Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Eurobasket 2009. Grecy z brązem. Grecja - Słowenia 57:56

Jarosław Stencel
Sofokles Schortsanitis był głównym autorem sukcesu Greków.
Sofokles Schortsanitis był głównym autorem sukcesu Greków. digilander.libero.it
W meczu o trzecie miejsce mistrzostw Europy w koszykówce, Grecja wygrała ze Słowenią 57:56 (16:13, 15:11, 11:13, 15:19).

Grecja - Słowenia 57:56 (16:13, 15:11, 11:13, 15:19)

Grecja: Bourousis 9 (2x3), Zisis 6, Spanoulis 3, Calathes 4, Fotsis 5 (1), Printezis 4, Perperoglou 3, Schortsanitis 23.

Słowenia: Slokar 9 (1), Laković 16 (3), Udrih 5 (1), Brezec 4, Klobucar 1, Nachbar 9 (2), E.Lorbek 12 (1).

Słowenii przez pierwsze sześć minut meczu ani razu nie udało się trafić za dwa punkty. Mimo tego zawodnicy Zdovca remisowali w tym czasie 9:9, głównie dzięki rzutom zza linii 6,25 m Bostjana Nachbara. Później Słowenia wyszła nawet na czteropunktowe prowadzenie. Jednak coraz lepsza gra Sofoklisa Schortsanitisa, który wszedł z ławki, oraz faul nie sportowy Jagodnika pozwoliły Grecji na zdobycie siedmiu punktów z rzędu.

Po rzutach wolnych Printezisa w drugiej kwarcie Grecja prowadziła już dziesięcioma punktami. Wynikało to głównie z dalszej niemocy w rzutach spod kosza zawodników Słowenii. Dobrze w obronie grali wysocy Bourousis i Schortsanitis. Ten ostatni świetnie spisywał się także w ataku, w pierwszej połowie grając na stuprocentowej skuteczności rzutów z gry i zdobywając 14 punktów.

W drużynie Słowenii najskuteczniejszym zawodnikiem w pierwszych dwóch kwartach był Erazem Lorbek, który zdobył 9 oczek. Słabo spisywał się lider drużyny Jaka Lakovic, który nie trafił żadnego z pięciu swoich rzutów i miał na koncie tylko jedną asystę. Trener Zdovc, aby wygrać ten mecz, musiał w przerwie dać wskazówki swoim zawodnikom jak przejść grecką obronę i w końcu zacząć trafiać z lepszą skutecznością.

Grecja po przerwie nadal bardzo dobrze grała w defensywie i utrzymywała kilkupunktową, bezpieczną przewagę. Obydwie drużyny nie mogły wstrzelić się z dystansu, ale to Grecja miała świetnie dysponowanego Schortsanitisa.

Przed ostatnią kwartą Słowenia traciła jednak tylko pięć punktów, dzięki rzutom Nachbara i Lorbeka. Lakovic nadal miał tylko jedną trójkę na koncie i nie rozgrywał zbyt dobrze. Mimo to, po rzutach wolnych Slokara zawodnicy Zdovca zbliżyli się do Grecji na trzy punkty i jeszcze wszystko w tym meczu był możliwe.

Na siedem minut do końca spotkania po trójce Samo Udriha Słowenia traciła tylko jedno oczko. Grecja nie potrafiła sobie poradzić z mocną obroną, przez co miała problemy ze zdobywaniem punktów. Zawodnicy Kazlauskasa zaczęli popełniać także proste błędy w rozgrywaniu i coraz częściej tracili piłkę. Zawodził Spanoulis, który na pięć minut do końca spotkania miał na koncie tylko dwa punkty.

Po czterech z rzędu dobrze wykonanych wolnych przez Schortsanitisa Grecja ponownie prowadziła pięcioma punktami. Później po trójce Lakovica znowu szansę na remis miała Słowenia, ale tym samym odpowiedział Antionios Fotsis. Na dziewięć sekund do końca, po kolejnym rzucie za trzy Lakovica Grecja prowadziła tylko 57:56.

Rzuty wolne miał Spanoulis, ale nie wytrzymał presji i nie trafił ani razu do kosza. Nachbar próbował jeszcze rzutu rozpaczy z połowy boiska, ale nie trafił.

Gracze Zdovca próbowali w końcówce przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale pięciopunktowe prowadzenie Grecji wystarczyło do wygrania tego spotkania. Nawet 13 punktów w ostatniej kwarcie Lakovica nic już nie zmieniło.

Grecja miała Schortsanitisa, który wobec słabej dyspozycji Spanoulisa wziął odpowiedzialność za wynik na swoje barki. Brązowy medal na EuroBaskecie gracze Kazlauskasa mogą zawdzięczać właśnie jemu.

źródło: pzkosz

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza