"Kwarantannariusz. Zapiski z pandemii 2020-2021". Nowa książka Jolanty Nitkowskiej-Węglarz. Promocja w Rondzie

OPRAC.:
Anna Czerny-Marecka
Anna Czerny-Marecka
Jolanta Nitkowska-Węglarz to znana słupska dziennikarka, publicystka, baśniopisarka, miłośniczka historii regionu
Jolanta Nitkowska-Węglarz to znana słupska dziennikarka, publicystka, baśniopisarka, miłośniczka historii regionu Archiwum gp24.pl
Udostępnij:
We wtorek, 28 września, teatr Rondo przy ul. Niedziałkowskiego zaprasza o godzinie 18 na promocję książki „Kwarantannariusz. Zapiski z pandemii 2020-2021” Jolanty Nitkowska-Węglarz. Spotkanie z autorką poprowadzi prezydent Słupska Krystyna Danilecka-Wojewódzka.

Książka powstała na podstawie strony https://www.facebook.com/Kwarantannariusz. O tym, skąd wziął się pomysł zebrania zapisków z kwarantanny, mówi sama autorka.

- Pewnego dnia napisałam krótki tekścik o tym, jak mój bratanek podłączał mnie do filmowej platformy Netflixa - zaczyna Jolanta Nitkowska-Węglarz. - Tego samego dnia mój niegdysiejszy redakcyjny kolega – Krzysiu Tomasik – napisał pod tekstem kilka słów:
"Jola, powiem Ci szczerze, że pierwszy raz na Facebooku przeczytałem tak długiego posta. I to jednym tchem. Czekam na następne!".

Trochę się zdziwiłam, bo tekst był właściwie o niczym, ale skoro mojemu koledze sprawił przyjemność, to… coś w opowiadaniu historyjek być musi. Niemcy zupełnie niedawno na nowo odkryli, że opowiadanie historyjek dzieciom stymuluje ich rozwój. Ale najpierw to rodzice stracili umiejętność rozmawiania z dziećmi i woleli zamiast wspólnego wymyślania opowieści gapić się w nieodłączne komórki. Moje pokolenie natomiast pamięta, że opowieści wymyślane na poczekaniu na dobranoc zostawały czasem w myślach przez całe życie. Opowiadanie historyjek było sednem wszystkich spotkań towarzyskich, w których mieszały się swobodnie i nienachalnie psy, koty, dzieci, przedmioty i inni ludzie. A wszystko okraszone nutą albo żartu, albo płaczu… W gronie najbliższych najlepiej żartuje się z samego siebie. Może w pandemii Facebook zastąpi spotkanie towarzyskie? – sama siebie zapytałam i… zaczęłam tworzyć powiastki na użytek moich znajomych. Nagle okazało się, że powiększa się lista osób, którym te tekściki ubarwiały codzienność w przymusowej izolacji. Kasia Woźniak – niegdyś konserwator przyrody i moja bliska koleżanka, codziennie mnie przynaglała: – Czekam na więcej!… Marek Sztarbowski – jeden z najlepszych, albo najlepszy poeta internetowy w Polsce, z którym mieliśmy na koncie kilka wspólnych przedsięwzięć literackich, prawie każdego dnia pytał, czy coś nowego dziś przeczyta. Z zabawy zrobiła się robota, co niekoniecznie mi się podobało! Jednak świadomość, że komuś moje pisanie pozwala przetrwać kolejny dzień w kwarantannie, zmuszała mnie do rezygnacji z lenistwa. Z czasem utworzyło się grono bardzo przyjaznych ludzi, którzy rozmawiali ze sobą na Facebooku nie tylko o tym, co ja im zaproponowałam do przeczytania. COVID-owa codzienność stała się od tej chwili znośniejsza, a ja opowiadałam o zwyczajności, codzienności, banalnych wydarzeniach.

Autorka i organizatorzy spotkania proszą, aby zamiast przyjść na nie z kwiatkiem, wrzucić datki do skarbonki na rzecz słupskiego hospicjum, która stanie w Rondzie.

Pierwsze wrażenia czytelniczki

Pierwszą recenzję przysłała Jolancie Nitkowskiej-Węglarz Teresa Fejfer. Napisała:
Jolu, to się czyta i to jak! Jest 0.30 i muszę się oderwać, bo jutro wstaję o 7, ale chętnie bym jeszcze poczytała... Na gorąco powiem tak.

- Świetnie zorganizowanie i zdyscyplinowanie tekstu sprawia, że pozornie przypadkowe felietony składają się w jedną wspólną opowieść.

- Znakomita grafika Joanny Siwek Front i przedoskonały pomysł na facebookowe okienka stanowią fajny estetyczny dodatek, wprowadzając dobrze znany klimat facebookowych luźnych rozmów.

- Treści wszelakie, różnorodne, od refleksyjnych, wspomnieniowych poprzez filozoficzne, dające do myślenia, smutne, z weselszą iskrą, nutką nostalgii ot życie, a wszystko sklamrowane niesamowitą puentą, przy której nie sposób podumać nad jego sensem .
Jolu, ta książka to diamencik - Jesteś Wielka. Piszę szczerze na gorąco. Nie przeczytałam wszystkich opowieści - trochę skakałam, a niektóre znałam wcześniej, ale wrócę i każdy, kto weźmie w ręce, będzie wracał. Wiesz, właśnie pomyślałam, że dajesz czytelnikowi piękny dokument, który jest jednocześnie receptą i wskazówką.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Pamiątki po rotmistrzu Pileckim

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Głos Pomorza
Dodaj ogłoszenie