reklama

KSW 50. Powroty Janikowskiego i Narkuna, koszmarna kontuzja Wrzoska i nudny De Fries [RELACJA]

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Tomasz Narkun
Tomasz Narkun Sebastian Rudnicki/KSW
Pożegnanie legendy, zwycięski powrót olimpijczyka, nowy brytyjski mistrz, tytuł obroniony przez Polaka i 25 minut bezbarwnej walki wieczoru. Za nami KSW 50 w londyńskiej SSE Arenie.

50. gala KSW stała pod znakiem kontuzji. Aż trzech zawodników, którzy mieli walczyć o mistrzowskie pasy, musiało wycofać się z pojedynków. W dwóch przypadkach ich zastępstwa okazały się znakomite, w trzecim niekoniecznie.

Zanim doszło o walk o pasy, kibice w SSE Arenie zobaczyli kilka ciekawych walk. Godnie z fanami pożegnał się najbardziej doświadczony polski zawodnik MMA, Antoni Chmielewski (32-18). Walczący zawodowo od 2003 r. mistrz turniejowy KSW 2(!) i KSW 3 dał dobrą walkę z Jasonem Radcliffe’em (16-7). Po kontrowersyjnej decyzji sędziów wygrał jednak Anglik. 37-letni „Antonio” 50. walką zakończył karierę, chce skupić się na trenowaniu młodzieży.

Wcześniej były mistrz wagi półśredniej Dricus Du Plessis (13-2) pokonał przez TKO w drugiej rundzie Joiltona Santosa (30-8), a Aleksandra Rola (3-0) również w drugim starciu poradziła sobie z Catherine Costigan (6-3) z Irlandii.

Po dwóch porażkach z rzędu łatwe zwycięstwo zanotował Damian Janikowski (4-2). Brązowy medalista olimpijski z Londynu szybko sprowadził Tony’ego Gilesa (6-2) do parteru i zasypał ciosami z góry. Anglik stracił ochotę do walki już po 74. sekundach, poddał się werbalnie. Anglik po gali odgrażał się, że żąda rewanżu, bo wrocławianin włożył mu palec do oka. Jego wypowiedzi potwierdziły tylko, że należy go zaliczać do zawodników mocnych głównie w gębie.

Koniec walki Janikowski - Giles:

Zupełnie innym typem fightera jest Marcin Wrzosek (14-6). "Polski Zombie" pokazał mnóstwo charakteru. Wziął walkę z mocnym Nornanem Parke’iem (28-6-1) w zastępstwie, przeskoczył kategorię wagową do góry (jest byłym mistrzem KSW w piórkowej), w drugiej rundzie sobotniego pojedynku złamał stopę, a mimo to u jednego z sędziów wygrał na karcie punktowej (choć, mimo wielkiego hartu ducha Polaka, trzeba przyznać, że była to karta mocno kontrowersyjna). Dwóch pozostałych dało jednak tytuł tymczasowego mistrza wagi lekkiej Irlandczykowi z Północy.

Złamana stopa Marcina Wrzoska:

Jeszcze trudniejsze zadanie miał Michał Pietrzak (8-4), który do karty walk wskoczył na cztery dni przed galą. Do tego mierzył się (w umownym limicie, stawką pojedynku nie był więc pas) z mistrzem kategorii półśredniej i jedną z największych obecnie gwiazd KSW Roberto Soldiciem (17-3). Polak pokazał się z bardzo dobrej strony, postawił Chorwatowi trudne warunki. Na punkty wygrał „Robocop”, ale możemy gdybać, że z pełnym obozem przygotowawczym Pietrzaka mogło dojść do niemałej sensacji.

W walce o pas mistrza wagi półciężkiej Tomasz Narkun (17-3) szybko poradził sobie z faworytem miejscowej publiczności (mieszka i trenuje na co dzień w Londynie) Przemysławem Mysialą (23-10). "Żyrafa" zebrał trochę ciosów na twarz, oddał jednak zdecydowanie więcej. Po czterech minutach pierwszej rundy poddał rywala gilotyną.

Niesamowicie dłużyła się za to walka wieczoru. Po mało dynamicznym starciu pas wagi ciężkiej obronił Phil De Fries (18-6), który pokonał na punkty Luisa Henrique (12-6). Klinczujący co chwila zawodnicy zostali przez publiczność bezlitośnie wygwizdani. Zanim 25-minutowa walka się skończyła, duża część trybun opustoszała. Na punkty wygrał Anglik, jeden z sędziów (w trudny do wytłumaczenia sposób) wskazał jednak na zwycięstwo zawodnika z Brazylii.

Dużo ciekawsze od walki wieczoru były doniesienia o kolejnych galach KSW. 9 listopada organizacja zadebiutuje w Zagrzebiu, a zawalczy tam m.in. Mariusz Pudzianowski (12-7) z Erko Junem (3-0). W ojczyźnie tytułu bronił chce też Soldić. Z kolei 7 grudnia w Gliwicach do klatki powróci Mamed Chalidow (34-6-2), a jego rywalem będzie Scott Askham (18-4). Stawką pojedynku nie będzie jednak pas kategorii średniej. Walka ma odbyć się w umownym limicie 85 kg.

Trwa głosowanie...

Kto wygra walkę na KSW 51 w Zagrzebiu?

ZOBACZ TEŻ:

Wideo

Materiał oryginalny: KSW 50. Powroty Janikowskiego i Narkuna, koszmarna kontuzja Wrzoska i nudny De Fries [RELACJA] - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3