Chińska firma uciekła z pieniędzmi. Pracownicy zostali na lodzie

Redakcja
- Wygląda na to, że Chińczycy z firmy Digital View uciekli i zostawili pracowników na lodzie - powiedział nam prezydent Koszalina Mirosław Mikietyński. Prezydent w końcu poczuł się w obowiązku, by zainteresować się losami fabryki monitorów.

Przypomnijmy, jako pierwsi napisaliśmy o alarmujących doniesieniach pracowników Digital View, którzy zaniepokoili się o przyszłość ich zakładu. Pod koniec ubiegłego roku zatrudnieni w Digital View informowali o tym, że ich szefowie zniknęli z Koszalina. Na miejscu została tylko kadrowa i księgowa. Ci pracownicy, którzy mieli umowy do końca roku, dostali świadectwa pracy, zakład wypłacił im też pensje i opłacił świadczenia.

Jednocześnie w firmie wstrzymano produkcję. Ci, którzy przychodzili nadal do zakładu, nie mieli pojęcia, co będzie z nimi dalej. Prezydent miasta, który był inicjatorem współpracy z chińskimi przedsiębiorcami, pytany wtedy przez nas o interwencję, rozkładał bezradnie ręce, że on nie ma wpływu na rynek, że firma jest prywatna.

 

Na koncie nie ma złotówki

 

Teraz prezydent zmienił podejście do problemu. Był w fabryce, spotkał się z załogą, odwiedził też ZUS i sąd gospodarczy. - Na miejscu nie ma szefów i nie można się z nimi skontaktować. W firmie zostało jeszcze ponad 30 pracowników - mówi Mirosław Mikietyński.

- Trzy osoby mają umowy na czas nieokreślony, pozostali - na czas określony, m.in. do końca tego roku. Z tym, że za styczeń firma nie zapłaciła już świadczeń ZUS. Podobnie będzie pewnie z pensjami, gdyż na firmowym koncie nie ma ani złotówki.

Chińczycy wyczyścili konto. Poza ZUS, któremu firma jest winna kilkadziesiąt tysięcy, wierzycielem jest też Athletic Manufacturing (fabryka rowerów), który wynajął dla Digital View pomieszczenia i nie ma z tego ani grosza. W firmie została jeszcze linia technologiczna i samochód służbowy.

 

Do Chin nie pojadą

 

Plan jest taki, że ZUS oraz chińska fabryka rowerów wystąpi do sądu gospodarczego z wnioskiem o upadłość Digital View.

- Jest szansa, że decyzja sądu będzie pomyślna - mówi prezydent. - Wtedy firma zostanie postawiona w stan upadłości i sąd będzie trzymał rękę na pulsie. To najlepsze rozwiązanie dla pracowników. W razie potrzeby pracownicy mogą też liczyć na wsparcie urzędu pracy oraz ośrodka pomocy społecznej.

Prezydent wysłał też pismo do ambasadora Chin, w którym stwierdził, że takie firmy, jak Digital View, narażają na szwank opinię o Chinach. Nici wyszły też z planowanego kolejnego wyjazdu do Chin na targi gospodarcze. - Mieliśmy jechać do Fuzhou (Koszalin ma umowę o współpracy z tym miastem - dop. red.) - przyznaje Mirosław Mikietyński. - Ale w tej sytuacji wyjazdu nie będzie.

 

Co z fabryką rowerów?  

- Co będzie? Nie wiem - odpowiada prezydent. - Ta firma przenosi główną działalność pod Warszawę. A w Koszalinie? Na razie jest produkcja. Za rok kończą się ulgi podatkowe, wtedy firma powinna płacić pełne stawki. Może wtedy pomieszczenia zostaną przez nich komuś wynajęte na inną działalność...

Miasto nie zamierza całkowicie przekreślać współpracy z Chinami. - Planujemy ściągnąć do siebie młodego Chińczyka, na praktyki. Ten człowiek pracowałby w ratuszu i odpowiadał za nawiązywanie kontaktów gospodarczych z chińskimi firmami - wyjaśnia prezydent.

Konieczny zakaz eksportu drewna, inaczej wiele firm upadnie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie