Jan Błachowicz: Nie będę filozofował. Przygotuję się jak dawniej i wygram w efektowny sposób

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Jan Błachowicz
Jan Błachowicz Szymon Starnawski /Polska Press
Rywal nie podejmie ze mną walki w stójce. Po pierwszych dwóch, trzech wymianach zrezygnuje i będzie chciał wykorzystać swoje umiejętności zapaśnicze. Ale głęboko wierzę w to, że pech w końcu mnie opuści i zakończę pojedynek w efektowny sposób - przewiduje przed walką z Devinem Clarkiem (MMA 8-1) na październikowej gali UFC w Gdańsku czołowy polski zawodnik kategorii półciężkiej Jan Błachowicz (19-7).

Jak zareagował Pan na wiadomość, że 21 października wystąpi na gali UFC w trójmiejskiej Ergo Arenie?
Bardzo cieszę się z tego, że znów zawalczę przed polską publicznością na gali największej organizacji MMA na świecie, czyli UFC. Megafajnie, już nie mogę się doczekać walki.

W tym roku nie oszczędzały Pana kontuzje. Z powodu urazu dłoni nie zawalczył Pan w lutym z Ovince’em Saint Preux, w kwietniu podczas pojedynku z Patrickiem Cumminsem złamał Pan kciuk. Po operacji wszystko ze zdrowiem jest już OK?
Na ten moment jest fajnie, urazy się zagoiły. Wszystko dzięki Centrum Medycznemu MML i Rehabilitacji Łomianki, które zawsze ratują mnie z opresji, zajmując się kontuzjami, a później stawiają na nogi po operacjach. Nie jest tak, że nic nie boli, bo to by znaczyło, że umarłem. (śmiech) Ale nic nie przeszkadza mi w treningach. Wstaję rano i idę na salę z uśmiechem na ustach. Mam nadzieję, że tak zostanie.

Co nie zagrało w przegranej walce z Cumminsem?
Nie ma tu wielkiej filozofii, po prostu zabrakło mi kondycji. Pytanie tylko, dlaczego tak się stało. Wydaje mi się, że znaleźliśmy odpowiedź. Drugi raz nie popełnię tego błędu. Mam nadzieję, że będzie dobrze i pech w końcu mnie opuści. Nie chcę już filozofować, sprawdzać nowych rozwiązań. Po prostu przygotuję się do walki tak jak kiedyś. W przeszłości nie miałem takich problemów, wszystko wychodziło dobrze. Głęboko wierzę w to, że tak będzie tym razem. I to moja ręka powędruje po walce do góry. Po efektownym nokaucie albo poddaniu.

Przygotowania do październikowej gali będą mocno różniły się od poprzednich?
Kilka elementów delikatnie zmienimy, ale rewolucji nie będzie. Chcemy przede wszystkim wyeliminować błąd, przez który zawiodła mnie ostatnio kondycja. Po przeanalizowaniu przygotowań do trzech ostatnich pojedynków wydaje mi się, że chodziło o złe zregenerowanie się po ścinaniu wagi i ważeniu. Po prostu nie naładowałem wystarczająco paliwa do organizmu.

Po zwycięskim debiucie w UFC z kolejnych pięciu walk wygrał Pan tylko jedną. Stawką pojedynku w Gdańsku może być Pana być albo nie być w UFC?
Na razie skupiam się tylko na przygotowaniach. Na tym, żeby obóz treningowy odbył się sprawnie, bez żadnych kontuzji i innych problemów. Żeby zrobić dobre sparingi i wejść do oktagonu jak najlepiej przygotowanym. O tym, co stanie się po walce, będę myślał później. W ogóle nie dopuszczam do siebie myśli o tym, że przegram. Na pewno pojawi się jakiś stresik. Ale będę starał się przekuć go na dodatkową energię do walki.

Ile pojedynków zostało w Pana kontrakcie z UFC?
Mam jeszcze trzy walki w kontrakcie. Po Gdańsku zostaną mi dwie. Ale wiadomo, z UFC różnie bywa. Liczba walk w umowie nie świadczy o niczym. Po słabych występach i porażkach można zostać zwolnionym niezależnie od zapisów kontraktowych.

Co wie Pan o swoim przeciwniku Devinie Clarku?
Od razu po tym, jak dowiedziałem się, że będę z nim walczył, zacząłem oglądać jego walki w internecie. Trenerzy też już go wstępnie przeanalizowali. Zawsze trzeba uważać w stójce, parterze i zapasach. Ale jestem w 90 proc. pewien, że Devin będzie używał uderzeń tylko po to, żeby się do mnie zbliżyć. Będzie chciał klinczować, spychać mnie na siatkę, może obalić i kontrolować z góry. Nie wydaje mi się, żeby chciał podjąć walkę w stójce. Po pierwszych dwóch, trzech wymianach zrezygnuje. I będzie dążył to tego, żeby wykorzystać, co ma najlepsze. Czyli umiejętności zapaśnicze.

Na fali hitowej walki Floyda Mayweathera z Conorem McGregorem niedawno głośno było o Pana potencjalnym starciu w boksie z Tomaszem Adamkiem. Pan traktuje to z przymrużeniem oka, czy faktycznie widzi się między linami z „Góralem”?
To, czy ja biorę takie starcie pod uwagę, nie ma większego znaczenia. Pytanie brzmi, czy ktoś będzie chciał je zorganizować. Ja jestem do dyspozycji. Niech się dzieje, show must go on. Ale by doszło to takiej walki, musiałoby zgrać się wiele rzeczy. Nie wiem, czy Adamek byłby chętny na coś takiego. Poza tym jestem zawodnikiem UFC, mam nadzieję, że pozostanie tak jeszcze długo. Pytanie, czy władze organizacji zgodziłyby się na moją walkę bokserską. Ja mówię tylko, że gdyby miało dojść do takiego pojedynku, z mojej strony nie będzie z tym żadnego problemu. Tylko tyle.

Pana zdaniem pojedynki zawodników MMA i pięściarzy mają przed sobą przyszłość?
Wszystko zależy od tego, co będą chcieli oglądać kibice. Ja potraktowałbym to w charakterze megawyzwania i fajnej przygody. Super byłoby stanąć w ringu z takim zawodnikiem jak Tomek. A czy takie starcia mają sens? Zobaczymy, jak świat odbierze walkę McGregora z Mayweatherem.

Wracając do gali w Gdańsku - Pana zdaniem jest duża szansa na to, że zakończy się większym sukcesem niż ta w Krakowie w 2015 r., na której też Pan walczył?
Jest zbyt wcześnie na to, by o tym mówić. UFC nie odkryło jeszcze wszystkich kart. Na razie ogłoszono tylko kilka walk. Ale myślę, że włodarze organizacji przebiją to, co było w Krakowie. Zarówno pod względem promocyjnym, jak i sportowym. Muszą to zrobić, nie widzę innej możliwości.

Rozmawiał Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Bilety na galę UFC w Gdańsku, która odbędzie się 21 października, są dostępne na stronie www.eventim.pl/ufc w cenach 89-1199 zł.

Wideo

Materiał oryginalny: Jan Błachowicz: Nie będę filozofował. Przygotuję się jak dawniej i wygram w efektowny sposób - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3