Atopowe zapalenie skóry - jedna z najczęstszych chorób wieku dziecięcego

Izabela MortasZaktualizowano 
archiwum
Jedna z najczęstszych chorób dermatologicznych wieku dziecięcego to atopowe zapalenie skóry. Wrodzone, niezakaźne, ale bardzo kapryśne w swych objawach – może samoistnie minąć lub przypominać o sobie całe życie, w okresach zaostrzeń choroby. Rozmawiamy z profesor nadzwyczajną doktor habilitowaną medycyny Beatą Kręcisz, kierownikiem Kliniki Dermatologii Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach.

Pani profesor, kto może zachorować na AZS?

To choroba wrodzona, o podłożu genetycznym. Atopowe zapalenie skóry, mniej więcej u 80 procent pacjentów, ujawnia się do 5 roku życia. Jest to głównie choroba wieku dziecięcego, bo w około 70-80 procentach przypadków, czyli u znacznej większości pacjentów, objawy kliniczne stanu zapalnego skóry, ustępują w okresie dojrzewania (choć suchość i nadwrażliwość skóry utrzymuje się praktycznie przez całe życie). A zatem istnieje duże prawdopodobieństwo, że choroba ustąpi samoistnie. Niestety w niektórych przypadkach może utrzymywać się przez całe życie lub przybierać inne formy kliniczne np. alergicznego nieżytu nosa . Lekarz badając pacjenta po raz pierwszy nigdy nie wie z pewnością jaki będzie przebieg choroby i w związku z tym jakie rokowania można przyjąć. Czasami AZS ujawnia się dopiero u osób dorosłych

W różnych badaniach ocenia się, że na AZS niezależnie od stadium natężenia choroby, cierpi od 1 do 20 procent populacji Polski. Przy czym dorośli chorzy na AZS stanowią około 1-2 procent tej liczby.

Predyspozycje do zachorowania wykazują częściej chłopcy czy dziewczynki?

Trochę częściej chorują dziewczynki, aczkolwiek w różnych badaniach te dane są rozbieżne. Jest pewna zmienność, która wynika i z obszaru geograficznego i nawyków kulturowych. Niewątpliwie atopowe zapalenie skóry jest modyfikowane czynnikami zewnętrznymi, w tym środowiskowymi.

Na przykład najnowsze badania wskazują na to, że nadmierna dbałość o higienę, nie jest dla naszego układu odpornościowego taka korzystna. Ograniczamy w ten sposób wytwarzanie swojej naturalnej tolerancji immunologicznej na różne alergeny i patogeny.

W pewnym sensie to przecież paradoks. W końcu nasza cywilizacja dąży do tego, by wszystko było higieniczne, zdrowe…

W krajach wysoko uprzemysłowionych częstość AZS jest wyższa niż w krajach mniej uprzemysłowionych. Ponadto częściej AZS występuje w miastach w stosunku do jego występowania na wsi. W tej chwili tłumaczy się to tym, że jeżeli dzieci wychowywane są w środowisku, gdzie mają naturalny dostęp do większej ilości bakterii i patogenów, to wytwarza się u nich naturalna tolerancja immunologiczna. Są bardziej przygotowane na różnego rodzaju alergeny, z którymi się spotykają. Natomiast dzieci „hodowane” w sterylnych warunkach są bardziej podatne na choroby alergiczne.

W Skandynawii były prowadzone również badania, z których wynikło, że dzieci z gospodarstw domowych, w których są zmywarki (czyli lepsze usuwanie bakterii i grzybów z naczyń), częściej chorują na choroby alergiczne, w stosunku do dzieci z gospodarstw gdzie zmywa się tradycyjnie. To wszystko daje współczesnym dermatologom do myślenia. Także w kontekście czynników nasilających AZS.

Czy trudno zdiagnozować AZS?

Diagnozę stawia się głównie na podstawie obrazu klinicznego. Cechy atopowego zapalenia skóry ujawniają się ok. 6 miesiąca życia. Objawy pojawiające się wcześniej u maluchów wskazują częściej na łojotokowe zapalenie skóry, które miewają dzieci w wieku 2 -3 miesięcy. Niemniej jednak różnicowanie tych 2 jednostek chorobowych bywa czasami trudne. W związku z tym coraz częściej dominuje wśród dermatologów pogląd aby u dzieci do 1 roku życia mówić ogólnie o wyprysku niemowlęcym. Dopiero, kiedy pojawi się więcej objawów, można z większym prawdopodobieństwem postawić rozpoznanie AZS-u lub innej choroby skóry.

AZS, kiedy już się ujawni, ma bardzo wiele objawów, niektóre bardzo charakterystyczne…

Tak, to choroba bardzo bogato objawowa. Aby to uporządkować, zostały określone większe i mniejsze kryteria atopowego zapalenia skóry. Jednym z czterech większych jest świąd skóry. Uważa się, że nie ma AZS bez świądu. U chorych bardzo małych dzieci można zaobserwować, że są niespokojne, płaczliwe - powodem tego dyskomfortu jest swędzenie. Drugie duże kryterium choroby to nawrotowy charakter zmian skórnych.

Trzecim jest typowa lokalizacja zmian na skórze, różniąca się w zależności od wieku pacjenta. U niemowląt pojawia się zaczerwienienie skóry twarzy, policzków, które są też często popękane. Skóra na nich jest jakby lakierowana, bo dziecko odruchowo pociera skórę. A pocierając ją może doprowadzać do nadżerek, które z kolei ulegają nadkażeniom i powodują wtórne nadkażenie bakteryjne skóry.

U starszych dzieci typowa lokalizacja to zgięcia łokciowe, podkolanowe, boczne powierzchnie szyi i okolice nadgarstków. U dorosłych zmiany lokalizują się w obrębie skóry rąk, stóp, mogą też mieć charakter rozsiany.

A czwarte kryterium choroby?

Czwarte kryterium to atopia w rodzinie lub u danego pacjenta – czyli wrodzona predyspozycja organizmu do wzmożonej produkcji przeciwciał klasy IgE w stosunku do powszechnie występujących wokół nas alergenów. Nie jest to jednoznaczne z chorobą, bo atopowe zapalenie skóry nie zawsze łączy się z nadwrażliwością na te alergeny. Około 30-40 procent osób z AZS nie ma atopii. Reasumując: aby rozpoznać AZS wystarczy rozpoznać trzy z czterech wymienionych już objawów.

Mówiła pani profesor o kolejnych, mniejszych kryteriach pomagających lekarzom postawić trafną diagnozę o AZS…

Sklasyfikowano 23 kryteria mniejsze, które ułatwiają lekarzowi rozpoznanie. Do nich należy np. brunatne przebarwienia powiek, nadrywanie płatka ucha, nawrotowe zapalenie czerwieni wargowej, naturalna nietolerancja wełny. Dzieci z atopowym zapaleniem skóry nienawidzą ubrań wełnianych. Trzeba to uszanować i nie wolno ich zmuszać do noszenia takiej odzieży.

Co może nasilać chorobę?

AZS nasila się często pod wpływem stresu. Widać to na przykład wtedy, kiedy dzieci rozpoczynają edukację w pierwszej klasie a związane z tym wydarzeniem przeżycia nasilą objawy choroby.

Na przykład osoby dorosłe z AZS, często niefortunnie wybierają zawody, które wymuszają na nich konieczność kontaktu z czynnikami o działaniu drażniącym na skórę. Jeżeli chora z AZS pracuje w charakterze fryzjerki, często myje głowy, ma kontakt z mokrymi włosami to są to czynniki zaostrzające chorobę. Można wymienić kilka profesji, które są niewskazane dla osób z czynnym AZS . To wszystkie zawody wymagające pracy w nieprzepuszczalnych rękawiczkach ochronnych np. lateksowych, winylowych, nitrylowych – które same mogą działać drażniąco i uszkadzać barierę naskórkową. Między innymi dotyczy to lekarzy, pielęgniarek, kosmetyczek, weterynarzy, wszystkich mających zawodowy kontakt z żywnością, czyli kucharzy, pracowników zakładów przetwórczych. To niestety temat nieczęsto podnoszony na drodze wyboru zawodu. A warto wziąć go pod uwagę, mając rozpoznane AZS. Przed rozpoczęciem nauki, podczas kwalifikacji u lekarza medycyny pracy warto ujawnić fakt choroby. Jednak wiele osób w pogoni za wymarzonym zawodem nie przyjmuje do wiadomości, że AZS może stanowić przeszkodę w podjęciu takiej pracy. A życie potem pisze swój scenariusz, bo codziennie skóra jest podrażniana w trakcie nieodpowiednio wybranej pracy.

Czy to emolienty są tym złotym środkiem w przypadku AZS?

Wszystkie dotychczasowe badania tak wskazują, bo dowiedziono ponad wszelką wątpliwość, że jednym z podstawowych problemów związanych z AZS jest uszkodzenie bariery naskórkowej. Osoby z AZS mają nieprawidłowo funkcjonujące komórki naskórka czyli keratynocyty, a w szczególności brakuje im tak zwanej zaprawy międzykomórkowej składającej się między innymi z ceramidów, lipidów, kwasów tłuszczowych, które powodują, że naskórek jest dość szczelny. Kiedyś porównano budowę naskórka do budowy muru. Chorzy na AZS mają uszkodzone i cegły i zaprawę. Emolienty służą do odbudowy prawidłowej bariery naskórkowej. Uszkodzona powoduje, że nawet 10-krotnie wzrasta utrata wody z naskórka ale również w wyniku dysfunkcji bariery ze środowiska zewnętrznego przedostają się do naskórka czynniki chemiczne, bakterie, wirusy, grzyby, które napędzają proces alergizacji i proces zapalny skóry. To błędne koło. Więc emolienty są tu kluczowe. Niezależnie od stopnia ciężkości AZS, są pierwszą linią obrony. Indywidualnie dobrane, spersonalizowane emolienty odbudowują barierę naskórkową i przywracają podstawowe funkcje naskórka, w dużym stopniu ułatwiając terapię AZS. W tej chwili terapie emolientowe traktuje się prawie na równi z terapią typowymi lekami jak kortykosteroidy czy inhibitory kalcyneuryny w leczeniu miejscowym.

Na szczęście większość chorych w zasadzie wymaga umiejętnego leczenia miejscowego. Tylko 10-15 procentowa grupa chorych na AZS, wymaga leczenia systemowego - to ciężkie przypadki. Większości jednak wystarczy unikanie czynników zaostrzających, plus terapia emolietowa, plus okresowo stosowane leki, a od czasu do czasu antybiotyki miejscowe - bo osoby chore mają skłonność do nadkażeń.

Rynek emolientów jest jednak olbrzymi, rośnie z roku na rok…

Nawet trudno nad nim zapanować, bo co roku pojawiają się nowe produkty. Poszukiwania „cudownego” specyfiku trwają. W tej grupie nie są mi specjalnie znane długoterminowe badania skutków stosowania jednej linii emolientów - czy jest ona skuteczna na przykład przez okres 5 lat. Ja polecam pacjentom dermokosmetyki, których skuteczność jest udokumentowana w badaniach klinicznych . Poza tym dobre emolienty powinny nie zawierać w swoim składzie uczulających środków zapachowych i konserwantów.

Czy dużą rolę w leczeniu AZS odgrywa dieta?

Tak, to prawda. Jednak z doświadczenia wiem, że często rodzice niepotrzebnie stosują bardzo restrykcyjne, źle zbilansowane diety, które w efekcie mogą prowadzić wręcz do zaburzeń rozwojowych dzieci. Miałam takich małych pacjentów. U małych dzieci najczęściej uczulają białka mleka krowiego, ale trzeba pamiętać, że ta nadwrażliwość pokarmowa zwykle stopniowo ulega wygaszeniu około 5-6 roku życia.

Najbardziej wiarygodną metodą, by ustalić czy dziecko jest na coś uczulone lub nie, jest próba eliminacji lub ekspozycji pokarmowej. Możemy eliminować jakiś pokarm z dotychczasowej diety, ale na okres nie dłuższy niż 2-3 tygodnie. I jeżeli po wykluczeniu składnika pokarmowego, który nam się wydaje być przyczyną zaostrzeń AZS, nie ma poprawy stanu skóry, to uświadommy sobie, że nie zachodzi związek przyczynowo-skutkowy. Bardziej drastycznym sposobem jest podawanie potencjalnie uczulającego produktu ale jeśli w ciągu 24-48 godzin AZS się nam nie zaostrzy, to nie przywiązujmy się do faktu, że to ten produkt wpływa na przebieg choroby. To niestety metoda prób i błędów. Jest to metoda wymagająca dużej dyscypliny.

Cała terapia AZS wymaga wielkiej dyscypliny, systematyczności. Opiekunowie i rodzice chorych dzieci powinni uzbroić się w cierpliwość?

Bardzo istotna jest edukacja rodziców. Trzeba im uświadamiać, że AZS to choroba nawrotowa, bowiem często to właśnie rodzice irytują się i niecierpliwią, że zastosowana terapia zaproponowana przez lekarza dała krótki efekt. Poszukują nowych specjalistów, chcą efektu tu i teraz. Rodzic dogłębnie wyedukowany, powinien spokojniej odbierać przebieg choroby i pomagać w leczeniu dziecka. Są w Polsce szkoły atopii, gdzie okresowo organizuje się takie zajęcia, warto poszukać takich miejsc.

Pani profesor, stosując emolienty, czasem leki miejscowe, ograniczając czynniki zaostrzające, chorzy na atopowe zapalenie skóry ci mali i ci duzi mogą w miarę normalnie żyć?

Właściwie tak, a zwłaszcza osoby z niezbyt nasiloną chorobą Dodatkowo nadzieję budzą trwające badania, które mają potwierdzić, że u dzieci genetycznie predysponowanych do AZS, uzupełnienie bariery naskórkowej poprzez stosowanie właściwych emolientów od pierwszego dnia życia, zmniejszy prawdopodobnie ryzyko rozwinięcia AZS i być może przełoży się również na zmniejszenie możliwości wystąpienia tzw. marszu alergologicznego. Chodzi o to, że dzieci mające AZS mogą nabywać później także uczuleń na pyłki roślin, traw, drzew, kurz itd. A dalej przekształca się im to w alergiczny nieżyt nosa, alergiczne zapalenie spojówek, czy astmę oskrzelową. Zahamowanie tego marszu na wstępie, poprzez stosowanie terapii emolientowej byłoby prawdziwym przełomem w leczeniu zarówno małych, jak i potem dużych już pacjentów.

Przeczytaj więcej informacji na temat AZS: Atopowe zapalenie skóry (AZS) – przyczyny, objawy, leczenie i dieta. Sprawdź, skąd się bierze atopowe zapalenie skóry!

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Atopowe zapalenie skóry - jedna z najczęstszych chorób wieku dziecięcego - Echo Dnia Świętokrzyskie

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 16

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

r
roxa

u mnie też exomega działa cuda :) odkąd używam regularnie tych emolientów , okresy zaostrzeń są o wiele rzadsze i jakoś lepiej przez nie przechodzę

r
roxana

ja mam wypróbowane emolienty exomega control i regularnie myję nimi i smaruję moje dziecko. jest o wiele lepiej, okresy remisji znacznie się wydłużyły ,no ale niedziwne że działa, skoro zawierają 95% naturalnych składników

t
tolek12

Emolienty są bardzo dobre, tylko trzeba trafić odpowiedni

A
Antek z Łękawy

Ja nie wierzę kobietom co mają sztywne włosy jak ta lekarka.

Od razu wiem że im się rozchodzi o pieniądze. No i pochyla głowę w prawo.

 

Wszystkie lekarki co pochylają głowę w prawo, są niezrównoważone.

h
halutka

Emolienty pomagają. Ja u dzieci stosuję atoperal, bo ma naprawdę dobry skład, a nie tylko parafina z konserwantami. No i co najważniejsze działa. Dzieci wreszcie przestały się drapać, nie mają co chwilę wysypki, no i są też mniej rozdrażnione. A ja szczerze przyznam, ze na moje suche łokcie i kolana tez nic innego nie działa lepiej niż atoperal.

 

B
Baśkownik

Próbowaliśmy różnych metod - kąpania z olejem, tłustych maści, ale to pomaga tylko chwilowo. Atopia to choroba autoimmunologiczna, nadreaktywność organizmu. A nie ma obecnie leków ogólnodostępnych ogólnie na choroby autoimmunologiczne (no może lunacol z lunazyną, ale to wyjątek)

k
kaska

ja po długim poszukiwaniu znalazłam idealne kosmetyki dla siebie :) używam serii Atopis z Novaclear, moja skóra nigdy nie była w tak dobrym stanie 

s
swiezak

Ja się niedawno dowiedziałam że mam azs, powoli się przyzwyczajam. Na szczęście mam znajomą którą też to ma i doradziła mi świetne kosmetyki do pielęgnacji skóry. Seria Atopis z Novaclear :)

M
Magda

u mnie na szczęście dziecki nie mają atopowego zapalenia skóry, ale niestety mnie to dopadło.. teraz już i tak jest lepiej niż na początku bo jestem na odpowiedniej diecie no i stosuje kosmetyki do takiego typu skóry, najskuteczniejsze u mnie są te z serii Atopis

M
Marianna

Mój 4-letni syn jest atopikiem. Z doświadczenia wiem, że ulgę przynosi kąpiel w oleju z wiesiołka. W aptece można kupić takie kule do kąpieli z olejem z wiesiołka i witaminami, bodajże producent Gal. Są świetne, naprawdę. Po kąpieli nei trzeba skóry dodatkowo nawilżać, no i o wiele mniej swędzi. 

J
Joasia
W dniu 06.08.2017 o 20:02, Justyna napisał:

Ja stosuje maści dr. Michaels'a i w naszym przypadku działają najlepiej!

Masz rację - zaopatrzyłam się w ich mydło i odżywkę i rzeczywiście, pomogły.

K
Ksymena

olej lniany dobrze odżywia i natłuszcza skórę z AZS dlatego emolienty linomag, które mają go w składzie bardzo dobrze działają 

 

J
Justyna

Ja stosuje maści dr. Michaels'a i w naszym przypadku działają najlepiej!

K
Klaudia

A jakie emolienty stosujecie? U nas najlepiej sprawdza się emolium i stały się kosmetykami dla całej rodziny, bo mąż też ma problemy ze skórą.

 

M
Mariaanna

Mój syn ma azs, nasila się na wiosnę, kiedy pylą rośliny, które ma alergie i w upałach, kiedy mocniej się poci, od razu dostaje wysypki. Na szczęście już po tylu latach nauczyliśmy się z tym żyć. Obowiązkowo emolienty do kąpieli i pielęgnacji, żeby objawy nie były zbyt dokuczliwe, stosujemy emolium. Nie przegrzewamy, szczególnie nocą obniżamy temperaturę w domu. Poza tym na wiosnę leki przeciwhistaminowe.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3