Coraz więcej rodzin niezadowolonych z opieki Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Ustce

Fot. Łukasz Capar
Korytarz usteckiego ZOL.
Korytarz usteckiego ZOL. Fot. Łukasz Capar
Do naszej redakcji piszą i dzwonią osoby, które twierdzą, że ich bliscy byli źle traktowani w usteckim Zakładzie Opiekuńczo - Leczniczym.

Krzysztof Wiczkowski z Bytowa opowiedział , jak postępowano z jego ojcem w usteckim ZOL.

- Mój świętej pamięci ojciec także przebywał w tym roku przez kilka tygodni w usteckim zakładzie - mówi K. Wiczkowski. - Ze względu na sposób w jaki go tam traktowano zabraliśmy tatę stamtąd. Kiedy odwiedzaliśmy ojca, widzieliśmy jak chodzi po zimnej podłodze w jednym kapciu. Miał też poparzoną głowę, bo zostawiono go na słońcu.

Rodzina pana Wiczkowskiego zauważyła, że ojciec szybko traci na wadze. - Chudł w oczach - mówi pan Krzysztof. - Napisaliśmy list polecony do pani kierownik zakładu, na który nigdy nie raczyła odpowiedzieć. Tata nie był należycie karmiony, choć w zaleceniach lekarskich było wyraźnie napisane, że nie jest się w stanie sam obsłużyć. Jadał więc tyle, na ile udało mu się unieść sztućce trzęsącymi rękoma.

Krzysztof Wiczkowski wspomina, że tata dostawał leki, które go spowalniały, a przez ostatnie dwa tygodnie przed zabraniem go zakładu, całymi dniami leżał na łóżku bezładnie patrząc przed siebie.

Także pani Jolanta (chce zachować anonimowość) twierdzi, że w ZOL nie dbają odpowiednio o pacjentów. - Mój przyjaciel był kilka miesięcy temu w ZOL, Gdy czytał poniedziałkowy "Głos Pomorza", płakał - wyznaje pani Jolanta. - Sama widziałam jak zakładają pacjentom o kilka numerów za małe pampersy. Potem staruszkowie byli odparzeni. Nie smarowali ich nawet kremem.

Doktor Konrad Kiersnowski, szef Zakładu opiekuńczo-leczniczego w telefonicznej rozmowie poinformował nas, że nie będzie komentował sytuacji w swojej placówce.

Wideo

Komentarze 74

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Uważam, że to jest bardzo przyjazne miejsce dla starszych osób, które potrzebują stałej opieki. Jestem bardzo zadowolona z opieki nad moja mamą. Bardzo zaangażowany personel, duża empatia. Polecam to miejsce. Bardzo.
C
Celina

Kiedy wreszcie będzie porządek w służbie zdrowia .

d
donkichotmazlancy

Gardna Wielka - tutaj u nas nie ma popeliny - nastawieni jedynie na dobro pacjenta.

j
je2bny

Gardna Wielka - też wielkie badziewie - nastawienie jedynie na jak największy zysk.

G
Gość
W dniu 12.12.2010 o 12:22, bluee napisał:

Popieram trzeba z tym skonczyc za duzo tych chorych alkoholikow-uwazam ze jest to choroba na wlase zyczenie,mam takiego CWANIAKA w bloku.

Coś się zmieniło ?

K
Karolina
Ma Pani rację nigdy w życiu nie oddała bym już tam nikogo każda pielęgniarka co innego mówi jakie leki są podawane po 2 dniach osoba która mówiła rozumiała jest tak nafaszrrowana lekami że wogole nie reaguje zapominają karmić pacjentów podawać leki tylko siedzą piją kawki i się chichraja w kantorku gdy człowiek sam by nie zauważył że ma gorączkę chora nogę nikt tego nie widzi umierania nic więcej tylko kasa się liczy nie człowiek
A MOŻE TY MI COŚ POWIESZ CZEMU TAM JEST TAK ŹLE MIAŁEŚ TAM KOGOŚ?
S
Smerf Maruda
Jak jest w Gardnie?

Powinni już dawno wymienić Panią kierowniczkę
G
Gość
Jak jest w Gardnie?
w
wioletta
czy coś wiecie na temat bytowskiego zolu
a
ala
.
G
Gość
Mogę dorzucić troszkę swoich obserwacji na temat ZOL w Ustce:
- brak kontaktu z lekarzami a bywam często dopołudnia, nikt nic nie wie i nie może udzielać informacji??
- jedzenie nie przystosowane do możliwość konsumpcyjnych starszych ludzi: ziemniaki w całości, twarde pyzy, nieprzetarte zupy, brak zup mlecznych
- brak pomocy personelu przy posiłku, staruszkowie poprostu nie jedzą i zostawiają pełne talerze i dla tego chudną, protezy zębowe giną na samym początku pobytu
- nie do przyjęcia jest mieszanie pacjentów psychiatrycznych dwudziesto paro letnich z pacjętami griatrycznymi mającymi osiemdziesiąt lat i więcej

Też mam takie spostrzeżenia.
Czy kierownictwo ZOL w Ustce chce to zauważyć?
Czy wystarczy oświadczenie,że posiłki te są przywożone ze Słupska?
Czy nie można tego zmienić?
b
bluee
panowie psychiatrzy sa świetnie organizowani. pan k.k jest np. członkiem (przewodniczącym) komisji orzekania o stopniu niepełnosprawności orzeka w sprawach w których osoby ubiegajace sie o uznanie ich za niepełnoosprawne wykazują problemy psychiczne. dziwnym trafem sa tam prawie sami pacjenci pana doktora najczęściej alkoholicy. dostają orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawnosci na rok nastepnie udają sie z nim do pracownika socjalnego otrzymują z tego tytułu zasiłek stały. oczywiście aby za rok otrzymać kolejne orzeczenie chodzą do miesiąc do doktora ten wyrywa z książeczki rum żółtą karteczkę wpisuje odpowiednią procedurę za któą słono buli nfz. przed kolejną komisją wystawi odpowiednie zaświadczenie, i tak przez rok ma pacjenta, po roku pacjent ma orzeczenie i zasiłek. i tak kolejny rok ...... interes się kręci

Popieram trzeba z tym skonczyc za duzo tych chorych alkoholikow-uwazam ze jest to choroba na wlase zyczenie,mam takiego CWANIAKA w bloku.
a
annam53
Mogę dorzucić troszkę swoich obserwacji na temat ZOL w Ustce:
- brak kontaktu z lekarzami a bywam często dopołudnia, nikt nic nie wie i nie może udzielać informacji??
- jedzenie nie przystosowane do możliwość konsumpcyjnych starszych ludzi: ziemniaki w całości, twarde pyzy, nieprzetarte zupy, brak zup mlecznych
- brak pomocy personelu przy posiłku, staruszkowie poprostu nie jedzą i zostawiają pełne talerze i dla tego chudną, protezy zębowe giną na samym początku pobytu
- nie do przyjęcia jest mieszanie pacjentów psychiatrycznych dwudziesto paro letnich z pacjętami griatrycznymi mającymi osiemdziesiąt lat i więcej
G
Gość
Chyba nie masz racji, tak uogólniajac swa opinię o tych, którzy zabierają głos na forum. Wielu bowiem zabiera głos na podstawie własnych doświadczeń z ZOL-ami. A chyba nie sądzisz, że są to miejsca rajskiego pobytu na ziemi, gdzie pracują same anioły?

Znam tę pracę z bardzo bliska i wiem, co piszę. Nie w każdym ZOL-u pracuje się z idealistytcznym poświęceniem dla pacjentów i zrozumieniem dla rodzin.
c
czyt.22
W dniu 22.02.2009 o 18:54, Gość napisał:

Czym innym jest praca w ZOL-u (bardzo trudna, wyczerpujaca i odpowiedzialna), a czym innym arogancja i lekceważenie pacjentów i ich rodzin jak w Ustce czy w Bytowie


Tylko na forum są osoby ,które tego nie rozumieją.
Dodaj ogłoszenie