Boże Ciało, czyli o Polakach i religii bez politycznej nawalanki

Zbigniew Marecki
Fot. Gazeta Krakowska
Zachęcony opinią Tomasza Raczka (najciekawsze videocecenzje na YouTube) z festiwalu w Gdyni poszedłem z żoną do kina na "Boże Ciało" Jana Komasy. Nie wiem, czy ten film ma szansę na Oskara (myślę, że to raczej nasze kolejne pobożne życzenie), ale niewątpliwie jest inny niż "Kler" Wojtka Smarzowskiego czy dokument "Tylko nie mów nikomu" Tomasza Sekielskiego.

Wreszcie ktoś odszedł od publicystycznej nawalanki w stylu antyklerykalnym, a zajął się tematem o wiele ciekawszym, bo moim zdaniem film Komasy to próba analizy specyfiki życia społeczno - religijnego Polski prowincjonalnej z perspektywy podkarpackiego miasteczka, w którym pojawia się obce ciało - Daniel, młody chłopak z poprawczaka, który spełnia tam swoje marzenia i pod nieobecność proboszcza wciela się w rolę wędrownego księdza. To trochę pars pro toto (łac. część za całość), gdzie mała miejscowość symbolizuje całą Polskę z jej różnymi podziałami.

W praktyce ktoś nieprawdziwy i działający trochę pod wpływem intuicji i emocji staje wobec skłóconej społeczności, gdzie silniejsze są nienawiści i wzajemne uprzedzenia niż nauki wynikające z dobrej nowiny Jezusa.

W warstwie podstawowej w dużym stopniu film Komasy jest więc rodzajem naturalistycznego studium o nieco odrażającej społeczności, która jednak powoli zmienia się pod wpływem obcego, przeciwstawiającego się jej podziałom .W pewnym stopniu jest to także film o buncie młodych przeciw starym, którzy trwają we wzajemnej nienawiści.

Na koniec jest to także film o mądrości Kościoła, bo choć oszust zostaje zdemaskowany przez księdza -wychowawcę z poprawczaka, to on nie ogłasza tego przed miasteczkową społecznością, bo wtedy dobre czyny pozytywnego oszusta pewnie obróciłyby się przeciw Kościołowi , a zmiany na lepsze w miasteczkowej społeczności nie miałyby szans na utrwalenie.

Choć więc główny bohater, którego wyraziście i z talentem zagrał Bartosz Bielenia, zostaje pod koniec filmu brutalnie pobity przez nienawidzących go i przypominających zwierzęta wychowanków poprawczaka, to jednak widz pamięta, że zostanie po nim jakieś dobro, które wniósł do podkarpackiego miasteczka. Jednym słowem: w warstwie symbolicznej film pokazuje, że czasem mamy szansę zasiać dobro, choć niekoniecznie musimy sobie z tego zdawać sprawę.

To wręcz trochę zadziwiający wniosek, który wynika z tego dość brutalnego, niekiedy wręcz okrutnego, a na pewno nieoczywistego filmu. Zawdzięczany to zarówno ciekawie rozwijającemu się reżyserowi Janowi Komasie, który na swoim koncie ma już także "Sala morderców" i "Miasto '44", ale także młodemu scenarzyście Mateuszowi Pacewiczowi (podobno pracował nad scenariuszem do filmu aż 7 lat). Przed wszystkim jednak w pamięci zostaje postać Bartosza Bielenia, który ma w swojej twarzy to coś, co przykuwa uwagę widzę.

Zobacz także: Rozmowa z Danutą Rakowską, nową dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Słupsku.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

LINK DO FILMU ONLINE: http://boze-cialo.eeu.pl lub LINK DO FILMU DOWNLOAD: http://boze-cialo-download.eeu.pl

G
Gość

film można już obejrzeć na stronie: forom.pl/bozecialo

K
Kinoman

Chyba Sala samobójców Panie znawco filmowy

G
Gość

Nie wydaje mi sie, aby byl to film o religii. Nie znamy tez motywacji bohatera do tego by byc ksiedzem. Mozna przypuszczac, ze kierowaly nim inne wzgledy niz marzenie o tym, by byc ksiedzem. Nie sadze tez, ze na koncu zostal pobity; choc zamiar "stada" byl taki by go pobic, to jednak ostatecznie to on pobil...

Pacewicz zapewnial w Tygodniku Kulturalnym o osmioletniej pracy nad scenariuszem. Warto to bylo odsluchac przed napisaniem recenzji 🐸

Jakkolwiek - film swietny, wart polecenia.

G
Gość

Trochę słabo czyta się tekst, który publikuje felietonista nie zajmujący się na co dzień tematyką filmową. No i ten nieszczęsny bład w tytule filmu: "Sala samobójców" a nie "Sala morderców". Proszę lepiej przygotowywać się do publikacji.

G
Gość

Polecam ten film.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3