Amerykańscy recenzenci zachwyceni debiutancką płytą słupszczanki Elżbiety Bilickiej

Mateusz Marecki
Archiwum prywatne / Facebook
Udostępnij:
O 28-letniej pianistce ze Słupska, która obecnie pracuje na wydziale muzycznym uczelni w stanie Utah, pisaliśmy wielokrotnie przy okazji jej kolejnych sukcesów na międzynarodowych konkursach pianistycznych. Zdolna artystka nie spoczywa na laurach. Na początku lipca wydała z amerykańską wytwórnią Centaur Records swoją debiutancką płytę „Lights & Shadows” (Blaski i cienie), która może być krokiem milowym w jej karierze muzycznej.

Już sam tytuł albumu wskazuje na napięcia, które Bilicka buduje poprzez zestawienie (nietypowe, bo nie chronologiczne) romantycznych utworów Chopina z dziełami impresjonistów (Ravel i Szymanowski) i ekspresjonistów (Scriabin). Ulotność miesza się tu z brawurą; frazy pełne niepokoju i rozedrgania ostatecznie znajdują ujście w punktach kulminacyjnych; głębiny harmoniczne przedostają się na powierzchnię niczym odbicia słońca w wodzie. Wszystkie ujęte na płycie utwory, nawet heroiczny w charakterze Wielki Polonez Es-dur Chopina z kantylenowym wstępem (Andante Spianato), opierają się na tych kontrastach, co bardzo urozmaica odbiór i wprawia w muzyczny trans.

- Nagrałam zestaw utworów, które łączą impresjonistyczne wpływy. Jest tam krótki poemat Scriabina, preludium Szymanowskiego, dwie części Miroirs Ravela (Barka na Oceanie i Alborada del gracioso) oraz Ballada f-moll i Andante Spianato i Wielki Polonez Es-dur Chopina. Pomysł na nagranie albumu pojawił się przez przypadek. Dostałam zaproszenie od wytwórni Centaur Records do przesłania propozycji projektu. Następnego dnia napisałam im o programie, który nagrałam krótko po lipcowym konkursie (we współpracy z niezależnym reżyserem dźwięku, Jamey Lamarem). Prezes firmy zaraz oddzwonił, ustaliliśmy szczegóły i podpisaliśmy kontrakt. Dzisiaj albumy wydaje się łatwo i szybko. Nie jest to może najbardziej intratny biznes ani dla wytwórni ani dla artysty (YouTube zrujnował ideę płyt), ale w świecie muzyki klasycznej traktuje się to teraz jako dodatek do CV albo wyjątkowo kosztowną wizytówkę. Jest to jeden z etapów zwiększania rozpoznawalności nazwiska i budowania kariery – mówiła w grudniu 2020 roku w wywiadzie dla „Głosu Pomorza” Elżbieta Bilicka.

Mimo że płyta została wydana na początku tego miesiąca, zbiera już pozytywne recenzje. Jean-Yves Dupperon, twórca i redaktor naczelny portalu „Classical Music Sentinel”, wyraża nadzieję, że to nie ostatni album Bilickiej: „niektórzy muzycy grają na fortepianie, inni wydobywają z tego instrumentu muzykę. Polska pianistka Elżbieta Bilicka niewątpliwie reprezentuje tę drugą grupę. . . instynktownie dociera do sedna zapisanego w nutach i powoduje, że jako słuchacze zapominamy, że za tym pięknem stoi ktoś wywijający rękami nad klawiaturą. To jest właśnie prawdziwy kunszt muzyczny”

We wrześniu na łamach prestiżowego czasopisma „Fanfare” ma być opublikowana kolejna entuzjastyczna recenzja, autorstwa Huntley’a Denta. Krytyk daje płycie 5/5 gwiazdek, określając ją jako wybitny solowy debiut z mocnym poetyckim akcentem. W szczegółowej recenzji chwali słupską pianistkę za mistrzowskie budowanie frazy, ekspresyjność, umiejętne ukazanie analogii między utworami, elastyczność dźwiękową oraz „arystokratyczną powściągliwość” w Wielkim Polonezie Es-dur Chopina. Dent podkreśla też nietypowe podejście Bilickiej do utworów na płycie: skoncentrowanie się na wydobyciu ich różnorodnej kolorystyki, a nie powierzchownej wirtuozerii. Krytykowi szczególnie przypadło do gustu zaproponowane przez pianistkę odczytanie utworów Ravela i Chopina – niezwykle dojrzałe i przemyślane, mimo młodego wieku artystki.

Płytę można nabyć na stronie internetowej pianistki (https://www.elzbietabilicka.com/), w amerykańskich sklepach muzycznych, poprzez sklep internetowy Amazona, Spotify i Naxos oraz na wielu innych internetowych platformach.

O Elżbiecie Bilickiej pisaliśmy w „Głosie Pomorza”, gdy jako uczennica słupskiej szkoły muzycznej w klasie mgr Lucyny Jackowskiej-Brzóski wracała z wyróżnieniami i nagrodami zdobytymi podczas krajowych i międzynarodowych konkursów pianistycznych. Ze Słupskiem jest bardzo związana. Kilkakrotnie grała jako solistka z orkiestrą Sinfonia Baltica, zdobyła też tytuł laureatki prestiżowej Estrady Młodych podczas 46. edycji słupskiego Festiwalu Pianistyki Polskiej. Nawet gdy uczęszczała do liceum w Gdyni, przyjeżdżała na indywidualne lekcje fortepianu do Słupska. Jej występy szkolne za każdym razem cieszyły się dużym zainteresowaniem. Elę wyróżniała naturalna fraza, precyzja, dojrzałość, idealne wyczucie czasu i rozumienie każdego utworu, jaki wykonywała. W pamięć zapadały zwłaszcza jej wykonania sonat i koncertów Beethovena i Mozarta.

Pięć lat temu Elżbieta Bilicka uzyskała tytuł magistra na Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy, gdzie studiowała m.in. pod okiem prof. Katarzyny Popowej-Zydroń. Na tej uczelni ma też otwarty przewód doktorski. Brała też udział w mistrzowskich kursach prowadzonych przez światowej sławy pianistów, takich jak Andrzej Jasiński i Maria Jao Pires. Ma na koncie sukcesy w wielu międzynarodowych konkursach pianistycznych. W 2020 roku – mimo epidemii – udało jej się zwyciężyć w dwóch: Walled City Music w Irlandii i Putra w Malezji.

Bilicka niedawno podpisała kontrakt z prestiżową Agencją Menadżerską EMBRA z San Diego, stając się tym samym pierwszą pianistką od lat, którą agencja zdecydowała się reprezentować. – Mottem prezesa agencji jest traktowanie muzyki klasycznej nie jako produktu, który powinno się agresywnie sprzedawać, tylko jako pretekst do ważnych osobistych przeżyć. Szukają artystycznych osobowości, a nie muzyków „brzmiących identycznie”. W tym kontekście jestem szalenie dumna, że złożyli mi ofertę i że dołączam do grupy wspaniałych muzyków, których EMBRA reprezentuje - mówi Elżbieta Bilicka.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Hans o nowej płycie, polskiej scenie rapowej i inspiracjach

Materiał oryginalny: Amerykańscy recenzenci zachwyceni debiutancką płytą słupszczanki Elżbiety Bilickiej - Głos Pomorza

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Pomorza
Dodaj ogłoszenie