Kardiolog ze Słupska: Chorzy umierają w domu, czego smutnym dowodem jest wzrost zgonów w całym kraju. Objawy same nie przejdą

Magdalena Olechnowicz
Magdalena Olechnowicz
Paweł Lewandowski - W  2007 r. ukończył Wydział Lekarski w Akademii Medycznej w Gdańsku. W latach 2008-2014 pracował w I Klinice Kardiologii Klinicznego Centrum Kardiologii w Gdańsku. W 2012 r. uzyskał tytuł doktora nauk medycznych. W 2015 r. rozpoczął pracę w Oddziale Kardiologicznym szpitala w Słupsku. W 2017 r. uzyskał tytuł specjalisty kardiologii. W szpitalu Słupsku utworzył Pracownię Echokardiografii i pełni funkcję jej kierownika, a od 2018 r. jest zastępcą Koordynatora Oddziału.
Paweł Lewandowski - W 2007 r. ukończył Wydział Lekarski w Akademii Medycznej w Gdańsku. W latach 2008-2014 pracował w I Klinice Kardiologii Klinicznego Centrum Kardiologii w Gdańsku. W 2012 r. uzyskał tytuł doktora nauk medycznych. W 2015 r. rozpoczął pracę w Oddziale Kardiologicznym szpitala w Słupsku. W 2017 r. uzyskał tytuł specjalisty kardiologii. W szpitalu Słupsku utworzył Pracownię Echokardiografii i pełni funkcję jej kierownika, a od 2018 r. jest zastępcą Koordynatora Oddziału. Fot. Archiwum prywatne
Pacjenci ze strachu przed Covidem przestali zgłaszać się w ostrej fazie do szpitali, przez co albo umierają w domu czego smutnym dowodem jest wzrost zgonów w całym kraju, albo trafiają do lekarza zbyt późno, z wieloma powikłaniami, z ostrą niewydolnością serca. Od 18 do 24 kwietnia obchodzimy Tydzień dla Serca. Tymczasem coraz więcej mówi się o powikłaniach pocovidowych, wśród których - oprócz zmian płucnych - często wymienia się sercowy zespół postcovidowy. Czy skala zjawiska jest duża? Jakie objawy powinny pacjentów zaniepokoić? Zapytaliśmy o to dr. Pawła Lewandowskiego, zastępcę koordynatora Oddziału Kardiologicznego w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Słupsku.

Od 18 do 24 kwietnia obchodzimy Tydzień dla Serca. Coraz więcej mówi się o powikłaniach pocovidowych, wśród których - oprócz zmian płucnych - często wymienia się sercowy zespół postcovidowy. Czy skala zjawiska jest duża? Czy obserwuje Pan takie powikłania u swoich pacjentów?

Tydzień dla Serca ma na celu zwiększenie świadomości społecznej dotyczącej chorób serca oraz promocję zdrowego stylu życia każdego dnia, nie tylko od Święta. Naszą codzienność niestety zdominował w ostatnim roku koronawirus. Odciska on piętno na życiu chorujących, ale także tych, którzy szczęśliwie nie zachorowali. Rzeczywiście, oprócz śródmiąższowego zapalenia płuc, które jest najczęstszą patologią związaną z zakażeniem Covid 19, drugie miejsce wydaje się zajmować sercowy zespół pocovidowy. Skala zjawiska może być bardzo duża. Ocenia się, że powikłanie to występuje u około 1/3 pacjentów i przyczyniać się może nawet do 40% zgonów. Skala problemu może być jeszcze większa, co sygnalizują liczne badania jakie pojawiają się w wielu czasopismach naukowych. W codziennej praktyce coraz więcej pacjentów po przebytym zakażeniu Covid-19 zgłasza się do nas kardiologów o pomoc, co niestety bardzo często obserwuje w swojej codzienne praktyce w szpitalu i w swoim gabinecie.

Jakie objawy powinny zaniepokoić ozdrowieńca?

Spektrum objawów, z jakimi zgłaszają się pacjenci do lekarzy po zakażeniu koronawirusem jest bardzo szerokie. Głównie utrzymującymi się objawami, nawet kilka miesięcy po wypisie, są zmęczenie, osłabienie mięśni, trudności ze snem, lęk czy depresja. Pacjenci bacznie przyglądają się swojej wydolności fizycznej i mają rację. Trzeba jednak dać sobie trochę czasu na rekonwalescencje, gdyż gorsza wydolność fizyczna tydzień po zachorowaniu nie jest jeszcze alarmująca, ale gdy stan ten nie zmienia się po 1,5-2 miesiąca to warto zgłosić się do kardiologa i pulmonologa, by poszukać przyczyny. Niepokojące jest też przedłużone uczucie duszności. U chorych po zakażeniu koronawirusem często dochodzi do stanu nadkrzepliwości krwi i związanych z tym powikłań zakrzepowo- zatorowych. Często obserwujemy w szpitalu występowanie stanu, który nazywa się zatorowością płucną, kiedy to w tętnicach doprowadzających krew z serca do płuc tworzą się skrzepliny, utrudniając natlenienie całego organizmu. Do mojego gabinetu zgłaszają się się często ozdrowieńcy zaniepokojeni nasilonymi kołataniami serca, to jedne z częściej występujących objawów. Wszystko to o czym powiedziałem, może być oznaką uszkodzenia serca i konieczne jest poszerzenia diagnostyki o badania takie jak Holter EKG czy badanie echokardiograficzne a w wybranych przypadkach nawet rezonans magnetyczny serca.

Jaki jest związek COVID-19 z układem krążenia? Czy wirus zawsze uszkadza mięsień sercowy?

Koronawirus jest bardzo przebiegłym patogenem i nigdy nie wiemy, które narządy naszego organizmu zajmie. Na pewno nie uszkadza mięśnia sercowego sercowego zawsze i u wszystkich chorych, ale wiemy że ryzyko zakażenia i ciężkiego przebiegu jest większe u chorych obciążonych wielochorobowością, przede wszystkim u osób z słabszą odpornością, cukrzyków, pacjentów z nadciśnieniem tętniczym, istniejącymi już chorobami serca takimi jak choroba wieńcowa, niewydolność serca oraz - na co zwraca się szczególną uwagę - u chorych otyłych. Niekorzystny wpływ koronawirusa na układ sercowo-naczyniowy jest wielokierunkowy. Wywoływać on może zapalenie mięśnia sercowego lub nasilać istniejące już w organizmie procesy zapalne. Możliwa jest aktywacja neurohormonalnego w czego efekcie dochodzi do destabilizacji układu krążenia. Zmiany zapalne mięśnia sercowego prowadzą do jego włóknienia wywołując przez to różnego rodzaju arytmie i mogą prowadzić w konsekwencji do niewydolności serca. Uszkodzenie śródbłonka naczyniowego wywołać może kaskadę zdarzeń prowadzącą do zaburzenia delikatnej równowagi układu krzepnięcia i prowadzić do wspomnianych już wcześniej przeze mnie powikłań zakrzepowo- zatorowych.

Czy u pacjentów bezobjawowych też może dojść do niewydolności serca?

Łagodne przechorowanie zakażenia koronawirusem, czy też przejście jego bezobjawowo nie chroni przed wystąpieniem powikłań sercowo naczyniowych. Nawet u tych, którzy przeszli zakażenie wirusem bezobjawowo obserwujemy powikłania tak poważne jak zapalenie mięśnia sercowego czy niewydolność serca. Stąd też skala wspomnianego wcześniej sercowego zespołu pocovidowego może być bardzo duża i niedoszacowana. W kręgach medycznych mówi się, że wystąpienie niewydolności serca może okazać się obecnie po wielu miesiącach pierwszym objawem zakażenia koronawirusemi, którego chory w przeszłości nie był świadomy, choć na przechorowanie wskazuje obecność przeciwciał.

Rehabilitacja pocovidowa w słupskim szpitalu.


Co zrobić, aby to serce „naprawić”? Czy wskazana jest rehabilitacja? I jak powinna ona przebiegać?

Nowoczesna kardiologia dysponuje szerokim „arsenałem” skutecznych leków, które mogą poprawić samopoczucie pacjenta, przedłużyć jego życie. Dysponujemy wieloma możliwościami leczenia zabiegowego, na końcu zaś długiej listy dostępnego postępowania leczniczego pozostaje przeszczep serca i płuc. Na szczęście te ostatnie nie jest często potrzebne. Codzienne postępowanie opieramy przede wszystkim na skutecznej farmakoterapii i szeroko rozumianej rehabilitacji. Pacjenci po przechorowaniu powinni stosować regularne ćwiczenia oddechowe, z których korzyści stosowania są dobrze znane. Kompleksowy program rehabilitacji pocovidowej obejmować powinien przede wszystkim ocenę lekarską, by spowodować, że proces rehabilitacji będzie dla chorego bezpieczny. Dopiero potem wkraczają fizjoterapeuci, stosując szeroko rozumianą kinezyterapię z szczególnym uwzględnieniem treningu wytrzymałościowego, wspomnianych wcześniej ćwiczeń oddechowych, ćwiczeń efektywnego kaszlu, oraz ogólnousprawniających ćwiczeń na wolnym powietrzu. Taką ofertę ma dla aktywnych zawodowo chorych po covidzie z obciążeniami sercowo- naczyniowymi WSzS w Słupsku.

Na koniec chciałbym podkreślić, abyśmy pamiętali, że koronawirus to nie wszystko, żeby nie zasłonił nam pozostałych chorób sercowo- naczyniowych i ich profilaktyki. Nadciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe, arytmie, choroba wieńcowa nie znikną przez koronawirusa. Niezwykle ważne jest, byśmy w przypadku występowania niepokojących objawów zgłaszali się do lekarzy, nie czekali, że „same przejdą”, nie obawiali się zakażenia koronawirusem w gabinetach, w szpitalach. Cały personel medyczny jest zaszczepiony, do czego i ja gorąco zachęcam każdego dnia. Na początku pandemii i w trakcie jej kolejnych fal zaobserwowaliśmy bardzo niepokojący spadek zachorowań na zawał serca- pacjenci Ci ze strachu przed Covidem przestali zgłaszać się w ostrej fazie do szpitali, przez co albo umierają w domu czego smutnym dowodem jest wzrost zgonów w całym kraju, albo trafiają do lekarza zbyt późno, z wieloma powikłaniami, z rozwiniętą oporną w leczeniu ciężką niewydolnością serca. Stąd trwająca nadal akcja NIE#zostańwdomu z zawałem! Kardiolodzy pracują dla Państwa serc przez cały czas. W szpitalu wykonujemy obecnie bez przerwy wszystkie zabiegi elektrofizjologiczne i na naczyniach wieńcowych. Oddział Kardiologii słupskiego szpitala pracuje bez wytchnienia każdego dnia. Dla Państwa serc nie tylko w Tygodniu dla serca. Codziennie!

Hipokrates 2019. Wręczyliśmy nagrody najlepszym pracownikom służby zdrowia

Nie dla szczepionki AstraZeneca

Wideo

Dodaj ogłoszenie