Kochamy panią, pani Jolu. Promocja książki "Kwarantannariusz. Zapiski z pandemii 2020-2021"

Anna Czerny-Marecka
Anna Czerny-Marecka
Promocja książki "Kwarantannariusz. Zapiski z pandemii 2020-2021" Jolanty Nitkowskiej-Węglarz w OT Rondo w Słupsku
Promocja książki "Kwarantannariusz. Zapiski z pandemii 2020-2021" Jolanty Nitkowskiej-Węglarz w OT Rondo w Słupsku Łukasz Capar
Udostępnij:
Wszystko było na pomocji książki "Kwarantannariusz. Zapiski z pandemii 2020-2021" w OT Rondo w Słupsku wyjątkowe. Bohaterka, czyli autorka książki - Jolanta Nitkowska-Węglarz. Prowadząca, w której rolę weszła prezydent Słupska Krystyna Danilecka-Wojewódzka, przyjaźniąca się z pisarką od dzieciństwa. I widownia zapełniona do ostatniego miejsca, wśród której była rodzina, przyjaciele i znajomi pisarski, a także współtwórcy zapisków.

"Kwarantannariusz" powstał z osobistych historii Jolanty Nitkowskiej-Węglarz i osób, które pod jej postami na Facebooku dodawały swoje opowieści. Pomysł na zrobienie z tego książki powstał spontanicznie, a ojcem chrzestnym był fotoreporter Krzysztof Tomasik (po pierwszym poście żądał dalszego ciągu). Dużą rolę odegrał także Marek Sztarbowski, zdaniem pisarki najlepszy poeta internetowy. To on stwierdził, że trzeba zrobić osobny profil Kwarantannariusz, aby teksty nie zaginęły w otchłani internetu. Książkę udało się wydać między innymi przy pomocy stypendium Prezydenta Miasta Słupska. Facebookowy charakter został oddany przez autorkę koncepcji graficznej publikacji - Wiolę Strąk z Bokspolu. Pandemiczne ilustracje natomiast to dzieło krakowskiej malarki Iwony Siwek-Front.

Co znajdziemy w tej publikacji? Przede wszystkim opowieści o tym, jak przeżywaliśmy pandemię, lockdowny, noszenie maseczek, a nawet Covid-19. Jednak nie tylko. Sytuacja izolacji, a Jolanta Nitkowska-Węglarz długo unikała wszelkich osobistych kontaktów, z lęku przed chorobą nie opuszczając swoich czterech ścian, dała wielu ludziom czas na powroty w czasie na przykład do Słupska w latach 50. XX wieku. Sama autorka opowiadała także swoim coraz liczniejszym znajomym na Facebooku o poszukiwaniach śladów po Kazi, swojej cioci. To jej "spadek" po mamie, która nie mogła pogodzić się z tym, że nie wie nic o losach swojej siostry. Kazia trafiła do obozu koncentracyjnego w Bergen Belsen, a umarła w szpitalu w Szwecji, gdzie trafiła z wielkim transportem więźniów. Ta historia jeszcze się nie skończyła, zapowiada się, że będzie ciąg dalszy. Takie rodzinne śledztwa wszczęły też inne osoby z grona facebookowych przyjacił Nitkowskiej-Węglarz. Pisarka mówi wręcz, że stała się jakby nieformalnym, jednoosobowym biurem osób nieodnalezionych. Historia Kazi, z projekcją szwedzkich zdjęć uratowanych więźniarek, zakończyła rondowski wieczór.

Zanim to jednak nastąpiło, o autorce i jej książce mówili inni twórcy zamieszczonych w niej historii, Krystyna Danilecka-Wojewódzka wywoływała do tablicy także osoby z widowni. Okazało się, że dzięki Jolancie Nitkowskiej-Węglarz zawiązały się nowe przyjaźnie, a wiele osób czytało jej pandemiczne i inne opowieści, pełne inteligentnego dowcipu i autoironii, ku pokrzepieniu serc. Kilka z tych historii przeczytała Katarzyna Sigitowicz, a zrobiła to tak, żeby zaostrzyć wszystkim apetyt na książkę - przerywając tuż przed puentą. Nic dziwnego, że najpierw stworzyła się kolejka do stolika w holu, gdzie "Kwarantanariusz" można było kupić (i wrzucić przy okazji do skarbonki datek na słupskie hospicjum), a potem ogonek roześmianych przyszłych czytelników stanął przed pisarką po autografy.

"Zapiski z kwarantanny" można kupić (także wysyłkowo) w Centrum Informacji Turystycznej w Słupsku przy ul. Starzyńskiego 8.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Pamiątki po rotmistrzu Pileckim

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Głos Pomorza
Dodaj ogłoszenie