Koszalinianka straciła prawie 60 tys. złotych. Oszustom przekazała pieniądze blikiem

Joanna Krężelewska
Joanna Krężelewska
Oszust przekonywał, że aby uratować pieniądze, koszalinianka musi je jak najszybciej wypłacić z banku i przelać na podane później konta.
Oszust przekonywał, że aby uratować pieniądze, koszalinianka musi je jak najszybciej wypłacić z banku i przelać na podane później konta. archiwum
Udostępnij:
Kobieta uwierzyła, że jej pieniądze są zagrożone. Uwierzyła oszustom, którzy tym razem podszyli się pod pracowników banku i policji. Dała się zmanipulować, straciła swoje oszczędności i… zaciągnęła kredyt.

Zobacz także: Krzysztof Sieląg, komendant KMP Koszalin o oszustach telefonicznych

Ta metoda oszustwa to tzw. spoofing telefoniczny. Przestępcy podszywają się pod pracowników banków i innych instytucji, a swoją wiarygodność budują, wykorzystując autentyczne numery telefonów.

- W czwartek do 49-letniej mieszkanki Koszalina zadzwonił telefon. W słuchawce odezwał się mężczyzna i oświadczył, że jest pracownikiem działu zabezpieczeń banku. Poinformował, że ktoś włamał się na konto kobiety bankowe i zaciągnął kredyt – opisuje st. asp. Rafał Skoczylas, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie.

Oszust przekonywał, że aby uratować pieniądze, koszalinianka musi je jak najszybciej wypłacić z banku i przelać na podane później konta. - Do kobiety dzwoniły różne osoby, podające się za pracowników banku i uwiarygodniały „legendę”. Gdy koszalinianka poddała w wątpliwość całą sytuację, „konsultant” oświadczył, że za chwilę zadzwoni do niej policjant i się rozłączył – informuje st. asp. Skoczylas.

Po chwili zadzwonił mężczyzna który przedstawił się jako funkcjonariusz policji, zajmujący się cyberprzestępczością. Polecił kobiecie sprawdzić numer, z którego dzwoni i który się wyświetla na telefonie. 49 - latka rozłączyła się i sprawdziła w Internecie, że numer pasuje do Wydziału do Walki z Cyberprzestępczością w Warszawie. Następnie ponownie zadzwonił oszust udający konsultanta i polecił rozmówczyni udać się do banku i wypłacić pieniądze. Zabronił przy tym rozłączania połączenia telefonicznego. Koszalinianka wypłaciła pieniądze w oddziale banku, a dodatkowo zaciągnęła pożyczkę, która miała rzekomo uniemożliwić wzięcie kredytu oszustom. Następnie, wciąż instruowana przez rzekomego konsultanta, przy użyciu wpłatomatu wykonała wpłaty gotówkowe kodami BLIK, które od niego otrzymywała. W ten sposób przekazała oszustom prawie 60 tysięcy złotych.

- Spoofing telefoniczny to nic innego, jak oszustwo polegające na podszywaniu się dzwoniącego pod inne numery, by dzwoniąc udawać inną osobę. W ten sposób coraz częściej oszuści podszywają się pod konsultantów banków, przedstawicieli urzędów czy nawet policjantów – wskazuje rzecznik koszalińskiej policji. - Technicznie spoofing jest dziś możliwy głównie dzięki nowym rozwiązaniom technologicznym. Przy ich wykorzystaniu dzwoniący może w niemal dowolnej usłudze ręcznie wprowadzić numer, który ma się wyświetlić adresatowi połączenia jako numer dzwoniącego. Nie ma możliwości technicznego zablokowania spoofingu, gdyż telefon przestępcy nie jest podłączony do sieci komórkowej, lecz komputerowej.

Sprawcy wykorzystują różne triki socjotechniczne po to, by zmanipulować rozmówcę i uzyskać dostęp do jego smartfona lub komputera, a w konsekwencji do rachunku bankowego. Scenariusz ataków, wykorzystujących spoofing telefoniczny, jest zwykle taki sam, a przynajmniej zbliżony. - Oszust stara się wystraszyć rozmówcę, by zadziałał on pod wpływem emocji, najczęściej informując go o rzekomym włamaniu na konto bankowe i konieczności podjęcia szybkich działań, by zablokować możliwości włamywaczy. Ofiara spoofingu, sugerując się numerem, który wyświetlił się na telefonie jest przekonana, że prowadzi rozmowę z infolinią banku, pracownikiem urzędu lub policjantem - opisuje st. asp. Rafał Skoczylas, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie. I akcentuje: - W większości rozmów pojawiają się jednak dwa elementy: presja czasu i poczucie zagrożenia. Zwykle oszuści namawiają ofiary do przelania pieniędzy na dane konto bądź zainstalowania aplikacji pozwalającej przejąć kontrole nad telefonem lub komputerem rozmówcy, a w konsekwencji nad jego kontem.

Każdą telefoniczną prośbę o przesłanie pieniędzy lub podanie danych konta bankowego powinno się traktować jako próbę oszustwa. Najlepiej w takiej sytuacji samodzielnie wpisać numer banku czy jednostki Policji, zadzwonić, poinformować o otrzymanym połączeniu i zweryfikować przekazane informacje.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Koszalinianka straciła prawie 60 tys. złotych. Oszustom przekazała pieniądze blikiem - Głos Koszaliński

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

N
Na szafot
Inni sami dobrowolnie oddają tysiące bandycie z Torunia...
m
marcin
Chciałbym poznać tą kobietę HA HA HA HA, no trudno uwierzyć że takie idiotki chodza po świecie. Tyle się ciągle móiw o tym .......ech
G
Gość
9 grudnia, 12:00, Łojejku:

Brak słów. Jak można być tak naiwną i dać się nabrać.

Najbardziej naiwni są ci co łykają bajki opowiadane przez policję.

Bo jak rozumiem numeru telefonu już nie da się namierzyć podobnie jak numeru konta na który miały być przelane pieniądze.

Ł
Łojejku
Brak słów. Jak można być tak naiwną i dać się nabrać.
G
Gość
gdyby ucinać złodziejskie ruskie łapska to szybko skala tych kradzieży by spadła
Przejdź na stronę główną Głos Pomorza
Dodaj ogłoszenie