KSW 36. Trzy Korony, trzy zwycięstwa. Kapitalne walki Materli, Narkuna i Gamrota

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Materla (z lewej) znokautował rywala materiały prasowe KSW
Michał Materla, Tomasz Narkun i Mateusz Gamrot zgodnie wygrali trzy ostatnie walki gali KSW 36 w Zielonej Górze. Materla i Gamrot potrzebowali na pokonanie rywala dwóch rund, Narkun znokautował swojego w pierwszej.

Rousimar Palhares jest przez wielu uważany za najniebezpieczniejszego zawodnika MMA na świecie (głównie przez przeciąganie dźwigni, za co wyrzucono go z dwóch federacji). Widząc wzrok, jakim obaj mierzyli się wzrokiem tuż przed rozpoczęciem pojedynku, Michał Materla mógłby spokojnie rywalizować o to miano z "Toquinho".

Polak i Brazylijczyk długo się badali, sekundy bez wyprowadzonego ciosu przerywał Materla, jednak jego uderzenia były niecelne. Pierwszą rundę obaj spędzili głównie w stójce, zdecydowaną większość niebezpiecznych ciosów wzajemnie jednak blokowali. Palhares próbował firmowej dźwigni na nogę w jednej z nielicznych parterowych akcji, lecz "Cipao" spokojnie zdołał się uwolnić. Po wyrównanej pierwszej rundzie trudno było wskazać faworyta. W drugiej szybko zrobił to jednak Materla. Polak wyczekiwał Palharesa, unikając jego ciosów. Po minucie i 27 sekundach wystrzelił w końcu wspaniałym podbródkowy, nokautując rywala jednym uderzeniem.

- Mimo przegranych, potknięć, trzeba się podnosić i dążyć do celu. To lekcja dla wszystkich. Jeśli chodzi o ładunek emocjonalny, moje poprzednie walki były gorsze. Z Mamedem, bo jesteśmy przyjaciółmi. Z Antkiem Chmielewskim, bo po porażce zawsze wraca się trudniej. Tym razem było lepiej. Miałem wspaniały okres przygotowawczy. Czułem się komfortowo w parterze, nie czułem się zagrożony. Palhares jest silny, ale to ja jestem bestią - skomentował "Cipao". - W poniedziałek idę na dwa treningi. I czekam na telefon od Martina Lewandowskiego albo Maćka Kawulskiego. Później jadę do Luke'a Rockholda pomóc mu przygotować się do walki z "Jacare" Souzą. A dalej? Może ktoś wypadnie z grudniowej walki Popek kontra Pudzianowski i będę mógł za niego wskoczyć do karty walk gali w Krakowie? - żartował.

Przed Materlą walczył czempion wagi półciężkiej, Tomasz Narkun (13-2). Jego rywal, Rameau Sokoudjou (17-15), jadł chleb z takich pieców jak Pride, UFC czy Bellator, największe federacje MMA świata. Miał też na biodrach pas KSW po wygranej z Janem Błachowiczem w 2011 roku. - Jest doświadczony, ale ja też. Sokoudjou, nie masz szans. Zrobię wszystko, żebyś leżał na deskach - zapowiadał "Żyrafa", którego trzy ostatnie walki potrwały łącznie niespełna sześć minut. Karola Celińskiego poddał, Gorana Reljicia znokautował, a z Cassio Barbosą de Oliveirą wygrał przez techniczny nokaut.

Tym razem pojedynek potrwał trochę dłużej. Doświadczony Sokoudjou kilka razy uniknął balachy w wykonaniu Narkuna. Podczas jednej z parterowych akcji Narkun nieoczekiwanie... pociągnął przeciwnika za włosy, za co sędzia ukarał go odjęciem punktu. Kiedy po kilku chwilach obaj wstali i zaczęli wymieniać ciosy, zaczęła się prawdziwa wojna. Polak zasypał pochodzącego z Kamerunu rywala lawiną mocnych uderzeń, ten jednak tylko w sobie znany sposób wciąż stał na nogach. W końcu 22 sekundy przed końcem rundy zainterweniował sędzia, który przerwał nierówny pojedynek.

- Wyszedłem do tej walki z kontuzją, nie powinienem wejść do klatki. Ale nie mogłem zawieść kibiców. Na szczęście wszystko potoczyło się po mojej myśli. Mam niebezpieczną stójkę, zawodnicy zaczęli jej się bać - skomentował Narkun. - Pociągnąłem Kameruńczyka za włosy, ale to był przypadek, nie chciałem tego zrobić. Sędzia chciał mnie zdyskwalifikować po w przypadku drugiego ostrzeżenia? Chyba muszę iść z nim na piwo - dodał w swoim stylu "Żyrafa".

Z kolei najmłodszy mistrz KSW Mateusz Gamrot (12-0) do soboty nie przegrał walki, ani nawet rundy. 25-letni zawodnik Ankosu Poznań zapowiadał, że kolejnego rywala znokautuje w pierwszym starciu. Tym bardziej, że Renato "Pezinnho" (19-9) miał problem ze zmieszczeniem się w limicie wagi lekkiej (70 kg), który osiągnął dopiero na drugim z piątkowych ważeń. "Gamer" miał osiem godzin więcej na regenerację, przybrał w tym czasie pięć kilogramów. - To duża przewaga. Zobaczymy, jaką rolę odegra w walce. Jestem świetnie przygotowany, spodziewajcie się dobrego show. Poszukam jakiegoś ciekawego sposobu na zakończenie walki, zapoluję na bonus od włodarzy KSW - zapowiadał przed walką.

Jak powiedział, tak zrobił. "Gamer" nie bał się wymian w stójce z mocno bijącym Brazylijczykiem, w dogodnych sytuacjach wykorzystywał też swoje znakomite umiejętności zapaśnicze. Tak wyglądała pierwsza runda. W drugiej Gamrot rozbijał rywala w parterze, a w końcu zaczął polować na dzwignię na nogę. Na tyle skutecznie, że po niespełna czterech minutach poddał "Pezinho" i obronił tytuł mistrza KSW w wadze lekkiej. - Bardzo dobrze się przygotował. Bił bardzo mocno, wstawał z parteru. Ale zrealizowałem plan w stu procentach. Przy takich poddaniach nie można się spieszyć. Trzeba być cierpliwym. W końcu udało mi się go oszukać i wyszedłem na swoje - cieszył się przed kamerami Polsatu Gamrot. Zwycięstwo zadedykował córce Anastazji, która urodzi mu się za dwa miesiące.

Kolejna gala KSW 3 grudnia w Krakowie. Zobaczymy tam m.in. trzy walki o pas: wagi ciężkiej (Karol Bedorf), półśredniej (Borys Mańkowski) i piórkowej (Artur Sowiński) oraz pojedynek Mariusza Pudzianowskiego z Pawłem Rakiem, szerszej publiczności znanym jako Popek.

Tomasz Dębek, Zielona Góra
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Wideo

Materiał oryginalny: KSW 36. Trzy Korony, trzy zwycięstwa. Kapitalne walki Materli, Narkuna i Gamrota - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3