulegało jednak wątpliwości, że jest kapłanem odprawiającym ten rytuał, zarówno, kiedy zamieniał scenę w pogańską maskaradę w trakcie “We Will Not Be Lovers”, jak i podczas poruszającego, intensywnego zakończenia “Fisherman’s Blues”, wieńczącego koncert. Bezwzględnie jeden z najlepszych w 12-letniej historii festiwalu.
Dyskretnym, potajemnym, dyrygentem okazał się również Alan Parsons, twórca, zdawałoby się, pierwotnie stworzony do konsolety w studio muzycznym, nie zaś sceny. A jednak, udało mu się zręcznie przenieść wielowarstwową, wyrafinowaną muzykę swoich projektów na scenę amfiteatru.

Orkiestra Parsonsa na tle zwariowanej ekipy Waterboys prezentowała się niczym dżentelmeński wieczór kawalerski (ośmiu chłopa). Dostojny i stoicki lider również wycofywał się na drugi plan, akompaniując utworom na gitarze i klawiszach, sporadycznie tylko śpiewając główne partie. Dzięki temu rozszaleć mogli się jego podopieczni: brzmienie Stratocastera Jeffreya Kollmana było totalnym hołdem dla Hendrixa i Blackmore’a, zaś klawiszowiec Tom Brooks zdobył publiczność oddając pokłon Korze Jackowskiej cytatem z “Boskiego Buenos”.

Część publiczności ceniąca sobie surowość i nieprzewidywalność rock’n’rolla mogła przerazić się, kiedy Parsons zapowiedział wykonanie CAŁEJ płyty I Robot: ambitnej interpretacji powieści Isaaca Asimova. Tymczasem, z tego pozornie napuszonego przedsięwzięcia muzycy stworzyli ciekawą interpretację, w którą co chwilę angażowali publiczność. Przypominając, że patetyczność rocka progresywnego końca lat 70-tych nie była wcale taka straszna (nawet, jeśli była ona bezpośrednią przyczyną powstania punk rocka).
Występ zakończył 12 edycję festiwalu, bezdyskusyjnie, najbardziej eklektycznego - każda z czterech gwiazd prezentowała zupełnie inną stronę muzyki rockowej. Eklektyzm popłacił: świetnymi występami, i zasłużenie dużą frekwencją.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
xo

zagrał także kilka taktów Chopina.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3