Fundacja Dziki Azyl apeluje o pomoc. Sytuacja jest fatalna. Bez pieniędzy fundacja przestanie istnieć

Magdalena OlechnowiczZaktualizowano 
Fundacja Dziki Azyl - Centrum Pomocy Jeżom i Dzikim Zwierzętom z Kobylnicy jest w dramatycznej sytuacji finansowej. Bez pomocy miasta i gmin będzie musiała zawiesić działalność. W tej chwili pod jej opieką przebywa ponad sto zwierząt, często z poważnymi urazami i po trudnych operacjach, wymagających opieki i specjalistycznego żywienia.

Fundacja istnieje dzięki niesamowitym ludziom, którzy żadnego zwierzęcia nie zostawią bez pomocy. W tej chwili pod ich opieką przebywa ponad sto zwierząt, wiele skrajnie wycieńczonych - zajączek, sarny potrącone przez samochody, trzy jenoty azjatyckie, małe liski, łabędzie, różne gatunku mew, dzięcioł, boćki, z których jeden trafił sparaliżowany, bo zderzeniu z liniami wysokiego napięcia, a drugie pisklę całe w ropie z urazem skrzydła. Do tego około 50 jeży Wymieniać by długo. Historia każdego stworzenia opowiedziana przez panią Edytę, porusza serce. Jednak przyznaje ona, że będzie musiała ograniczyć działalność, ponieważ Fundacja nie ma pieniędzy.

- Tak kryzysowej sytuacji nie mieliśmy już dawno. Można by nawet rzec, że jeszcze nigdy. Z przykrością musimy poinformować, że niestety jeśli nic się nie zmieni, będziemy musieli ograniczyć naszą działalność do momentu kiedy nie staniemy na nogi - mówi Edyta Pudzianowska, założycielka Fundacji. - Na naszym koncie pieniążków niewiele, jesteśmy bezradni, ale nie rezygnujemy. Mamy zaległe faktury i opłaty na ponad 12 tys. zł plus faktury za leczenie ponad 60 zwierząt w przychodni weterynaryjnej. Jeszcze trochę, to zostaniemy odcięci od mediów, a bez nich nie damy rady działać - mówi.

Samorządy nie pomagają
Fundacja, choć trafiają do niej zwierzęta ze Słupska, Koszalina i niemal wszystkich ościennych gmin, nie ma wsparcia od samorządów.

- Pomaga nam jedynie Gmina Kobylnica, to od niej mamy teren i budynek, na którym istnieje nasz ośrodek. Nie ma dnia bez telefonu z prośbą o pomoc. Tak jak rośnie z dnia na dzień liczba przyjmowanych zwierząt, tak samo rośnie kwota naszych zaległości. Pomagamy tysiącu dzikich zwierząt rocznie, większość z nich powraca do swojego środowiska naturalnego, a tym kalekim, które mogą normalnie funkcjonować, zapewniamy dożywotnią opiekę. Zaczął się sezon lęgowy, do ośrodka trafia wiele młodych zwierząt. Zarówno zwierzęta te młode, jak i te starsze wymagają specjalistycznego żywienia. A to są dla nas ogromne koszty. Cieszymy się, że rośnie świadomość ludzi, że nie przechodzi się obok tych zwierząt obojętnie. W tym roku przyjęliśmy kilka razy więcej zwierząt niż w roku ubiegłym do tego momentu. Datków i darowizn na konto fundacji jest niewiele, zazwyczaj wystarczają na zakup bieżącego pożywienia dla zwierząt i to nie zawsze. Pomimo braku funduszy na naszym koncie wyjeżdżamy do zwierząt potrzebujących pomocy, często nie wiemy w jakim stanie jest zwierzę, służby odpowiedzialne za pomoc nie odbierają telefonów po godzinach swojej pracy i w weekendy. Często, zabierając z drogi zwierzę, wiemy, że nie ma praktycznie szans na przeżycie, normalne funkcjonowanie i powrót do życia na wolności, ale nie tracimy nadziei. Nie mamy serca pozostawić przy drodze męczącego się zwierzęcia, takie zwierzę może konać wiele godzin, a nawet dni. Dla potwierdzenia zawsze wykonujemy niezbędne badania w przychodni weterynaryjnej, aby wykluczyć bądź potwierdzić podejrzewany uraz. Zabierając zwierzę wszystkie koszty ponosimy my, nawet jeśli się nie uda pomóc takiemu zwierzęciu to koszty są ogromne: koszty badań, które potwierdzą doznany uraz, koszty eutanazji i utylizacji zwłok martwego zwierzęcia.

Koszty utrzymania są ogromne
Najważniejsze, aby zwierzęta otrzymały niezbędną pomoc weterynaryjną i aby miały zapewniony odpowiedni pokarm i warunki bytowe.

- Cały czas musimy wybierać, czy kupić pokarm dla zwierząt, zalać paliwo do samochodu, czy też zapłacić za faktury. Codziennie schodzą nam ogromne ilości świeżego mięsa, ryb, specjalistycznych karm, warzyw, środków czyszczących, opatrunkowych...
Wiele wybiegów, szop i wolier wymaga naprawy lub wymiany po zimie. Ile byliśmy w stanie do tego momentu poprawić, poprawiliśmy, ale to wszystko wymaga funduszy, których niestety brak. Nie wszystkim zwierzętom jesteśmy w stanie pomóc, ale się staramy, nawet gdy szanse są niewielkie. Gdy się nam nie uda również ponosimy koszty leczenia, utrzymania i utylizacji - mówi pani Edyta i prosi o wsparcie. - W tym momencie każda, nawet ta najmniejsza wplata, ma dla nas znaczenie. Bez waszej pomocy i wsparcia nie będziemy w stanie pomagać tym zwierzętom.

Jak pomóc
Darowizny można wpłacić na konto Fundacji Dziki Azyl:

Bank Pekao S.A .
Numer konta: 37 1240 5790 1111 0010 6822 5709

Dane do przelewów z zagranicy:
IBAN: PL37 1240 5790 1111 0010 6822 5709
SWIFT: PKOPPLPW

z dopiskiem: "darowizna na cele statutowe"
Fundacja Dziki Azyl – Centrum Pomocy dla Jeży i Dzikich Zwierząt
ul. Szafranka 10/31, 76-200 Słupsk
Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt, ul. Franciszkańska 8, 76-251 Kobylnica

Można również przekazać 1% swojego podatku.

W zeznaniu podatkowym wystarczy wpisać:
Organizacja: Fundacja FaniMani
KRS: 0000507234
Cel szczegółowy: 22556 (to jest nasze ID) - ważne jest, aby ono było wpisane
Kwotę, którą uda się uzbierać z przekazanego 1% podatku w całości zostanie przekazana na konto Fundacji Dziki Azyl.

Gdyby ktoś chciał pomóc, kupując karmę, proszony jest o kontakt z Edytą Pudzianowską - tel. 577 773 776.

polecane: FLESZ: Umacnia się rynek pracownika. Oto zawody najbardziej pożądane.

Wideo

Materiał oryginalny: Fundacja Dziki Azyl apeluje o pomoc. Sytuacja jest fatalna. Bez pieniędzy fundacja przestanie istnieć - Głos Pomorza

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 15

G
Gość

Przygarnęlam pieska ze schroniska. Taki mały dzikusek zabiedzony nikt go nie chciał. Jedna z lepszych decyzji w życiu. Tak mądrego wiernego i oddanego przyjaciela dotąd nie miałam. I ten wzrok zatroskany jak jestem chora i ta radość gdy wracam z pracy. Teraz chciało go już kilka osób. Nikomu go nie damy naszej perełki.

zgłoś
G
Gość

Fundacja Dziki Azyl to wspaniali ludzie o wielkim sercu. Szkoda, że tak mało ludzi wie o Waszym poświęceniu i zaangażowaniu w to co robicie.

zgłoś
G
Gość
, Gość:

Ale pracownicy pensję mają na czas ?

proszę napisać do fundacji to udostępni raport za 2017 rok, za 2018 będzie do czerwca. Nie odmówi :). A po otrzymaniu i zapoznaniu się z raportem skończą się te bezsensowne komentarze nieprowadzące do niczego

zgłoś
G
Gość
, Gość:

Ale pracownicy pensję mają na czas ?

, Gość:

tak jak wspomniałam, jedna osoba ma pensję, którą nie ma zawsze na czas. Pobiera ją od grudnia zeszłego roku. Od maja 2016 roku nie wzięła ani złotówki, wszystkie prywatne oszczędności przekazywała na zwierzęta. Ciężko było pogodzić dwa etaty z pracą w ośrodku, dlatego musiała zrezygnować częściowo z pracy zawodowej.

, Gość:

Bajki bajeczki

proszę napisać do fundacji to udostępni raport za 2017 rok, za 2018 będzie do czerwca. Nie odmówi :). A po otrzymaniu i zapoznaniu się z raportem należałoby przeprosić publicznie fundację za te oszczerstwa

zgłoś
G
Gość
, Gość:

Ale pracownicy pensję mają na czas ?

, Gość:

tak jak wspomniałam, jedna osoba ma pensję, którą nie ma zawsze na czas. Pobiera ją od grudnia zeszłego roku. Od maja 2016 roku nie wzięła ani złotówki, wszystkie prywatne oszczędności przekazywała na zwierzęta. Ciężko było pogodzić dwa etaty z pracą w ośrodku, dlatego musiała zrezygnować częściowo z pracy zawodowej.

Bajki bajeczki

zgłoś
G
Gość
, Gość:

Ale pracownicy pensję mają na czas ?

, Gość:

Tam pomagają ewentualnie wolontariusze , więc warto pierw zasięgnąć języka .Miasto pakuje tylko pieniądze dla TOZ ,który w umowie ma zadanie interwencji do dzikich zwierząt ale słabo się wywiązuje.Nie wspominając że miasto naciąga interpretację przepisów ,bo ta organizacja oddział Słupsk nie ma stosownych zezwoleń od RDOŚ i lekarza weterynarii na transport tych zwierząt .

Toz Oddział Słupsk zabiera dzikie zwierzęta ze Słupska, w umowie jest zapisek, że powinni przekazywać takie zwierzęta do Ośrodków Rehabilitacji, do nich jednak nie przekazuje. Więc co się dzieje z tymi wszystkimi zwierzętami? Oddawałem rannego gołębia bez lotek i sterówek, po trzech dniach zadzwoniłem i się dowiedziałem, że odleciał - co oczywiście możliwe nie było

zgłoś
G
Gość
, Gość:

Ale pracownicy pensję mają na czas ?

tak jak wspomniałam, jedna osoba ma pensję, którą nie ma zawsze na czas. Pobiera ją od grudnia zeszłego roku. Od maja 2016 roku nie wzięła ani złotówki, wszystkie prywatne oszczędności przekazywała na zwierzęta. Ciężko było pogodzić dwa etaty z pracą w ośrodku, dlatego musiała zrezygnować częściowo z pracy zawodowej.

zgłoś
G
Gość
, Gość:

Czy mam uwierzyć że wszyscy pracownicy to wolontariusze ?

na etacie jest zatrudniona tylko jedna osoba, która musiała zrezygnować ze swojej dobrze płatnej pracy. Z tej jednej pensji żyją rownież kolejne dwie osoby, które pomagają przy zwierzętach. Tak ciężko uwierzyć, że ktoś może pomagać nie biorąc nic w zamian?

zgłoś
G
Gość

Czy mam uwierzyć że wszyscy pracownicy to wolontariusze ?

zgłoś
G
Gość
, Gość:

Ale pracownicy pensję mają na czas ?

Tam pomagają ewentualnie wolontariusze , więc warto pierw zasięgnąć języka .Miasto pakuje tylko pieniądze dla TOZ ,który w umowie ma zadanie interwencji do dzikich zwierząt ale słabo się wywiązuje.Nie wspominając że miasto naciąga interpretację przepisów ,bo ta organizacja oddział Słupsk nie ma stosownych zezwoleń od RDOŚ i lekarza weterynarii na transport tych zwierząt .

zgłoś
G
Gość
, Gość:

Ale pracownicy pensję mają na czas ?

To są wolnotariusze,nie mają za to żadnego wynagrodzenia .

zgłoś
B
Bjj
, Gość:

Ale pracownicy pensję mają na czas ?

A g....o cie to obchodzi

zgłoś
M
Master of Arts
, Gość:

Ale pracownicy pensję mają na czas ?

Są takie komentarze, których sens nawet trudno określić...

zgłoś
G
Gość

Ale pracownicy pensję mają na czas ?

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3