Kuchanki, lodówki, wersalki - problem ze śmieciami

(ang)
Radny Kazimierz Kerlin zwrócił się do burmistrza Bytowa, aby samorząd rozwiązał problem wyrzucania przez mieszkańców lodówek, kuchenek, wersalek i innych przedmiotów wielkogabarytowych.

- W ramach zwykłej umowy na wywóz odpadów nie są one odbierane. Trzeba za to dodatkowo zapłacić. Ludzie więc wyrzucają je do lasów. Tak ostatnio było na przykład w Dąbiu - oznajmia Kerlin. Adam Leik, wiceburmistrz Bytowa, twierdzi, że większość śmiecących jest wyłapywana.

- Tak było w Dąbiu. Mieszkaniec, który urządził dzikie wysypisko został ustalony i surowo ukarany. Nie opłaca się śmiecić - przekonuje Leik. Wiceburmistrz deklaruje, że w tym roku, w kwietniu i we wrześniu, zostaną zorganizowane akcje bezpłatnego odbierania od mieszkańców odpadów wielkogabarytowych.

- Nagłośnimy je wcześniej w mediach - oznajmia Leik. Dodajmy, że na przykład w przypadku lodówki, jeśli wymieniamy ją na nową, to sklep, który ją sprzedaje ma obowiązek przyjąć stary sprzęt.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie