Drugi areszt w sprawie śmierci Pawła Adamowicza. Dla ochroniarza z firmy zabezpieczającej finał WOŚP w Gdańsku

Jacek WiercińskiZaktualizowano 
Decyzję o aresztowaniu Dariusza S. sąd podjął po godzinach pracy na „wyjazdowym” posiedzeniu w szpitalu, gdzie trafił 35-latek.
Decyzję o aresztowaniu Dariusza S. sąd podjął po godzinach pracy na „wyjazdowym” posiedzeniu w szpitalu, gdzie trafił 35-latek. 123rf
Były policjant i były społeczny kurator sądowy, przeciw któremu od 1,5 roku nie może się rozpocząć proces o pobicie i groźby karalne. To krótki opis Dariusza S. Aresztowany wczoraj na trzy miesiące 35-latek w sprawie zabójstwa prezydenta Pawła Adamowicza miał złożyć fałszywe zeznania i podżegać do tego samego inną osobę.

Dariusza S. śledczy nazywają „szefem ochrony” zabezpieczającej 13 stycznia gdański finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zakończony makabryczną zbrodnią. To on przekazał organom ścigania plakietkę z napisem „media”, którą rzekomo posłużył się nożownik - Stefan W., by wejść na scenę w trakcie imprezy. Tyle, że według ustaleń śledczych, morderca plakietki nie miał, a S. kluczy w zeznaniach.

- Materiał dowodowy, który został zebrany w tej sprawie, analiza monitoringu, badania biologiczne identyfikatora - czyli śladów biologicznych na identyfikatorze, zeznania świadków w tej sprawie, wskazują, że podejrzany [Stefan W. - red.] nie miał tego identyfikatora, przebywając na scenie - tłumaczyła, prokurator Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Materiał dowodowy, który został zebrany w tej sprawie, analiza monitoringu, badania biologiczne identyfikatora - czyli śladów biologicznych na identyfikatorze, zeznania świadków w tej sprawie, wskazują, że podejrzany nie miał tego identyfikatora, przebywając na scenie.

Jak informuje prok. Wawryniuk Dariusz S. zeznał nieprawdę przesłuchiwany w tej sprawie 15 stycznia, a dwa dni później przedstawił inną wersję zdarzeń. W dodatku w międzyczasie miał kontaktować się z jednym z pracowników firmy ochroniarskiej i „nakłaniał go do złożenia zeznań mających potwierdzić jego wersję”.

35-latek, oprócz zagrożonych karą do ośmiu lat więzienia zarzutów dotyczących fałszywych zeznań i nakłaniania do nich innej osoby, jest podejrzany o posiadanie, bez zezwolenia, broni gazowej i dziewięciu sztuk naboi alarmowych.

- Nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów - tłumaczy rzeczniczka prokuratury.

Sąd przychylił się do wniosku o trzymiesięczny areszt dla Dariusza S. Posiedzenie odbyło się w szpitalu, gdzie podejrzany został przewieziony, gdy „gorzej się poczuł”. Niewykluczone, że sam areszt będzie odbywał się w warunkach szpitalnych, ze względu na problemy psychiczne.

Z jego adwokatem nie udało nam się wczoraj skontaktować.

O policyjnej przeszłości Dariusza S. i tym, że miał kłopoty z prawem, jako pierwszy poinformował portal TVN24.pl. Nam udało się ustalić o wiele więcej szczegółów jego historii.

- Prowadziliśmy postępowanie przeciwko pięciu mężczyznom, w tym Dariuszowi S. dotyczące przestępstwa udziału w pobiciu Pawła B. - mówi w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” prokurator Agnieszka Adamska-Okońska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy. - Mieli oni 29 lipca 2016 roku w Gdańsku, działając wspólnie i w porozumieniu, przewrócić pokrzywdzonego, kopać go po całym ciele, uderzać w twarz i tułów. W efekcie tych działań pokrzywdzony doznał obrażeń ciała na czas nie przekraczający siedem dni - dodaje.

Dariuszowi S. za tę sprawę grozi do trzech lat więzienia. Obok jeszcze jednego z oskarżonych, kierować miał on pod adresem pokrzywdzonego groźby karalne. Sprawa została przekazana do prokuratury w Bydgoszczy, by nie było zarzutu braku bezstronności, bowiem Dariusz S. oraz jeszcze jeden z domniemanych napastników w momencie zdarzenia byli funkcjonariuszami policji w czynnej służbie i pracowali w Komendzie Miejskiej Policji w Gdańsku.

Jak się dowiedzieliśmy, według ustaleń śledczych, motyw pobicia nie był finansowy (nie chodziło np. o odzyskanie długu). W kontekście zdarzenia padają określenia „prowokacja” i „osiedlowy zatarg”.

- Paweł B. dawniej mieszkał na tym samym osiedlu co napastnicy. Wyprowadził się, a później postanowił wrócić. Na tym tle doszło do konfliktu pomiędzy nim, a częścią oskarżonych - słyszymy.

Ustaliliśmy, że tylko jeden z oskarżonych częściowo przyznał się do winy. Czterej pozostali twierdzili, że są niewinni. Oskarżeni w toku postępowania złożyli w sprawie wyjaśnienia sprzeczne z ustaleniami śledztwa, czyli przedstawili prokuraturze swoje wersje zdarzenia.

O to dlaczego sprawa, w której akt oskarżenia skierowany do Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe został w sierpniu 2017 roku „utknęła”, a proces nie rozpoczął się do dziś zapytaliśmy rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Gdańsku.

- W sprawie odbyła się jedna rozprawa, ale nie odczytano aktu oskarżenia. Nie stawił się oskarżony Dariusz S., składając zaświadczenie lekarskie. Sąd dwukrotnie dopuszczał dowód z opinii lekarzy i dwukrotnie stwierdzono, że przez kolejne trzy miesiące nie może brać udziału w postępowaniu. Ostatnia opinia z października 2018 - okres niezdolności [przedłużyła - dop. red.] do stycznia 2019 r. Sędzia będzie podejmował decyzję, czy ponownie badać oskarżonego celem stwierdzenia jego zdolności do udziału w procesie - wyjaśnił w odpowiedzi sędzia Tomasz Adamski.

W sprawie odbyła się jedna rozprawa, ale nie odczytano aktu oskarżenia. Nie stawił się oskarżony Dariusz S., składając zaświadczenie lekarskie. Sąd dwukrotnie dopuszczał dowód z opinii lekarzy i dwukrotnie stwierdzono, że przez kolejne trzy miesiące nie może brać udziału w postępowaniu. Ostatnia opinia z października 2018 - okres niezdolności przedłużyła do stycznia 2019 r.

Przyznał on, że jeszcze przed objętym oskarżeniem pobiciem - od listopada 2015 r. do czerwca 2016 r. - Dariusz S. sprawował funkcję kuratora społecznego, z której został odwołany przez wiceprezesa jednego z Sądów Rejonowych w Gdańsku.

O to jakie konsekwencje służbowe spotkały oskarżonych Dariusza S. i Marka P. zapytaliśmy z kolei Komendę Wojewódzką Policji w Gdańsku. Podinsp. Joanna Kowalik-Kosińska, rzeczniczka prasowa KWP poinformowała, że udzielenie odpowiedzi „naruszyłaby przepisy Ustawy o ochronie danych osobowych” i jednocześnie po odpowiedzi na temat funkcjonariuszy... odesłała nas do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

- Informacji dotyczących służby byłego policjanta powinna udzielać komenda, nie mają bowiem żadnego znaczenia dla zarzutów, które teraz przedstawiliśmy Dariuszowi S. Nie mamy i nie gromadzimy informacji na temat przebiegu służby byłego funkcjonariusza bo te zwyczajnie nie są nam potrzebne - rozkłada ręce prokurator Grażyna Wawryniuk.

jacek.wiercinski@polskapress.pl

polecane: Flesz: Pszczoły wymierają. Czy grozi nam głód?

Wideo

Materiał oryginalny: Drugi areszt w sprawie śmierci Pawła Adamowicza. Dla ochroniarza z firmy zabezpieczającej finał WOŚP w Gdańsku - Plus Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3