Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 00dni
  • 17godz.
  • 10min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Alfabet znanej ultramaratonki Małgorzaty Pazdy-Pozorskiej (zdjęcia)

Krzysztof Niekrasz
38-letnia Małgorzata PazdaPozorska (jest mieszkanką Kobylnicy, reprezentuje barwy Akademii Młodego Lekkoatlety Słupsk, pomocy sponsorskiej udziela jej Poltarex) to wszechstronna biegaczka. Oprócz ultramaratonów startuje też w maratonach, biegach długich i 24-godzinnych. Jest sportową wizytówką naszego regionu.

A - jak Australia. Jako dziecko na początku podstawówki przy tacie kręciłam globusem i już myślałam o dalekich podróżach. Zapamiętałam sobie wtedy 3xA = Ameryka, Afryka, Australia. Obiecałam sobie, że pojadę kiedyś na te trzy kontynenty i ta właśnie Australia była dopełnieniem tych dziecięcych marzeń, które zrealizowałam w tym 2020 roku. W Sydney wygrałam charytatywny maraton i zwiedziłam mnóstwo bajecznych miejsc bardzo bogatych w najpiękniejszą przyrodę. Dwa miejsca na A, czyli Amerykę i Afrykę, udało mi się wcześniej odwiedzić.

B - jak Bafi. Takie imię ma mój pies rasy samojed. To najwierniejszy towarzysz leśnych treningów i przyjaciel rodziny. Nie wyobrażam sobie bez niego domu.

C - jak córka. Ma na imię Zuzia. Miłość mojego życia ponad wszelką miarę. Ma dziesięć lat. To mądra i śliczna dziewczynka. Jest największym moim szczęściem.

D - jak dystans. To docelowa ilość kilometrów zawodów, do których się przygotowuję. Od niego zależy, jak wygląda mój trening w danym czasie. Jakim tempem będę pokonywać trasę oraz co będę jadła, i ile piła w trakcie rywalizacji. Dystans to również „dystans” do samej siebie, który posiadam. Mam tak duże poczucie humoru, że i z siebie potrafię się niekiedy dobrze uśmiać.

E - jak endorfiny. Czyli tak zwane „hormony szczęścia”, których doświadczam po dobrym treningu lub zawodach. Jest to dla mnie taki stan dumy z siebie, zadowolenia i radości. Chodzę i uśmiecham się sama do siebie i do wszystkich. Nikt nie jest w stanie mnie wtedy zdenerwować niczym.

F - jak flaga. Podczas ceremonii zakończenia różnych mistrzostw ubrana jestem w strój biało-czerwony z orzełkiem na piersi i prawie zawsze trzymam flagę państwową Polski. To wyjątkowa i wzruszająca chwila. Mam ogromny zaszczyt, kiedy występuję w roli reprezentantki kraju. Jestem jedyną Polką, która znajduje się w kadrze narodowej w biegach na trzech dystansach: 50 i 100 kilometrów oraz 24 godziny.

G - jak góry. Pomimo tego, że mieszkam prawie nad morzem, to uwielbiam i świetnie sobie radzę w górach. Jestem rekordzistką najdłuższych biegów ultra w Polsce: Łemkowyna Ultra-Trail (150 km) i Dolnośląski Festiwal Biegów Górskich (240 km).

H - jak Holandia. Kiedy zostałam po raz pierwszy mistrzynią Polski na 100 kilometrów, to zapragnęłam złamać barierę ośmiu godzin na tym dystansie. Udało mi się tego dokonać w Winschoten (Holandia) w 2019 roku. Mój czas 7 godzin, 55 minut i 16 sekund.

I - jak impreza. Po każdym sukcesie musi być dobra impreza towarzyska. W zasadzie, kiedy biegnę, jest to jedna z moich najbardziej motywujących mnie myśli. Wizualizuję sobie świętowanie w gronie rodziny, przyjaciół, sąsiadów, sponsorów, współpracowników. Uwielbiam dzielić się z nimi swoimi przeżyciami, pijąc szampana i jedząc przepyszne jedzonko.

J - jak Janosik. Jest to bieg górski, który jest dla mnie jakiś przeklęty. Nie jest on trudny, ale widokowo bajeczny i odbywa się co roku w Niedzicy. Dwa lata z rzędu zawsze go prowadziłam i za każdym razem się zgubiłam. Wiem, wiem do trzech razy sztuka.

K - jak Krzysztof. Imię mojego ukochanego męża, z którym żyję od dwudziestu lat. Na nim zawsze mogę polegać. Takie wsparcie jest bardzo ważne. Zawsze znajduje się przy mnie w życiu domowym. Obecny jest również na zawodach. Supportuje, czyli pomaga mi podczas biegu, podając posiłki, kibicując, zagrzewając do walki.

L - jak lody. Są moim ulubionym deserem. Jestem bardzo wybredna. Te, które ubóstwiam, to potrafię zjeść w ogromnych ilościach. Sklepowe to tylko tiramisu i tylko jednej konkretnej firmy, która sprzedaje w pojemniku jednolitrowym. I drugie z firmy w Słupsku, której do dzisiaj nie rozumiem dlaczego nie posiada kubeczków do sprzedawania sześciu gałek i muszę brać w oddzielnych. Robi najróżniejsze smaki i tylko z niej mi one wyjątkowo smakują. Mniam, mniam!!!

Ł - jak Łeba. W tej nadmorskiej miejscowości odbył się półmaraton przebierańców w marcu 2014 roku. To był pierwszy start półmaratoński, w którym przebrana byłam za greckiego robaka Habungo. „Habungo” nazywało się też moje Stowarzyszenie Wrotkarskie, które organizowało nocne przejazdy rolkowe w Słupsku.

M - jak maraton. Mam sześć biegowych marzeń. Drugim z nich było złamanie bariery trzech godzin w maratonie (42 km i 195 m), co udało mi dokonać pierwszy raz w Gdańsku. To było 2017 roku.

N - jak naleśniki. Bezkonkurencyjne danie, które mogę jeść na śniadanie, obiad i kolację. W ich przygotowaniu też jestem mistrzynią.

O - jak owad. W sierpniu 2017 roku podczas biegu ultra na 70 kilometrów na Mazurach szerszeń ugryzł mnie w pośladek. Fakt ten nastąpił na piętnastym kilometrze. Nigdy więcej nie czułam tak potężnego, rozrywającego bólu. Wspomogła mnie wtedy na trasie pomoc medyczna. Nie wiem jakim cudem, ale udało mi się kontynuować bieg i go wygrać.

P - jak pokora. Trzeba ją mieć do każdych zawodów, nawet tych na dziesięć kilometrów. Zawsze coś może się zdarzyć. To tak , jak z piłką w grze.

R - jak rywalizacja. Bardzo mnie nakręca, podnosi moje wyniki, powoduje, że staram się być lepszą. Dlatego też często startuję w zawodach.

S - jak Spartathlon. Historyczny ultramaraton z Aten do Sparty na dystansie 246 kilometrów. Ten bieg ukończyłam w 2017 roku. Był on moim czwartym z sześciu biegowych marzeń. Jednocześnie najcięższym. W zasadzie biegłam w końcowej fazie już tylko głową i sercem, bo nogi odmawiały współpracy.

Ś - jak śmierć. Śmierć kliniczna, którą przeżyłam w 2008 roku, przewartościowała moje całe życie. Od tamtego czasu nie mam granic, nie istnieją rzeczy, których zrobić nie mogę jeśli tylko chcę. Nie odkładam niczego na później. bo wiem że jutra może nie być.

U - jak ultramaraton. Bieg długodystansowy większy niż maraton. Takie bieganie to moja specjalizacja. Na przykład w ciągu dwudziestu czterech godzin przebiegłam 240 kilometrów i 690 metrów. Mam medale: brązowy indywidualnie, złoty drużynowy - Timisoara 2018 rok - mistrzostwa Europy oraz srebro drużynowo - Albi 2019 rok - mistrzostwa świata.

W - jak wymówki i wyniki. Zawsze sobie to głośno powtarzam. Nie ma złej pogody, bo są odpowiednie ubrania żeby i tak wyjść na trening, a wszystko jest kwestią ustalenia sobie, co jest ważne dla mnie, co chcę osiągnąć, a plan dnia da się ułożyć pod to. Zawsze do przodu po lepsze wyniki.

Z - jak zawód. Jestem magistrem fizjoterapii. Pracuję w Niepublicznym Zespole Opieki Zdrowotnej Centrum Rehabilitacji w Słupsku

Wielkie hity w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Rozlosowano pary

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3