Hubert Sawicki przedstawia alfabet z życia i roli sędziego

Krzysztof Niekrasz
Hubert Sawicki (rocznik 1996) zaliczany jest do grona najbardziej utalentowanych i perspektywicznych sędziów młodego pokolenia z podokręgu słupskiego Pomorskiego Związku Piłki Nożnej. To absolwent I Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Krzywoustego w Słupsku. Ukończył Wydział Elektrotechniki i Automatyki na Politechnice Gdańskiej. Z zawodu automatyk, z zamiłowania arbiter futbolowy. Do tej pory prowadził ponad 450 oficjalnych meczów piłkarskich na różnych szczeblach rozgrywek. Przygodę z sędziowaniem rozpoczął od 2013 roku, a od 2019 roku jest rozjemcą na trzecioligowych boiskach. Oto alfabet Huberta Sawickiego z życia codziennego i sędziowskiego.

A - jak autorytet. Moim największym autorytetem jest mój tata Jarosław (działacz w słupskim podokręgu Pomorskiego Związku Piłki Nożnej - dop. K.N.). Zawsze służy mi radą i wspiera w każdym aspekcie mojego życia. To dzięki niemu zapisałem się na kurs sędziowski. Moje sędziowskie autorytety z naszego regionu to przede wszystkim słupszczanin Łukasz Karski, który zawsze służy mi radą oraz Dawid Piasecki (w przeszłości sędzia międzynarodowy ze Słupska).

B - jak Boratyński Jarosław. Przewodniczący Kolegium Sędziów w Słupsku. Prywatnie mój przyjaciel, mentor, nauczyciel. Pomaga mi od początku mojej przygody z gwizdkiem Często spędzamy wiele czasu na omawianiu różnych sytuacji boiskowych.

C - jak czerwona kartka. Najwyższa kara indywidualna dla zawodnika podczas meczu. Niegdyś sięgałem po nią częściej, z czasem jednak nauczyłem się zarządzać zawodami w inny sposób. Spotykam jednak piłkarzy, którzy nie dają szans sędziemu na inną decyzję.

D - jak drużyna sędziowska. To trzecia drużyna na boisku. Wspieramy się nawzajem, wspólnie cieszymy się z dobrych meczów, ale także wspólnie analizujemy błędy i wyciągamy wnioski. Na trzecioligowych boiskach najczęściej pomagają mi Przemysław Pagacz i Wojciech Wit.

E - jak ekspresja. Mó j sposób zarządzania na boisku. Na co dzień jestem spokojny, dlatego podczas każdego meczu wyładowuję swoje emocje poprzez gestykulację, rozmowę oraz uśmiech. Emocje, te pozytywne, są jedną z wielu części spotkania piłkarskiego.

F - jak finał. Najważniejszy mecz, o którego poprowadzeniu marzy każdy sędzia. Liczę, że może kiedyś będę rozjemcą podczas finału międzynarodowego turnieju lub Ligi Mistrzów.

G - jak Gryf Słupsk. Klub, którego jestem wychowankiem. Przeszedłem wszystkie szczeble juniorskie, zaliczając również występy w pierwszej drużynie. Moimi trenerami byli: Adam Pietras, Janusz Rzeszutko, Michał Mikulski, Grzegorz Bednarczyk, Grzegorz Wódkiewicz. Ubolewam, że obecnie środowisko związane z Gryfem jest podzielone.

H - jak humor. Meczom piłkarskim często towarzyszy stres i napięcie. Lubię rozładować ciężką atmosferę na boisku krótkim żartem, który nieraz powoduje śmiech wśród zawodników.

I - jak inżynier. Wyuczony zawód. Praca automatyka to moja druga pasja, pozwala mi odpocząć od trudów sędziowania spotkań.

J - jak juniorzy. Bardzo lubię prowadzić spotkania najmłodszych. Mecze juniorów pozbawione są negatywnych emocji. Dla dzieci liczy się zamiłowanie do piłki nożnej i chęć zwycięstwa. Z przyjemnością sędziuję rywalizacje takich drużyn, jak: KS Gryf Słupsk, Olimpijczyk Kwakowo. Sparta Sycewice, Byki Słupsk.

K - jak książka. Czytanie to mój sposób na relaks. Oczywiście, że najbardziej ulubiona książka to “Przepisy gry w piłkę nożną”. Poza tym często sięgam po wydawnictwa popularnonaukowe lub filozoficzne. Ostatnio przeczytałem książkę “Howard Weeb - autobiografia” (to bardzo znany sędzia z Anglii - dop. K.N).

L - jak lider. Miałem przyjemność spotkania wielu bardzo dobrych boiskowych liderów. Cechuje ich nieustępliwość i bardzo duży profesjonalizm połączony z opanowaniem. Do grupy prawdziwych liderów zaliczyć mogę: Tomasza Piekarskiego, Marcina Petrusa oraz Dominika Kaczmarka.

Ł - jak ławka rezerwowych. Miejsce przebywania piłkarzy rezerwowych i sztabu szkoleniowego. Bardzo ważna strefa w kontekście zarządzania zawodami, nieraz moi asystenci muszą tłumaczyć moje decyzje trenerom.

M - jak marzenia. Warto mieć sprecyzowane cele, do których stale się dąży. Moje marzenia dotyczą sfery sędziowskiej, zawodowej i prywatnej.

N - jak notes. Spisuję w nim moje meczowe notatki. Gdy zawodnik trafia do mojego notesu, najczęściej wiążę się to z pokazaniem żółtej kartki.

O - jak obserwator. Osoba oceniająca pracę sędziego podczas meczu. Są to byli sędziowie z dużym doświadczeniem, którzy po meczu wymieniają pozytywne oraz negatywne aspekty arbitrażu, dając przy tym praktyczne wskazówki. W Słupsku funkcję tę sprawują m.in. Tadeusz Tama, Andrzej Lewicz i Krzysztof Gałek.

P - jak przyjaciele. Nie samym futbolem człowiek żyje, dlatego cenię sobie przyjaźnie spoza świata futbolu. Przyjaciele wspierają mnie w mojej pasji, ale niekiedy sprowadzają na ziemię, gdy zachodzi taka potrzeba. Kubie Baderze i Łukaszowi Banasiowi dziękuję, że są ze mną.

R - jak rodzina. Mama Elżbieta, wcześniej wspomniany tata oraz brat Łukasz są moimi najwierniejszymi kibicami. Cieszą się, gdy odnoszę sukcesy i wspierają przy porażkach. Dzięki rodzicom jestem w stanie pogodzić aktywność sędziowską z aktywnością zawodową.

S - jak szacunek. Niezbędny element ducha fair play. Gracze muszą okazywać szacunek do siebie nawzajem oraz do zespołu sędziowskiego, ponieważ każdy uczestnik meczu daje z siebie sto procent na boisku.

T - jak trening. Sędziowie mają reżim treningowy podobny do piłkarzy. Ja trenuję cztery, a czasami nawet pięć razy w tygodniu.

U - jak uczciwość. Najważniejsza cecha sędziego. Ocenianie zdarzeń boiskowych nie jest łatwym zadaniem i błędy są częścią naszej pracy. Jednak nie wyobrażam sobie popełnianie ich z premedytacją. Uczciwe sędziowanie to mój nadrzędny cel.

W - jak widowisko. Takim terminem określa się emocjonujący mecz. Miałem przyjemność sędziować prawdziwe widowisko w poprzednim sezonie (24.08.2019r.), kiedy to w ramach trzecioligowych rozgrywek Kotwica Kołobrzeg podejmowała Mieszko Gniezno.

Z- jak zaangażowanie. W meczu, niezależnie od rangi i klasy rozgrywek, jestem skoncentrowany i zaangażowany. Szanuję pracę zawodników i wiem, że moja pomyłka może ich dużo kosztować.

Bayern z Superpucharem Europy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3