Garstka dzieci z klas I-III korzysta z zajęć opiekuńczo-wychowawczych w słupskich szkołach

Magdalena Olechnowicz
Magdalena Olechnowicz
Fot. Krzysztof Piotrkowski
Mimo, że słupskie szkoły podstawowe w Słupsku wprowadziły najwyższe środki ostrożności, jeśli chodzi o reżim sanitarny, niewielu rodziców zdecydowało się przyprowadzić dzieci na zajęcia. Te, które przyszły, są szczęśliwe, że w końcu mogły się spotkać z rówieśnikami. Rodzice z kolei są wdzięczni, gdyż nie muszą już odrabiać lekcji w domu wraz ze swoimi pociechami.

Zajęcia opiekuńczo-wychowawcze dla dzieci z klas I-III prowadzone są w szkołach od poniedziałku. Jednak niewielu rodziców zdecydowało się przyprowadzić dzieci. Z danych Wydziału Edukacji Urzędu Miasta w Słupsku wynika, że wpłynęło 195 wniosków od rodziców zainteresowanych zajęciami, jednak ostatecznie w szkole pojawiło w pierwszym dniu jedynie 133 uczniów. Wczoraj w słupskich szkołach były to grupy liczące mniej więcej od siedmiu do 20 uczniów.

W Szkole Podstawowej nr 4 w Słupsku było wczoraj 10 dzieci.
- Wpłynęło 17 deklaracji od rodziców, ale ostatecznie przyszło jedynie 10. To niewiele, biorąc uwagę, że klas I-III mamy 12, czyli w sumie prawie 300 dzieci - mówi Danuta Wyrwas, dyrektor SP nr 4 w Słupsku. - Są to dzieci obojga rodziców pracujących, reszta nie skorzystała. Być może rodzice boją się o bezpieczeństwo, niektórzy już tak zorganizowali sobie pracę, że mogą zaopiekować się dziećmi w domu.

Dyrektor zaznacza, że są to zajęcia opiekuńczo-wychowawcze, ale w ramach tych zajęć dzieci realizują program.
- Zdajemy sobie sprawę z tego, że rodzice wracają do domu po godzinie 16, aby nie musieli wtedy siadać do pracy z dziećmi, którą muszą wykonać, my te zadania realizujemy z nimi w szkole. Podczas zajęć świetlicowych nauczyciele realizują elementy pracy zdalnej, jaką cały czas wykonują nauczyciele z uczniami, którzy zostali w domach - wyjaśnia dyrektor Wyrwas. - Na zebraniach z rodzicami, które odbyły się online, wyjaśnialiśmy rodzicom, jak te zajęcia będą wyglądały. Informujemy także rodziców, co dziecko musi wziąć ze sobą do szkoły, jaki zeszyt, czy potrzebne będą kredki.

Opracowane są specjalne procedury.
- Rodzice wypełniają oświadczenia z informacją, że dziecko jest zdrowe. Przy wejściu każdemu dziecku mierzona jest temperatura. Dziecko wchodzi na teren szkoły, ale rodzic już nie. Po wejściu dziecko dezynfekuje dłonie. Oczywiście cały personel pracujący w szkole nosi maseczki ochronne i rękawiczki. Wszyscy nauczyciele zostali przebadani pod katem obecności koronawirusa, wyniki wskazały, że wszyscy jesteśmy zdrowi - mówi pani dyrektor.

Oczywiście musi też odpowiednia przestrzeń - na jedno dziecko ma przypadać nie mniej niż 4 mkw.
- U nas nie ma z tym problemu mamy dużą świetlicę o powierzchni 70 mkw. Maksymalnie możemy mieć w grupie 10 osób, a za zgodą organu prowadzącego 12. My, mając deklaracje od rodziców mówiące o tym, że dzieci miało być 17, podzieliliśmy je na dwie grupy, jednak jeśli od przyszłego poniedziałku nadal będzie to jedynie 10 dzieci, będzie to jedna grupa - mówi dyrektor SP nr 4.
- Dodatkowo dzieci korzystają z odrębnej szatni, nie z tej ogólnodostępnej. Jest możliwość korzystania z cateringu, ale większość dzieci przynosi własny napój i kanapki.
Zajęcia odbywają się od godz. 7 do 15.30.

Podobnie wyglądają zajęcia w innych słupskich szkołach. W Szkole Podstawowej nr 3 w Słupsku wczoraj było 20 uczniów i troje w zerówce. To garstka, biorąc pod uwagę, że w klasach I-III jest blisko 300 uczniów. Także w Szkole Podstawowej nr 2 było niewiele dzieci - z ośmiu klas I-III przyszło dziesięcioro. Taka sama sytuacja jest w Szkole Podstawowej nr 1 w Słupsku.
- Wczoraj było ośmioro, dzisiaj przyszło dziewięcioro. Do godziny 8.30 są to zajęcia opiekuńcze, od 8.30 do 12.30 - zajęcia opiekuńcze z elementami dydaktycznymi, od godz. 12.30 do godz. 16 znów zajęcia opiekuńcze - wyjaśnia Wioleta Subocz, zastępca dyrektora Szkoły Podstawowej nr 1 w Słupsku.

Dzieci mogą korzystać z boiska sportowego na terenie szkoły, ale niestety zamknięty jest plac zabaw. Szkoła także zastosowała się do obowiązujących zaleceń.
- Rodzice wypełniają oświadczenia o stanie zdrowia dziecka, dezynfekujemy sale, piłki. Każdemu wykonywany jest pomiar temperatury. Dzieci przebywają w małych grupach 5-osobowych w salach lekcyjnych, z których zostały wyniesione wszelkie zbędne rzeczy. Dzieci siedzą w ławkach w odpowiedniej odległości od siebie. Dzieci się cieszą, że wróciły do szkoły i spotkały się z rówieśnikami - mówi wicedyrektor.

Ogóle zasady obowiązujące w szkołach

- Zakaz przynoszenia przez dzieci z domu zabawek oraz wszelkich dodatkowych przedmiotów.
- Zakaz organizowania wyjść poza teren placówki.
- Przystosowanie sal - przestrzeni dla dzieci, dostosowując ją do reżimu sanitarnego, aby zapewnić warunki do skutecznej dezynfekcji (usunąć należy z sali wszystkie zbędne i trudne do dezynfekcji przedmioty np. maskotki, dywany itp.)
- Należy regularnie wietrzyć salę, co najmniej raz na godzinę.
- Należy prowadzić zajęcia w środkach ochrony indywidualnej (maski, przyłbice, rękawiczki).
- Niewskazane jest noszenie biżuterii w szkole – na rękach poniżej łokcia nie można nosić żadnych pierścionków, zegarków, bransoletek.
- Nie należy korzystać z telefonu komórkowego podczas zajęć z dziećmi.
- Rodzice mogą przyprowadzić do szkoły tylko bezwzględnie zdrowe dziecko – bez objawów chorobowych.
- Rodzice muszą zapewnić dziecku indywidualną osłonę ust i nosa.
- Wprowadza się zakaz odbierania dzieci w czasie pobytu w szkole na dodatkowe wyjścia dziecka, np. wizyty u dentysty lub inne i ponowny powrót do szkoły w ciągu danego dnia.
- Uczniowie przychodzą do szkoły pojedynczo lub utrzymując odległości min. 2 metrów od innego ucznia. Oczekują na nauczyciela w wyznaczonym miejscu.
- Sale, łazienki, powierzchnie płaskie i pomoce dydaktyczne, meble muszą być dezynfekowane przynajmniej raz dziennie podczas nieobecności dzieci.

Obowiązki uczniów
1. Zabierają do szkoły własny zestaw podręczników i przyborów, koniecznych do zajęć.
2. W drodze do i ze szkoły korzystają z osłony na usta i nos oraz zachowują dystans społeczny.
3. Przed wejściem do szkoły obowiązkowo dezynfekują ręce.
4. Bezwzględnie stosują zasady higieny: często myją ręce wodą z mydłem, nie podają ręki na powitanie, zachowują dystans, a także unikają dotykania oczu, nosa i ust.
5. Zwracają uwagę na odpowiedni sposób zasłania twarzy podczas kichania czy kasłania.
6. Unikają większych skupisk uczniów, zachowują dystans przebywając na korytarzu, w toalecie, innych pomieszczeniach wspólnych oraz na terenie szkoły.

Zobacz także: Zamknięte szkoły, odwołane imprezy. Konferencja władz ratusza.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
27 maja, 8:51, Uczeń:

Na pewno ten rok odbije się na efektywności nauczania!

Drogi uczniu, po prostu się ucz! Dasz radę a od września będzie normalnie. Wierzę w to.

G
Gość

Pani dyrektor głupoty mówi a dziennikarze drukują. Zajęcia dydaktyczne? Nauczanie nadal jest zdalne i nie może być inaczej prowadzone. Przemyślcie dlaczego!!!

U
Uczeń

Na pewno ten rok odbije się na efektywności nauczania!

M
Monika W.

Obserwującprzed południem jak i do ok. godz. 14 tej parki i ogórki osiedlowe, sklepu typu Lidl, Biedronka to ewidentnie widać że sporo opiekunów dzieci traktuje ten czas jako wolny od szkoły. Dzieci są na zakupach, na spacerku, na lodach, na rowerze, na hulajnodze, normalnie już wakacje .. a zdalna nauka niby trwa w najlepsze,zero konsekwencji od rodziców ze strony szkoły. Patrząc realnie, to niektóre dzieci przez pół roku się nie uczą. Dramat w zaległościach będzie od września, jeśli do szkoły wszyscy pójdą, a jak nie pójdą, dramat niewiedzy się pogłębi. Gdzie jest kontrola nad tym? W Niemczech dziecko nie ma prawa być w sklepie w południe, jeśli powinno mieć w tym czasie zajęcia szkolne - w tym czasie powinno sie uczyć!

~dziadek

W niektórych szkołach, nauczyciele prowadzą zajęcia- wielki im szacunek za to :)

Wróć na gp24.pl Głos Pomorza
Dodaj ogłoszenie