Kolejki pod szpitalem... są dla dobra pacjentów. Takie są procedury

Magdalena Olechnowicz
Magdalena Olechnowicz
Kolejki są zazwyczaj tylko rano. W środę, 20 listopada, około godz. 11 przed wejściem do szpitala było już pusto.
Kolejki są zazwyczaj tylko rano. W środę, 20 listopada, około godz. 11 przed wejściem do szpitala było już pusto. Fot. Łukasz Capar
Po godzinie 8 przed głównym wejściem do szpitala tworzą się kolejki. Tak jest codziennie. Najbardziej cierpią pacjenci chorzy, którzy na przykład idą na oddział onkologii, aby przyjąć chemię. Szpital przeprasza, ale wyjaśnia, że ze względu na procedury covidowe nie jest w stanie inaczej zorganizować wejść dla pacjentów. Reżim sanitarny reguluje, ile osób może przebywać w zamkniętych pomieszczeniach.

Ze skarga na organizację pracy w szpitalu zadzwoniła do nas słupszczanka.

- Jeżdżę z mężem na chemioterapię regularnie co trzy tygodnie. Mąż jest słaby i chory, wysiłek i długie stanie w kolejce są dla niego bardzo uciążliwe. A tymczasem w poniedziałek niemal pół godziny staliśmy przed wejściem tylko po to, aby mąż mógł wypełnić ankietę - denerwuje się kobieta. - Przecież to jakaś bzdura. Pacjenci na chemię robią test wcześniej i są zdrowi. Mąż miał test w sobotę i wynik ujemny, wiec dlaczego musi wypełniać tę ankietę? W poniedziałek był mróz -10 stopni, a wszyscy stali na zewnątrz i marzli. Czy naprawdę nie można zorganizować tych przyjęć w inny sposób? Przecież tam jest duży hol, w którym pacjenci mogliby czekać, zachowując odstępny miedzy sobą, a nie marzliby na zewnątrz - sugeruje słupszczanka.

Zawalił się namiot-poczekalnia pod słupskim SOR. Wezwano str...

Zawalił się namiot-poczekalnia pod słupskim SOR. Wezwano strażaków

Niestety, nie można.

- Serdecznie przepraszamy naszych pacjentów za niedogodności związane z koniecznością oczekiwania na wizytę w szpitalu. Niestety, z powodu trwającej pandemii COVID-19 nie możemy inaczej zorganizować wejść pacjentów do budynków szpitalnych - odpowiada Marcin Prusak, rzecznik prasowy szpitala w Słupsku. - Obowiązujące obostrzenia zezwalają na wprowadzenie do pomieszczeń zamkniętych o słabej wentylacji tylko ograniczonej liczby pacjentów. W sytuacji, gdy do poczekalni szpitalnych poradni specjalistycznych lub na wizytę w oddziałach szpitalnych zgłasza się wielu pacjentów, miejsca w poczekalniach muszą być limitowane i z tego powodu część pacjentów musi oczekiwać na wejście do szpitala na zewnątrz. Zdajemy sobie sprawę z niedogodności wynikających z takiego oczekiwania, jednak zwracamy uwagę, że ograniczenia te podyktowane są troską o zdrowie i bezpieczeństwo pacjentów. Kumulowanie długich kolejek w pomieszczeniach zamkniętych w sytuacji rozprzestrzeniających się zakażeń COVID-19 niesie ze sobą większe zagrożenie niż przebywanie pacjentów w przestrzeniach otwartych, w tym przypadku, przed szpitalem - wyjaśnia rzecznik i dodaje:

- Pragnąc pomóc pacjentom, szczególnie osobom chorym w podeszłym wieku, wskazujemy, że w sytuacji, gdy oczekiwanie przed szpitalem na wejście jest utrudnione, można poprosić żołnierzy regulujących ruch pacjentów o pomoc w przyspieszeniu możliwości wejścia do szpitala. Jesteśmy przekonani, że w uzasadnionych przypadkach pomogą, szczególnie seniorom, nad którymi szpital sprawuje szczególną pieczę.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

czy ten Prusak to jakiś matoł?co on bredzi..jacy żołnierze..jak pomoc?czołgiem wjada?

G
Gość
21 stycznia, 7:51, Gość:

Więcej ankieterów z rana i problem rozwiązany, jak by sam dyrektor codziennie postał i po obsługiwał dodatkowo chociaż z rana problem by zmalał.

Ale musielibyśmy żądać od dyrektora dodatkowej pracy a przecież jest on tak strasznie zapracowany ?

21 stycznia, 9:03, Gość:

jest bardzo zapracowany..... liczeniem kilkunastu tysiecy miesięcznie wypłaty za ową swoją "pracę"

21 stycznia, 10:15, Gość:

Trzeba było się uczyć.

Szkoda, że wtedy nauka nie obejmowała covida, zresztą uczyć się trzeba cały czas, a nie ciągle tłumaczyć się covidem!

G
Gość
21 stycznia, 7:51, Gość:

Więcej ankieterów z rana i problem rozwiązany, jak by sam dyrektor codziennie postał i po obsługiwał dodatkowo chociaż z rana problem by zmalał.

Ale musielibyśmy żądać od dyrektora dodatkowej pracy a przecież jest on tak strasznie zapracowany ?

21 stycznia, 9:03, Gość:

jest bardzo zapracowany..... liczeniem kilkunastu tysiecy miesięcznie wypłaty za ową swoją "pracę"

Trzeba było się uczyć.

G
Gość
21 stycznia, 7:51, Gość:

Więcej ankieterów z rana i problem rozwiązany, jak by sam dyrektor codziennie postał i po obsługiwał dodatkowo chociaż z rana problem by zmalał.

Ale musielibyśmy żądać od dyrektora dodatkowej pracy a przecież jest on tak strasznie zapracowany ?

jest bardzo zapracowany..... liczeniem kilkunastu tysiecy miesięcznie wypłaty za ową swoją "pracę"

G
Gość

Więcej ankieterów z rana i problem rozwiązany, jak by sam dyrektor codziennie postał i po obsługiwał dodatkowo chociaż z rana problem by zmalał.

Ale musielibyśmy żądać od dyrektora dodatkowej pracy a przecież jest on tak strasznie zapracowany ?

Dodaj ogłoszenie