Chodzą torami, bo tak jest najbliżej

Zbigniew Marecki
Pan Adam na nielegalnym skrócie przez tory.
Pan Adam na nielegalnym skrócie przez tory. Fot. Kamil Nagórek
Mieszkańcy Zatorza chodzą na przez tory kolejowe, aby skrócić sobie drogę dojścia do fabryk, które funkcjonują przy ulicy Przemysłowej. Teraz doszli do wniosku, że trzeba walczyć o budowę bezpiecznej kładki przez tory. Żeby było szybciej.

Chodzi o kilkadziesiąt osób, które mieszkają przy ulicy Koszalińskiej, Grottgera albo na osiedlu Piastów, a pracują na zmiany po drugiej stronie torów.

- Do pracy chodzę pieszo, aby zaoszczędzić pieniądze na bilet. W fabryce pracuję na różne zmiany, które zaczynają się o godzinie 6, 14 i 22. Aby zdążyć na czas, wychodzę z domu prawie godzinę wcześniej, gdy idę okrężną drogą przez ulicę Szczecińską - opowiada pan Adam (nazwisko do wiadomości redakcji).

- Coraz częściej z innymi osobami korzystam jednak ze skrótu przy podwórku V Liceum Ogólnokształcącego. Tam przechodzimy przez torowiska i po kilku minutach jesteśmy przy ulicy Miedzianej. Stamtąd szybko docieramy do fabryk. W efekcie droga jest krótsza o pół godziny.

Z przejścia torami korzystają też inni mieszkańcy ul. w okolicy torów oraz młodzież. Problem w tym, że ten skrót oznacza problemy z policją i SOK-istami, którzy czasem ograniczają się do upomnienia, ale chętnie korzystają także z mandatów.

- Mimo wszystko nadal ryzykujemy i korzystamy ze skrótu. Mogłoby to inaczej wyglądać, gdyby kolej, która nie korzysta już przecież z wielu torów, wybudowała kładkę nad tymi, które są czynne. Są co najmniej dwa miejsca, gdzie można to zrobić. Takie rozwiązanie bardzo ułatwiłoby życie wielu ludziom - podpowiada pan Adam.

Czy budowa kładki jest możliwa? - To jest rozwiązanie, które nie zostanie wprowadzone w życie, bo kolej nie jest zainteresowana wprowadzaniem ludzi na swój teren. Chodzi o względy bezpieczeństwa związane z ruchem pociągów. Niestety, ludzie i tak ryzykują, a to się kończy śmiertelnymi wypadkami, gdy dochodzi do potrącenia podpitych pieszych, którzy w zakazanych miejscach przechodzą przez tory - mówi Zbigniew Żmuda, naczelnik Sekcji Eksploatacji Linii Kolejowych w Słupsku.
Jego zdaniem bezpiecznym rozwiązaniem mógłby być wiadukt przewidziany jako przejście przez tory w trakcie budowy połączenia ul. prof. Poznańskiego z ul. Grottgera.

- Na planach widziałem nawet chodniki dla pieszych na wiadukcie. Problem w tym, że nie wiadomo, kiedy on powstanie - dodaje Zbigniew Żmuda.

Jak się dowiedzieliśmy, gmina Kobylnica, na której terenie ma powstać wiadukt, dopiero stara się o pieniądze na realizację tego przedsięwzięcia. Chodzi o 17 milionów złotych.

- Odpowiedni wniosek będziemy składać do marszałka województwa jeszcze w marcu. Jeśli zostanie zaakceptowany, budowa może ruszyć najwcześniej w 2010 roku. Gdyby wiadukt powstał, to wtedy rzeczywiście uzyskalibyśmy krótsze i bezpieczne połączenie z ulicami Poznańską i Przemysłową - mówi Leszek Kuliński, wójt gminy Kobylnica.

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 01.06.2010 o 07:09, gongol napisał:

Zamiast się chwalić zdolnościami matematycznymi, oraz pomijając głupie komentarze może ktoś zaproponuje jakieś sensowne rozwiązanie problemu kładki przez tory Towarowa-Kołłątaja. Może stworzyć petycje i wszyscy zainteresowani mogliby się podpisać i może wtedy " nasz " prezydent i rada nie mieliby wyjścia. Może inne rozwiązania dałyby podobne rezultaty, jak np. w trójmiescie są barierki i światła i każdy może chodzić, a u nas może chcą wspierać SOK żeby mieli gdzie się wykazać mandatami. Sam korzystam z przejścia i nie raz sokista mało się nie zabił o tory żeby tylko mnie zatrzymać, nawet nie patrzył czy pociąg nie jedzie. Proszę o jakąś inicjatywę pozdr. Gongol


Kładkę przez tory Banacha - Wojska Polskiego obiecywano 40 lat temu !! Był nawet zrobiony początek od ul.Banacha. I co ?! I nico.Jak zwykle - skończyło się na obiecankach.
E
Emka

Ja się nie dziwię że "kolej" nie jest zainteresesowana budową kładek nad torami. To nie ich interes dbać o mieszkańców. Po co mają wydawać duże pieniadze, których im brakuje. A z mandatów niewiele, jednak zawsze cóś wpłynie. Ja do nich pretensji nie mam, bo ich rozumiem.
Pretensje jako słupszczanie powinniśmy kierowć do władz miasta. Ile juz razy obiecywano rozwiązanie tego problemu?
No ale idą idą wybory, znów nasłuchamy się obietnic. Pewnie kładki nad torami ponownie będą na liście

g
gongol

Zamiast się chwalić zdolnościami matematycznymi, oraz pomijając głupie komentarze może ktoś zaproponuje jakieś sensowne rozwiązanie problemu kładki przez tory Towarowa-Kołłątaja. Może stworzyć petycje i wszyscy zainteresowani mogliby się podpisać i może wtedy " nasz " prezydent i rada nie mieliby wyjścia. Może inne rozwiązania dałyby podobne rezultaty, jak np. w trójmiescie są barierki i światła i każdy może chodzić, a u nas może chcą wspierać SOK żeby mieli gdzie się wykazać mandatami. Sam korzystam z przejścia i nie raz sokista mało się nie zabił o tory żeby tylko mnie zatrzymać, nawet nie patrzył czy pociąg nie jedzie. Proszę o jakąś inicjatywę pozdr. Gongol

l
liczykrupa

Jeśli jeżdżę do pracy pociągiem, dajmy na to do piekarni w Potęgowie i dwa razy dziennie skracam sobie drogę, oszczędzając 20 minut (27 - 7 = 20, rozumiem, że to one miały mnie "nie zbawić"), to:
- dziennie oszczędzam 40 minut
- tygodniowo oszczędzam 200 minut (3h i 20 minut)
- miesięcznie oszczędzam 4200 minut (70h)
- rocznie oszczędzam 50400 minut (840h = 35 dni)

Założyłem, że pracuję 21 dni w miesiącu, każdego miesiąca. Urlopy, święta, inne choroby zmniejszają ostateczny wynik o góra 4 dni. Wychodzi więc na to, że skracając sobie drogę na dworzec, dodatkowy MIESIĄC w roku mogę poświęcić sobie (hobby, samorozwój, kształcenie), rodzinie, przyjaciołom czy społeczeństwu. Pomnóż to przez choćby kilkanaście osób, które są w takiej samej sytuacji. Daje to LATA bezproduktywnego łażenia dłuższą drogą. Nadal uważasz, że mnie "nie zbawi"? Może przy okazji kolejnych wypowiedzi, spójrz na dany problem w skali makro? Unikniesz śmieszności.

Pozdrawiam.

W dniu 28.01.2009 o 10:27, cassia napisał:

Bez przepustki torami chodzić nie wolnoNie masz przepustki płacisz.27 minut Cię nie zbawi, a po siedmiu kieszeń może być pusta.

T
TereNowy

Kładka lub przejście pod torami od ul. Sobieskiego do dworca to jedna z przedwyborczych obietnic Macieja Kobylińskiego... nie muszę dodawać, że jedna z wielu niespełnionych. Dlaczego takie kładki widać w wielu polskich miastach, tylko u nas od wielu lat jest to problem nie do przeforsowania? Kiedyś, w drugiej połowie XIX w. linia kolejowa przebiegała daleko od miasta, ale w tej chwili przecina dzielnice stare od nowych osiedli. Budując te nowe blokowiska, nikt nie pomyślał o udogodnieniach dla mieszkających tam ludzi w postaci skrótów. Dlatego wcale nie dziwię się, że ludzie ignorują zakazy i narażając się na niebezpieczeństwo, przechodzą w miejscach niedozwolonych. Problem w tym, że jak mówi cytowany przedstawiciel PKP - nie da rady, bo nie i już, a przecież zbudowanie takiej kładki na spółkę z miastem to interes obustronny - ludzie nie wpadają pod pociągi, Maciek ma nowych zwolenników, tylko SOK ma mniej mandatów do wlepiania. Ze strony kolei jak zwykle nie widać inicjatywy czy choćby śladu dobrej woli. Ale nasz prezio w ramach zbliżającej się kampanii wyborczej mógłby w końcu coś z tym zrobić.

x
xyz

Po pierwsze jest to ul.Złota a nie Miedziana !

c
cassia

Mówiąc o przepustkach miałam na myśli:
Jesteś kolejarzem - masz przepustkę.

edit:
przy czym wiedzcie, że nie wszyscy mają

A
Andy
W dniu 28.01.2009 o 11:27, cassia napisał:

Bez przepustki torami chodzić nie wolnoNie masz przepustki płacisz.


A kto i gdzie wydaje takie przepustki?
c
cassia

Bez przepustki torami chodzić nie wolno!
Nie masz przepustki płacisz.

27 minut Cię nie zbawi,
a po siedmiu kieszeń może być pusta.

m
meronka

Z tym samym problemem borykam się od lat - idąc z Zatorza na dworzec PKP. Przez tory - zajmuje mi to 7 minut, "dookoła" - 27 minut. Zdecydowana różnica...
Obiecanki cacanki, które słyszymy od BARDZO wielu lat - o kładce - wiadomo jak wyglądają w realizacji. A PKP wychodzi z założenia, że co ich to obchodzi. Zakaz postawili, "swoim" ludziom dali przepustki, a resztę mają w nosie...

m
mirmiłowaty

A ja proponuję budowę chodnika wzdłuż bocznicy od wiaduktu przy ulicy Szczecińskiej do Przemysłowej i dalej do Poznańskiej i Słonecznej. To jest również bardzo popularny skrót do zakładów pracy przy ulicy Przemysłowej, Poznańskiej i Słonecznej. Z tego skrótu korzysta mnóstwo osób, ale jest tam ciemno, po deszczu jest błoto, teraz ślisko.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3