Kilkuset słupszczan i mieszkańców regionu pożegnało Elżbietę Zięciak

zbigniew marecki
zbigniew marecki

Wideo

Zobacz galerię (46 zdjęć)
Kilkaset osób uczestniczyło w środę w ceremonii pogrzebowej Elżbiety Zięciak, znanej w Słupsku tancerki i nauczycielki tańca. - Obecność tylu ludzi świadczy o tym, co tak naprawdę pozostawiamy po sobie na ziemi, bo wartość ludzkiego życia mierzymy wielkością relacji, które zbudowaliśmy - mówiła w mowie pożegnalnej Krystyna Danilecka-Wojewódzka, prezydent Słupska.

Pogrzeb odbył się na starym słupskim cmentarzu. Urnę z prochami zmarłej złożono w rodzinnym grobie. Ceremonię pogrzebową prowadził ks. Zbigniew Krawczyk, proboszcz kościoła Mariackiego, który prosił zebranych o modlitwę za zmarłą. Na cmentarzu pojawili się najbliżsi, współpracownicy, przyjaciele, znajomi i liczne grono wychowanków pani Elżbiety, bo, jak obliczono, umiejętnościami tanecznymi zdążyła się podzielić z przeszło czteroma tysiącami osób ze Słupska i regionu.

Czytaj także

Bardzo wzruszająco podczas ceremonii o zmarłej mówiła Krystyna Danilecka-Wojewódzka, prezydent Słupska, która przypomniała jej drogę życiową. Od czasu, gdy jako młoda dziewczyna uczyła się tańca w Domu Kultury "Kolejarz", gdzie jako 18-latka poznała przyszłego męża Adama, jej równolatka.

- To, co ich spaja, to muzyka i taniec, piękno uniwersalne. Od tego momentu są nieprzerwaną parą - mówiła prezydent Słupska.

Wkrótce ich poznała, gdy przyszli do słupskiego ratusza z prośbą o pomoc w zorganizowaniu turnieju tańca towarzyskiego. Potem pani Elżbieta została trenerką, mentorką i nauczycielką, która przez wiele lat uczyła w klasach najmłodszych SP nr 14 (obecnie SP nr 3) w Słupsku, skąd wywodzili się późniejsi tancerze i tancerki występujące w zespołach Paktan, Alf czy w grupie słupskich cheerleaderek. Ponadto pani Elżbieta uczyła także w szkole w Siemianicach, I LO w Słupsku, w słupskim mechaniku i Gimnazjum nr 5.

Piękna jak motyl lub Kopciuszek w scenie tańca z księciem. P...

- Byłaś także nauczycielką wielu dorosłych. Teraz mówią o tym, że jak chodzili na twoje kursy tańca, to były najpiękniejsze lata ich dorosłego życia, małżeńskiego życia, ponieważ tym tańcem jeszcze bardziej ich zbliżyłaś. To jest to, co wyznacza wartość życia Eli -podkreślała Danilecka-Wojewódzka.

Jednocześnie znajdowała czas na swoją pasję - podróże, które odbywała z mężem i najbliższymi znajomymi.

- Ela, co pragnę podkreślić, promowała miasto Słupsk, tym, co jest nam bliskie, jest oddechem naszego serca, czyli taniec. Dzięki Eli i Adamowi przyjeżdżali do nas nie tylko znani tancerze i sędziowie różnych formacji, ale to oni organizowali także u nas różne konkursy taneczne, z Taneczną Wakacjadą, która odbywała się w Kobylnicy. To był trochę inny i wyjątkowy świat. Za ten element w imieniu słupszczan i Słupska chcę Ci, Elu, dzisiaj bardzo serdecznie podziękować - dodała Krystyna Danilecka-Wojewódzka.

Potem bardzo wzruszająco opowiadała o jej ostatniej wizycie w domu Zięciaków, gdy rozmawiała z coraz bardziej chorą Elżbietą, która szybko traciła siły, bo była kompletnie bezradna wobec choroby.

- Pamiętajmy o Elżbiecie, bo bardzo na to zasłużyła. Elu, niech Cię wszystkie anioły poniosą w górę, a tam spotkasz takich, z którym będziesz mogła tańczyć, a jeśli nie umieją, to ucz ich - dodała na zakończenie.

Równie wzruszająco mówiła Maria Kiersnowska, jedna z wychowanek pani Elżbiety, która - jak mówiła - była jej taneczną matką. Wspominała pierwsze spotkanie z panią Elżbietą, która stała się jej przyjaciółką, powiernicą i przewodniczką w rozwijaniu pasji, jaką jest taniec. Mówiła także o tym, jak pani Elżbieta na obozie w Wiśle siedziała przy jej łóżku, gdy ona tęskniła za rodzicami.

- Życie zatoczyło krąg: w ostatnich miesiącach to ja czuwałam przy niej. Jestem ogromnie wdzięczna, że mogłam. Wiedziała o mnie wszystko i zawsze była na miejscu, gdy potrzebowałam rady - wspominała Maria Kiersnowska, a wiele osób w tym czasie płakało.

Głos zabrała również Jolanta Wiśniewska, dyr. SP nr 3, która żegnała zmarłą w mieniu grona pedagogicznego i uczniów. Krótką mowę wygłosiła też przedstawicielka Pomorskiego Związku Tańca Sportowego, która mówiła o wielkiej roli pani Elżbiety w jego dokonaniach.

Na koniec zebrani usłyszeli pieśń "Ave Maria" i jeszcze kilka minut żałobnicy stali w milczeniu, zanim zaczęli składać kondolencje mężowi i się rozchodzić.

Zobacz także: Pogrzeb doktora Daniela Siedlińskiego. Rodzina, przyjaciele, znajomi i pacjenci pożegnali cenionego lekarza.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

F
FILOZOF

A DLACZEGO WIĘKSZOŚĆ ŻAŁOBNIKÓW NIE MIAŁA MASECZEK NA RYJU

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3