Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Felieton rowerowy. Miernik zdroworozsądkowy [ZDJĘCIA]

Ireneusz Wojtkiewicz
Ireneusz Wojtkiewicz
Każdy pewnie ma takie coś zainstalowane w swojej świadomości, ale nie wszyscy robią z tego użytek w razie potrzeby. A tokowa staje się coraz częstsza w związku z rosnącym natężeniem ruchu rowerowego na drogach dostępnych zarówno dla cyklistów, jak i pieszych. Do grona tych ostatnich dołączają masowo spacerowicze, chodziarze, biegacze, wrotkarze, deskorolkowcy oraz użytkownicy hulajnóg rozmaitych typów. Za większością przepisy nie nadążają, i to od paru lat.

Kwestia bezpiecznej, dopuszczalnej prędkości jazdy rowerem w Pomorskiem ujawniła się i zrobiła głośna na cały kraj jeszcze w czasach fotoradarowej patologii straży gminnych. Namierzony w Białym Borze rowerzysta pędził 53 km/h na odcinku z ograniczeniem do 40 km/h, a do tego jechał na golasa mając majtki na głowie. Cyklista z Kościerzyny rozpędził się do 46 km/h na ograniczeniu do 30 km/h. Obie sprawy wprawdzie miały sądowe epilogi, ale na korzyść rowerzystów zapisano brak uregulowań prawnych o obowiązku korzystania z rowerowych prędkościomierzy. I tak jest do dziś, gdy jedni śmigają, a inni marudzą, że „nie idzie jechać szybko”. Więcej o prędkościach w ramce obok.

Wydawałoby się, że najszybciej można jeździć na wydzielonych drogach rowerowych o nawierzchniach bitumicznych, asfaltowych czy tartanowych. Odcinki takowych mamy na słupskim ringu (DK 21), części ul. Kołłątaja i na trasach w kierunku Redzikowa czy Bierkowa. Obowiązują tu takie same ograniczenia prędkości jak na biegnących równolegle jezdniach – przeważnie do 50 km/h. Jeżdżenie na maksa to nie problem dla zaprawionych cyklistów, zwłaszcza kolarzy na wyścigówkach, a jadąc z góry wszyscy mogą dużo szybciej niż pozwalają przepisy. Problem jest jednak w tym, że z tych wydzielonych dróg rowerowych korzystają bezprawnie zwolennicy innych zajęć ruchowych na powietrzu, a nawet spacerowicze z dzieciakami w wózkach. Skutki czołowych zderzeń mogą być fatalne. Do wyobraźni niech przemówi to, że po testowych zderzeniach czołowych w ramach prób Euro NCAP zostaje miazga z aut i manekinów. Takie są skutki testowych prób przy 64 km/h, a przecież podobna czy nawet większa prędkość sumaryczna może wystąpić podczas czołowego zderzenia rozpędzonych cyklistów.

Wymieniony w tytule miernik jest też niezbędny na ścieżkach pieszo – rowerowych. Panuje tu niemały galimatias mimo oznakowania nakazowego, mającego na celu m.in. segregację ruchu pieszego i rowerowego (całą szerokością, czy połówkami z prawej lub lewej strony). O dopuszczalnej prędkości jazdy rowerem przepisy nic nie stanowią. Niedawno, testując turystycznego górala, rozwinąłem w tych warunkach i chwilowej pustce na drodze 25 km/h. Taką granicę uznałem per analogiam do kodeksowego przepisu, rozszerzającego definicję roweru o tego rodzaju pojazdu, ale ze wspomaganiem elektrycznym i blokadą uniemożliwiająca przekroczenie 25 km/h. Pewien cyklista odpisał mi, że pierwsze o tym słyszy...

Z problemem nadmiernych prędkości na trasach pieszo – rowerowych zmaga się już wiele miast. Na przykład Sopot na nadmorskiej ścieżce rowerowej wprowadził ograniczenie do 10 km/h, czyli dwa razy wolniej niż np. w strefie zamieszkania. O restrykcjach wobec niezdyscyplinowanych nic nie słychać, bo też trudno sobie wyobrazić, że ktoś dybie na nich z fotoradarem. Dlatego uprzejmie proszę wszystkich o uruchamianie wspomnianego miernika zdroworozsądkowego. W myśl zapisu w kodeksie drogowym, że „kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym”.

Rekordy prędkości

Rekord prędkości jazdy rowerem, wynoszący 333 km/h, został ustanowiony przed pięcioma lat na torze wyścigowym we Francji. Rower był wspomagany silnikiem rakietowym, po czym cyklista zdał się na siły własne i utrzymał zadane przy rozpędzaniu tak szybie tempo jazdy. W Polsce najszybsi są kolarze szosowi, jeżdżący z prędkościami dozwolonymi dla samochodów – przeważnie 50 -90 km/h. Hulajnogi elektryczne (jedno-, dwu-, czy trzykołowe) jeżdżą z prędkością do 25 km/h, ale trwają przygotowania do osiągnięcia rekordowej prędkości 140 km/h. Na rolkach, wrotkach i deskorolkach jeździ się rekreacyjnie z prędkością w granicach 15 – 20 km/h, jednakże wyczynowcy potrafią rozwijać na rolkach nawet 70 km/h. Ustanowiony przed trzema lat rekord prędkości jazdy na deskorolce wynosi prawie 144 km/h i należy do Amerykanina. Ponoć w Łodzi trwają przygotowania do ustanowienia rekordu prędkości na rolkach w granicach 130 km/h.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Węgry w końcu na TAK, Szwecja wstąpi do NATO

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza