Jak to jest mieć syna-prezydenta. Opowieść matki

Rozmawiała: Bogna Skarul
Giuli Alasania: Polaków i Gruzinów wiele różni, ale to nie przeszkadza się przyjaźnić.
Giuli Alasania: Polaków i Gruzinów wiele różni, ale to nie przeszkadza się przyjaźnić.
Rozmowa z prof. Giuli Alasania, matką prezydenta Gruzji Michała Saakashwilego, prorektorem Międzynarodowego Uniwersytetu Czarnomorskiego.

Janusz Szewczuk w Gruzji

Janusz Szewczuk w Gruzji

Janusz Szewczuk pochodzący ze Szczecina, pojawił się w Gruzji dziesięć lat temu jako konsultant Banku Światowego. W pierwszych latach współpracy pomagał zorganizować w Tbilisi i innych miastach gruzińskich służby odpowiedzialne za rozwój miasta. W latach 2006 -2007 zespół gruzińskich, polskich, i amerykańskich specjalistów kierowany przez Janusza Szewczuka przygotował strategię rozwoju gospodarczego Tbilisi. Po wojnie w 2008 roku pomagał zorganizować pobyt gruzińskich dzieci w Szczecinie. Janusz Szewczuk za swoje działania w Gruzji otrzymał honorowe obywatelstwo stolicy Gruzji.

- Jak to jest być matką prezydenta?
- W ogóle być matką to jest przede wszystkim odpowiedzialność i obowiązkowość. Przecież każda matka przez cały czas czuje takie kołatanie serca i wieczne pytanie - co się z tym moim dzieckiem dzieje, czy wszystko jest w porządku? Jak się jest matką prezydenta, to tego kołatania serca pewnie jest trochę więcej. Ale także chęci dbania o swoje dziecko są większe. Choćby o to jak wygląda.

- Czy bała się Pani kiedyś o syna-prezydenta?
- Wiele razy. Ale najbardziej wtedy kiedy wojska rosyjskie zbliżały się do Tbilisi i zapadły decyzje, aby ciężki sprzęt (koparki, maszyny budowlane) stawiać na rogatkach miasta i tak budować barykady. Jednocześnie ludzie z całego Tbilisi zbierali się na głównej alei miasta. Bałam się wtedy, że może dojść do tragedii, a ta tragedia obciążyłaby mojego syna i całą moją rodzinę.

- I kiedy Pani ulżyło?
- Dokładnie wtedy kiedy zainterweniował prezydent Lech Kaczyński i prezydent Nicolas Sarkozy wraz z przywiezionymi przez Waszego prezydenta innymi głowami państw. To nam wyraźnie pomogło. Wojska rosyjskie zostały zatrzymane. Nie weszły do Tbilisi. Właśnie za ten gest wśród Gruzinów jest wielka atencja w stosunku do Polaków.

- Jakim dzieckiem był Michał Saakashwili?
- Michał od dzieciństwa był liderem. Zawsze stawał na czele grupy. Lubił jej przewodzić. Z drugiej strony to było bezproblemowe dziecko. Nie miałam z nim żadnych problemów w nauce. Zawsze też miał konkretny cel i zwykle do tego celu dążył. Lubił sport, był zawsze bardzo ruchliwy.

- Jaką dyscyplinę najbardziej?
- W ogóle lubił sport. Dobrze grał już jako dziecko w tenisa. Uprawiał pływanie, siatkówkę. W tej chwili bardzo propaguje sport w Gruzji. Jako prezydent bardzo się stara, żeby sport i jego uprawianie stało się osiągalne dla wszystkich Gruzinów. Teraz w Gruzji buduje się bardzo dużo pływalni, bo Michał chce, aby wszyscy umieli pływać. Staramy się też, aby w Gruzji powstawały trasy zimowe dla narciarzy, bo jesteśmy krajem gdzie jest sporo gór i to może przyciągnąć do nas turystów. Tak jak w Polsce także u nas budujemy w miastach trasy rowerowe. Zależy nam na tym, aby rowery stały się miejskim środkiem lokomocji.

- Kim chciał zostać syn, gdy był mały?
- Jak był mały, to cały czas coś budował. Z piasku, z klocków. Jak był trochę straszy to ciągle jakieś filmy robił. Chyba chciał być filmowcem. Ale też zawsze interesował się polityką. Ale jak Michał był mały, to u nas w Gruzji, nie było żadnych perspektyw do tego, aby zostać politykiem. Michał był jednak w tamtych czasach trochę oderwany od rzeczywistości. Chciał być politykiem, a myśmy wtedy przecież mieszkali w zamkniętym kraju. Oczywiście, wtedy on nawet nie marzył o tym, aby zostać prezydentem, bo Gruzja nie była wolnym krajem. W ogóle krajem nie była.

- A jak był starszy?<
- To chciał zostać dziennikarzem. Coś tam robił przy gazetach i czasopismach. I szczerze mówiąc, gdy doszedł do władzy, gdy był w parlamencie, bardzo mocno wspierał dziennikarstwo i dziennikarzy. Zawsze bowiem uważał, że media mają ogromną siłę. Nie stronił od dziennikarzy. Lubił rozmawiać z nimi.

- To może dlatego teraz w Polsce Gruzja stała się modnym krajem? Coraz więcej Polaków tam wyjeżdża, bo z mediów dowiaduje się, że warto.
- Tak, zauważamy to. Od pewnego czasu do Gruzji przyjeżdża coraz więcej Polaków. Ale też coraz więcej Gruzinów odwiedza wasz kraj. Aczkolwiek w Gruzji zawsze Polska była modnym krajem. Gruzinom podobają się Polki. Uważają, że kobiety w Polsce są przepiękne.

- Jak Pani tu trafiła?
- Parę lat temu do Tbilisi przyjechał Janusz Szewczuk z programem rewitalizacji miasta. To był wspólny projekt polsko-gruziński. Do Tbilisi wraz z Januszem przyjechała grupa Polaków z różnych uniwersytetów. Z nimi również przedstawiciele samorządu lokalnego. Tak się zaprzyjaźniłam z Polakami. Zostałam zaproszona najpierw do Warszawy na konferencję, później odwiedzałam inne miasta w Polsce. W Szczecinie jestem po raz pierwszy.

- I jak się Pani podoba?
- Nawet nie oczekiwałam, że tu jest tak pięknie. Zobaczyliśmy Szczecin zarówno z lądu jak i z wody. Udało nam się poznać i zrozumieć historię miasta. Ale to, co najbardziej nam się tu podoba, to nasi gospodarze. To wyjątkowo ciepli i gościnni ludzie. W ogóle między Polską a Gruzją są wyjątkowo silne więzi. U nas w Gruzji mieszka bardzo dużo Polaków.

- W czym jesteśmy podobni?
- Społeczność polska i gruzińska to bardzo tradycyjna społeczność. Dla nas bardzo duże znaczenie ma tradycja. Oprócz tego zarówno Polacy, jak i Gruzini charakteryzują się wielką miłością do wolności. U nas jest wyjątkowy stosunek do wolności, do wolności ducha... Oba narody są też szczególnie kreatywne i jak widzę - bardzo zdolne.

- A czym się różnimy?
- Różnimy się językiem. Ale także religią. My jesteśmy prawosławni, a Polacy są katolikami. Ale razem jesteśmy chrześcijanami. Różni nas także wielkość kraju. Ale te różnice nam nie przeszkadzają, aby się przyjaźnić.

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3