Alfabet badmintonistki Laury Bujak z Bytowa [ZDJĘCIA]

Krzysztof Niekrasz
Laura Bujak (rocznik 2001) jest badmintonistką Dwójki Bytów. To reprezentantka Polski, uczestniczka mistrzostw Europy juniorek, tegoroczna maturzystka.

A - jak atmosfera. To jeden z najważniejszych elementów wszystkich treningów i zawodów. Napięcie, adrenalina, skupienie wypisane na twarzy, ale też szczere uśmiechy i łzy szczęścia, gdy stoi się na podium. To jest dla mnie prawdziwa sportowa atmosfera.

B - jak badminton. Moja ulubiona dyscyplina sportu, która nazywana była kometką. Badminton stał się konkurencją olimpijską od 1992 roku. Dla mnie to lata bardzo ciężkiej pracy, godziny spędzone na treningach, zawodach i mistrzostwach, ale też dziesiątki poznanych ludzi, setki wspomnień i tysiące przerzuconych lotek.

C - jak cel. W młodym wieku często widzimy ludzi bez celu, a ja zdecydowanie jestem tego przeciwieństwem. Od najmłodszych lat wiedziałam czego chcę. Teraz zdecydowanie jestem z tego dumna. Wiem, że ułatwia mi to życie, motywuje i sprawia, że z każdego dnia chcę wyciągnąć, jak najwięcej.

D - jak debel. Z angielskiego doubles - inna nazwa, czyli gra podwójna. W deblu uczestnicy tej samej płci rywalizują w dwuosobowych zespołach. Ja ten zespół stanowię z Anią Dudą, która jest bratnią duszą nie tylko na boisku, ale też w życiu. Zawsze mogę na niej polegać.

E - jak emocje. Przez wszystkie lata mojego życia towarzyszą mi silne emocje. To właśnie one motywują mnie do działania. Teraz wiem też, że w życiu ciężko mnie złamać. Nauczył mnie tego sport, gdy po miesiącach ciężkich treningów od wygranej dzielił mnie jeden punkt. Gdy mimo wielu godzin nauki po nocach i tak słabo poszedł mi sprawdzian w szkole, albo gdy brakowało mi najbliższych, a dzieliły nas setki kilometrów drogi. Na szczęście teraz już wiem, że jestem silna i dam sobie radę.

F - jak fair play. Każdy w życiu ma swoje zasady. Moją ulubioną jest zdecydowanie fair play. Oczywiście nie tylko na boisku, ale i na co dzień. Jeżeli ktoś jest w porządku, ja jestem w porządku wobec niego i odwrotnie. Proste. Myślę, że gdybyśmy wszyscy się do tego stosowali świat byłby piękniejszy.

G - jak gra zespołowa. Badminton mimo. że jest sportem indywidualnym, to i tak gry zespołowe (podwójne, czyli deblowe) muszą opierać się na zaufaniu, bez tego ciężko osiągnąć nawet najmniejszy sukces.

H - jak honor. To chyba jedno z pierwszych słów, które nauczył mnie tata Waldemar. Choć na początku nie rozumiałam, dlaczego tak często o tym mówi, to dziś wiem i jestem mu bardzo wdzięczna. Pomaga mi to na boisku, ale też w życiu. Wiem, że postępuję dobrze i chodzę z wysoko podniesioną głową.

I - jak intensywność, czyli właściwie moje życie. Wczesne pobudki, dwa treningi dziennie, szkoła i zajęcia pozalekcyjne, życie w internacie, wyjazdy i zawody w różnych miastach Polski i poza granicami kraju.

J - jak Jerzy. Takie imię ma pan Saldat. To mój pierwszy trener, motywator i przyjaciel. To on uczył mnie pierwszych zasad na boisku. Śmiało mogę powiedzieć, że bez niego nie byłoby mnie w tej tej dyscyplinie sportu. Jestem wdzięczna temu wielkiemu fanatykowi badmintona, wspaniałemu wychowawcy i znakomitemu szkoleniowcowi.

K - jak Kawasaki. To sponsor. Dzięki niemu jest możliwość rywalizacji z największymi potęgami. To on dba o to, aby niczego nie brakowało w badmintonowej rodzinie.

L - jak Lenkiewicz Paweł. Kolejna osoba ze środowiska trenerskiego. Ten szkoleniowiec miał ogromny wkład w nasz awans z Anią do ćwierćfinału mistrzostw Europy juniorek oraz spore zasługi w naszych sukcesach deblowych podczas turniejów międzynarodowych. On również wyciska ze mnie i moich koleżanek ósme poty na treningach, dba o technikę i fajną atmosferę na zgrupowaniach kadry narodowej.

M - jak marzenia i matura. Marzenia niech będą tajemnicą. Maturę zdawałam niedawno. Wyniki będą 11 sierpnia. Jestem dobrej myśli.

N - jak nauczyciele. To oni pomagali mi przejść przez wszystkie lata mojej edukacji. Mimo, że starałam się być dobra nie tylko na boisku, ale też pilna w szkole, to nie zawsze kończyło się to powodzeniem. Często zmęczenie i brak czasu dawały się we znaki, ale wtedy mogłam liczyć na wyrozumiałość nauczycieli.

O - jak odnowa biologiczna. Nieodłączny element każdego sportowca. Po dwóch treningach dziennie przez pięć dni w tygodniu nie wyobrażam sobie życia bez kilkugodzinnej regeneracji na basenie czy w saunie. Jest to dla mnie największy relaks, który sprawia, że w niepamięć odchodzą kontuzje, bóle nadgarstka i łupanie w krzyżu.

P - jak praca. Mimo dziewiętnastu lat wiem, żeby coś w życiu osiągnąć trzeba ciężko pracować. Gdy sędziowie zakładają mi medal na szyję przypominam sobie, że nie byłoby mnie w tym miejscu, gdyby nie żmudna praca. Oczywiście jest też prywatne życie poza boiskiem. Ciężką pracą był też dotychczasowy czas spędzony w szkole.

R - jak rodzice. Są nimi mama Sylwia i wcześniej już wspomniany tata Waldemar. Od najmłodszych lat z ich strony czułam największe wsparcie i miłość. Oni spędzali bardzo dużo czasu, wożąc mnie na treningi i pocieszając w chwilach słabości. Teraz wiem, że poświęcali się każdego dnia, abym mimo wielu godzinnych treningów, szkoły i dodatkowych zajęć miała pełny plecak kanapek i pełny brzuch.

S - jak sport i studia. Bieganie, badminton, skok w dal czy koszykówka, to te aktywności, które nadają życiu sporo rytmu i sprawiają, że nie mam czasu na nudę. W tym roku chcę jeszcze podjąć studia. Zastanawiam się nad uczelnią i kierunkiem.

T - jak turniej. To jest najlepsze podsumowanie setek godzin na treningach, potu, łez, wzlotów i upadków. Gdy wchodzę na boisko to najwspanialsza chwila. Wtedy zapominam o wszystkim i daję z siebie maksa.

U - jak usprawiedliwienie. Chyba każdy mój wychowawca w szkole był przyzwyczajony do pisma mamy, która wręczała mi karteczki z wiadomościami dla nauczycieli. Myślę, że jej podpisu nigdy nie zapomną.

V - jak Veolia. Sponsor.

W - jak wychowawcy w internacie. To dzięki nim mogłam poczuć domową atmosferę, czuć się bezpiecznie i liczyć na słowo wsparcia.

Z - jak zwycięstwo. Lubię je i zawsze mnie cieszy. Podczas rywalizacji trzeba o nie walczyć do końca. Nie może być nigdy chwili zwątpienia.

Złota Piłka dla Lewego?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie