ATP Finals. Hurkacz i Sinner znów powalczą, ale tym razem już twarzą w twarz [ZAPOWIEDŹ] [WIDEO]

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Hubert Hurkacz przegrał swój pierwszy mecz w Turynie
Hubert Hurkacz przegrał swój pierwszy mecz w Turynie fot. AP/Associated Press/East News
Udostępnij:
Hubert Hurkacz i Jannik Sinner do ostatniej chwili rywalizowali o miejsce w gronie uczestników ATP Finals. Górą był Polak, ale wszystko wskazuje na to, że Włoch również dostanie szansę debiutu. Skorzysta na nieszczęściu rodaka.

Konkretnie Matteo Berrettiniego, który nie dokończył niedzielnego meczu z Niemcem Alexandrem Zverevem. Na początku drugiego seta tegoroczny finalista Wimbledonu (w półfinale pokonał Huberta Hurkacza) upuścił nagle rakietę i złapał się za żebra. Po interwencji fizjoterapeuty wrócił do na kort, ale mimo prób nie był w stanie kontynuować gry. Opuszczał go ze łzami w oczach [przegrywał w tym momencie 6:7(7), 0:1].

Właśnie Berettini miał być we wtorek kolejnym rywalem Hurkacza, który rozpoczął rywalizację w Turynie od niedzielnej porażki 7;6(5), 3:6, 4:6 z wiceliderem rankingu ATP, Rosjaninem Daniiłem Miedwiediewem. W poniedziałek po południu Włoch nie poinformował jeszcze oficjalnie, że wycofuje się z dalszej rywalizacji, wszystko jednak na to wskazywało, choć we wtorek rano nadal figurował w planie gier. A pierwszym rezerwowym (w turnieju bierze udział ośmiu najwyżej sklasyfikowanych tenisistów) jest właśnie Sinner, z którym nasz tenisista grał do tej pory tylko raz. Z powodzeniem, bo wiosną pokonał go w finale turnieju ATP Masters 1000 w Miami.

- Daniił jest niesamowity przede wszystkim dlatego, że gra tak równo. Nie ma słabych momentów i to sprawia, że jest tak trudnym przeciwnikiem - pochwalił swojego pierwszego rywala Polak. - Przegrałem, ale się nie poddaję, dziś było blisko, zabrakło trochę lepszego returnu. Miedwiediew wspaniale serwował, trafiał bardzo precyzyjnie. Jak z kolei popełniłem kilka błędów i to wystarczyło, bo w meczach z najlepszymi różnica jest zwykle o włos. Trzeba grać na bardzo wysokim poziomie przez cały czas. Gdy jednak rywal serwuje tak jak Rosjanin, to jeśli puści się te kilka returnów, które ma się na rakiecie, to gemy szybko uciekają. Margines błędu jest więc mniejszy niż zwykle - dodał Hurkacz.

Wrocławianin odniósł się również do warunków do gry w turyńskiej hali Pala Alpitour, gdzie od tego roku rywalizują uczestnicy „Mastersa” (wcześniej, w latach 2009-20 imprezę rozgrywano w londyńskiej hali O2). - Tu akcje są zdecydowanie szybsze niż były ostatnio w hali Bercy. Sama nawierzchnia jest może podobna, ale dużą różnicę robią piłki - przyznał drugi, po Wojciechu Fibaku, singlowy uczestnik kończącej sezon imprezy.

Wtorkowy mecz Hurkacza rozpocznie się o godz. 21. Transmisja na żywo w Polsacie Sport Extra i na Polsat Box Go.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: ATP Finals. Hurkacz i Sinner znów powalczą, ale tym razem już twarzą w twarz [ZAPOWIEDŹ] [WIDEO] - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Głos Pomorza
Dodaj ogłoszenie