Endoprotezy w Słupsku wstrzymane. Na części ortopedii będzie oddział covidowy

Magdalena Olechnowicz
Magdalena Olechnowicz
Z 70 do 110 wzrośnie liczba łóżek w oddziałach covidowych w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Słupsku. Niestety, odbędzie się to kosztem oddziału urazowo-ortopedycznego. Dlatego szpital wstrzymuje planowane zabiegi z zakresu endoprotezoplastyki. Decyzja ta jest spowodowana dużym wzrostem liczby chorych oraz zaleceniem wojewody pomorskiego.

Szpitale są na granicy wytrzymałości - powiedział na porannej konferencji prasowej, 25 marca, Minister Zdrowia. Dlatego, decyzją wojewody, wszystkie szpitale w województwie pomorskim dostały polecenie, aby zwiększyć liczbę łóżek dla pacjentów z COVID-19.

W Słupsku wstępnie miało się to odbyć kosztem ginekologii. Rano otrzymaliśmy maila od pacjentki, która została poinformowana o przesunięciu zabiegu.

- Od wczoraj pacjentki ze skierowaniem na oddział ginekologiczny w Słupsku muszą szukać innego szpitala w celu wykonania planowych, umówionych wcześniej zabiegów. Niestety, odmówiono przyjęcia na oddział z powodu odgórnej decyzji o przekwalifikowaniu ginekologii na oddział covidowy. Szkoda, że trafiło na jedyny dobrze wyposażony oddział ginekologii w rejonie, a nie na przykład na dermatologie, której schorzenia z powodzeniem można leczyć ambulatoryjnie - napisała zdenerwowana pani Justyna.

Później jednak, decyzja została zmieniona i ginekologia będzie pracować planowo.

- Podczas poszukiwania najlepszego rozwiązania do powiększenia bazy łóżkowej dla chorych na Covid-19 oddział położniczo-ginekologiczny w pierwotnych planach był przewidziany do udostępnienia części powierzchni w celu stworzenia dodatkowego oddziału izolacyjnego dla chorych na Covid-19 - mówi Marcina Prusak, rzecznik prasowy szpitala w Słupsku. - Plany te nie zostały wcielone w życie i ostatecznie oddział położniczo-ginekologiczny nie będzie ograniczał zakresu swojej pracy i nadal będzie wykonywał zabiegi planowe. Opisana sytuacja spowodowała, że kilka pacjentek otrzymało informację o odwołaniu ich zabiegów planowych w chwili, gdy ograniczone miało być działanie oddziału położniczo-ginekologicznego. Po zmianie decyzji w tej sprawie informacje te stały się nieaktualne i oczekujące pacjentki będą miały wykonane zabiegi w najbliższym czasie.

Rzecznik zapewnia, że zabiegi planowe w innych oddziałach Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku przeprowadzane są zgodnie z planem i nie zostają wstrzymane - z wyjątkiem zabiegów z zakresu endoprotezoplastyki.

Łóżek covidowych przybędzie

- Zgodnie z decyzją Wojewody Pomorskiego Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Słupsku w dniu 17.03.2021 r. zwiększył liczbę łóżek dla chorych na Covid-19 o pięć w oddziale izolacyjnym. W dniu 25.03.2021 r. szpital powiększył liczbę łóżek dla chorych na Covid-19 o kolejnych pięć na oddziale izolacyjnym. Od dnia 02.04.2021 r. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Słupsku został zobowiązany przez Wojewodę Pomorskiego do uruchomienia dodatkowych 20 miejsc dla chorych na Covid-19. Aby sprostać temu zdaniu trwa przebudowa oddziału chirurgii urazowo-ortopedycznej na potrzeby oddziału izolacyjnego - tłumaczy Marcin Prusak.

- Oddział chirurgiczno-ortopedyczny zostanie przeniesiony do pomieszczeń oddziału kardiologicznego/INK/rehabilitacji kardiologicznej, które będą dzielone przez oba oddziały. Ograniczenie możliwości pracy oddziału chirurgii urazowo-ortopedycznej oznacza, iż wstrzymuje on, zgodnie z rekomendacją ministra zdrowia, planowe zabiegi endoprotezoplastyki. Zabiegi leczące urazy wykonywane będą w oddziale bez zmian.

Do tej pory w słupskim szpitalu było 70 łóżek na oddziale covidowym i 10 na SOR. Od 2 kwietnia będzie w sumie 110 łóżek dla pacjentów z COVID-19.

Protest pielęgniarek. Wysoka średnia wieku i niskie płace

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Prawie 3 lata czekania na wymianę biodra. Zostało 5 dni.... A nie teraz nie wiadomo kiedy

G
Gość

"Ekspert: NFZ nie ogranicza, a zakazuje planowanych zabiegów

"Cały czas są kontrole wojewody i NFZ, czy przypadkiem nie przyjęliśmy kogoś planowego. Jesteśmy za to ścigani" – powiedział w Radiu ZET pulmonolog, profesor Piotr Kuna, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Barlickiego w Łodzi.

My umawiamy pacjentów na wizytę, a administracja szpitala dzwoni i ją odwołuje mówiąc, że NFZ zakazał. To się dzieje poza nami – twierdzi profesor Kuna. – Lekarze i pielęgniarki naprawdę chcą pracować, leczyć ludzi i pomagać. Chcą jak najszybciej wrócić do normalności. Natomiast nie wiemy czemu powstają różne zakazy administracyjne, które nie pozwalają nam tego robić. Stąd frustracja lekarzy i pielęgniarek. Do tego dochodzi bałagan informacyjny – mówił w Radiu ZET prof. Kuna.

"Polska ochrona zdrowia przestała leczyć"

Ekspert krytykuje zalecenia NFZ dot. ograniczania lub zawieszenie wykonywania planowych zabiegów.

Przy takiej epidemii musimy patrzeć na długie okresy, np. rok. Mamy klimat umiarkowany, cztery pory roku. Nie możemy wyrwać sierpnia i powiedzieć, że mało ludzi umarło. To bzdura. Trzeba spojrzeć na roczny okres, przez który zmarło w Polsce blisko 40 procent więcej ludzi. Nie z powodu koronawirusa, a dlatego, że polska ochrona zdrowia przestała leczyć. W większości są to decyzje administracyjne, a nie indywidualne decyzje lekarza – tłumaczył pulmonolog w Radiu ZET.

Dzisiaj mamy kolosalny problem z lękiem, depresją i samotnością. O tym się nie mówi. Jeśli chodzi o zgony na COVID-19, może nie jest tak źle, ale jest tragicznie, jeśli chodzi o wszystkie zgony. To jest wynikiem tego, co zrobiono z ochroną zdrowia – stwierdził.

18 lat kierowałem szpitalem klinicznym. Znam mechanizmy zarządzania w ochronie zdrowia. Mamy w Polsce 150 tys. łóżek szpitalnych, jedną z największych liczb w przeliczeniu na 1 tys. mieszkańców na świecie. Naprawdę ich nam nie brakuje – powiedział prof. Kuna."

https://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/8118908,ekspert-nfz-zabiegi-szpital-pacjenci.html?fbclid=IwAR3d6RGnG1JqVAp2bLNMfaI6HtxZRLu5cdt5qxO0rd9truKAzh5F-GxraYw

G
Gość
26 marca, 9:24, Gość:

Kto odpowie za brak leczenia innych chorób? Czy to są już ludzie drugiej kategorii?

podziękuj motłochowi który otwiera swoją firemek- gastronomie i tej hołocie co uważa że jest nieśmiertelna i wciąż bez masek chodzi. To nagminne. Co dzień się widuje po kilkadziesiąt takich imbecyli. Różna opeć i różny wiek

G
Gość

"Krzysztof Bukiel: Czeka nas ileś tam tysięcy kolejnych zgonów nadmiarowych

Dzisiaj rządzący ograniczają zabiegi planowane przez kilka miesięcy, pozwalają sobie na to tłumacząc wszystko walką z pandemią. Statystyki pokazały, że takie działania, to 50 czy 70 tysięcy nadmiarowych zgonów. Ci ludzie zmarli nie z powodu COVID-19, bo z powodu samego koronawirusa, jak podało ministerstwo zdrowia, zmarło 5 tysięcy osób, a w związku z zakażeniem zmarło kolejnych 40 tysięcy. Więc wychodzi na to, że 50 tysięcy ludzi poszło na śmierć, żeby 5 tysięcy mogło żyć. To jest jakaś katastrofa! – mówi Krzysztof Bukiel, lekarz, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy...

Ministerstwo Zdrowia wydało ostatnio zalecenie, by szpitale przestały wykonywać zabiegi planowe lub odkładały je w czasie. Co pana zdaniem oznacza to dla pacjentów?

Dalej czeka nas ileś tam tysięcy kolejnych zgonów nadmiarowych, to wiadoma sprawa. Kiedyś zarzucono nam, że to niemoralne, nieetyczne, bo lekarze chcieli strajkować w publicznej ochronie zdrowia. Nasz strajk polegał na ograniczeniu planowych zabiegów - mówiono wtedy, że nie można przez tydzień ograniczyć liczby wykonywanych zabiegów, bo to będzie katastrofa. Dzisiaj rządzący ograniczają je przez kilka miesięcy, pozwalają sobie na to tłumacząc wszystko walką z pandemią. Jestem tym strasznie wzburzony. Statystyki pokazały, że takie działania, to 50 czy 70 tysięcy nadmiarowych zgonów. Ci ludzie zmarli nie z powodu COVID-19, bo z powodu samego koronawirusa, jak podało ministerstwo zdrowia, zmarło 5 tysięcy osób, a w związku z zakażeniem zmarło kolejnych 40 tysięcy. Ale, powtarzam, bezpośrednio z powodu tylko i wyłącznie wirusa życie straciło 5 może 6 tysięcy osób. Więc wychodzi na to, że 50 tysięcy ludzi poszło na śmierć, żeby 5 tysięcy mogło żyć. To jest jakaś katastrofa!"

https://polskatimes.pl/krzysztof-bukiel-czeka-nas-iles-tam-tysiecy-kolejnych-zgonow-nadmiarowych/ar/c1-15485506

G
Gość

"Szpitale mają ograniczać zabiegi. Lekarz: Nie do wybaczenia. Widać w gabinetach, że nadchodzi Armageddon

- Przed planowaną wizytą w szpitalu warto potwierdzić termin zabiegu - radzi w rozmowie z Gazeta.pl Monika Kowalska z Porozumienia Zielonogórskiego. NFZ zalecił bowiem szpitalom, by w związku z epidemią COVID-19 ograniczyły planowane zabiegi. Dr Piotr Watoła, wiceprzewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy odcięcie pacjentów od pomocy ocenia krytycznie. - Widać w gabinetach, że nadchodzi Armageddon. Polacy nigdy nie przychodzili do gabinetów w tak złym stanie, jak dzisiaj - ocenia...

- Główne schorzenia w Polsce to nie COVID-19. On jest dla rządu przede wszystkim problemem medialnym. I by uniknąć w mediach obrazków karetek pod szpitalami, śmierci "w blasku fleszy" rząd pozwala umierać ludziom na zawały, udary i nowotwory - stwierdza.

- To jest po prostu haniebne. I dowodzi tego, że rząd nas nie przygotował na pandemię. Zwykli pacjenci nie mają się gdzie leczyć - dodaje. Jego zdaniem skutki epidemii będą widoczne przez długie miesiące. - Potrzebujący pomocy zostali w domu. To jednak wcześniej czy później wyjdzie na jaw. Miesiące zaniedbań kardiologicznych, onkologicznych czy neurologicznych są po prostu nie do wybaczenia - ocenił ekspert...

Zdaniem przedstawiciela OZZL wzrost liczby osób z objawami COVID-19, którzy trafiają do szpitali, jest wyraźny. Jest ich 2-3 więcej. - Problem jest to, że wcale nie ubyło innych pacjentów. A na inne schorzenia można umrzeć tak samo, jak na COVID-19 - ocenił."

https://next.gazeta.pl/next/7,151003,26863854,szpitale-maja-ograniczac-zabiegi-lekarz-nie-do-wybaczenia.html

G
Gość

"...Naszym zdaniem skutki trwającej w Polsce już od prawie roku epidemii COVID-19 są katastrofalne. Jeśli efektem pracy grupy ekspertów, zespołu doradczego Pana Premiera, są decyzje prowadzące do zniszczenia dorobku życia wielu polskich przedsiębiorców, do zaniedbania edukacji dzieci i młodzieży, do eksplozji chorób psychicznych, w tym depresji, do niespotykanej od II wojny światowej liczby zgonów (głównie nie wynikających z COVID-19, ale z dezorganizacji systemu ochrony zdrowia) oraz wprowadzanie w kraju totalitarnego systemu nadzoru epidemiologicznego, to członkowie tego zespołu powinni podać się do dymisji, a nie dyskredytować innych naukowców, którzy pełni troski o przyszłość Polski czują się w obowiązku pisać apele do Prezydenta i Rządu RP. Co zrobili w kierunku zwalczenia epidemii profesorowie i lekarze chorób zakaźnych z Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, którzy skrytykowali nasz pierwszy Apel? Czy wypracowali sposób powrotu do normalności? Skoro pracują z pacjentami na pierwszej linii, to dlaczego nie zastosowali żadnego preparatu, który mógł być skutecznie sprawdzony? Dlaczego nie spróbowali alternatywnych metod leczenia, np. przez użycie amantadyny? Ich pośpiech we wprowadzaniu tzw. „szczepionki” wynika nie tyle z poziomu zagrożenia koronawirusem, ale raczej z nieudolności kompleksowego zarządzania kryzysem, co prowadzi obecnie do nadmiernej liczby zgonów w Polsce, głównie w wyniku zaniedbania chorych cierpiących na inne schorzenia niż Covid-19..."

https://stowarzyszenierkw.org/gospodarka/o-wolna-debate-o-covid-19-trzeci-apel-naukowcow-i-lekarzy-do-administracji-zarzadzajacej-polska/

G
Gość

Kto odpowie za brak leczenia innych chorób? Czy to są już ludzie drugiej kategorii?

Dodaj ogłoszenie