Lasy i parki otwarte. Co ze szkołą i wakacjami?

RED
Od dzisiaj (20 kwietnia) część obostrzeń, wprowadzonych przez rząd, zostaje „poluzowana”. Zwiększy się m.in. liczba osób mogących przebywać w sklepach. Co jednak z rokiem szkolnym i wakacjami? Rozważanych scenariuszy jest kilka.

Jedną z najważniejszych zmian jest zwiększenie liczby osób mogących razem wejść do sklepu.

Więcej osób w sklepie

Jeśli powierzchnia sklepu wynosi do 100 metrów kwadratowych, to będą w nim mogły w jednym momencie przebywać cztery osoby na jedną kasę, a nie trzy, jak dotychczas. Jeśli zatem sklep o powierzchni do 100 metrów kwadratowych ma dwie kasy, będzie w nim mogło przebywać osiem osób. Inne zasady dotyczą sklepów o powierzchni większej niż 100 mkw. Tam na każde 15 mkw. przypadać może jeden klient. Dla przykładu - w sklepie o powierzchni 150 mkw. może przebywać 10 klientów.

Czytaj także

Godziny dla seniorów od poniedziałku do piątku

W niedzielę opublikowano rozporządzenie Rady Ministrów, zgodnie z którym tzw. godziny dla seniorów w sklepach (10.00- 12.00) obowiązywać będą tylko pięć dni w tygodniu - od poniedziałku do piątku. Nie dotyczy to sytuacji, gdy starsza osoba będzie musiała kupić produkt spożywczy lub lek, w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia.

W lesie bez maseczki

„Poluzowanie” obostrzeń zakłada też otwarty wstęp do lasów i parków (z wyłączeniem placów zabaw), a także możliwość przemieszczania się w celach rekreacyjnych. Należy przy tym ciągle pamiętać o zachowaniu dystansu dwóch metrów oraz o zasłanianiu ust i nosa. Zakrywanie ust i nosa nie obowiązuje jednak w lasach. to nowość ogłoszona w niedzielę.

Więcej osób na nabożeństwach

Na podstawie decyzji rządu zmieni się też liczba wiernych mogących uczestniczyć w nabożeństwach w świątyniach. W ośrodkach kultu religijnego będzie mogła przebywać jedna osoba na każde 15 metrów kwadratowych powierzchni. W pogrzebach może uczestniczyć 50 osób, nie licząc celebransów oraz pracowników zakładów pogrzebowych. Rząd zezwolił również, by nastolatkowie powyżej 13. roku mogli przemieszczać się bez opieki dorosłego, ale zachowując wszelkie zasady odstępu czy zasłaniania ust i nosa.

Uczniowie nie pójdą do szkół?

W dalszym ciągu niewiadomą pozostaje kwestia uczniów, którzy od tygodni nie uczęszczają do szkół. W tej chwili data powrotu to 27 kwietnia, jednak politycy PiS nie ukrywają, że bardzo prawdopodobne jest kolejne jej przesunięcie. – Szkoły w pełnym rytmie nauki prawdopodobnie w tym roku już nie wrócą do swojej działalności – stwierdziła wicepremier Jadwiga Emilewicz w programie Onet Rano. Jednocześnie z naszych informacji wynika, że w Ministerstwie Edukacji Narodowej w dalszym ciągu rozważana jest opcja, w ramach której najmłodsi uczniowie na kilka tygodni wróciliby do zajęć w placówkach. W tej chwili rząd musi płacić bowiem „postojowe” rodzicom, którzy muszą opiekować się dziećmi w domach, a nie mają możliwości pracy zdalnej. Pozostaje także kwestia egzaminów ósmoklasistów oraz maturalnych. Jedną z możliwości jest rezygnacja z egzaminów ustnych. Ostateczne decyzje podejmą minister edukacji oraz premier.

Maseczki zostaną na dłużej

Z wypowiedzi członków rządu wynika, że obowiązek zasłaniania twarzy nie zostanie zniesiony przez najbliższe miesiące. Minister Łukasz Szumowski mówił, że będą one obowiązywać do czasu wynalezienia szczepionki na koronawirusa. Nie wiadomo jednak, czy jest to oficjalne stanowisko rządu.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
20 kwietnia, 11:15, Gość:

Nie wypada nie przytoczyć artykułu, chyba z przed miesiąca, nadal aktualne:

"...Moim skromnym zdaniem politykom będzie opłacało się robić ludziom wodę z mózgu, żeby w każdej chwili mieć możliwość skrócenia smyczy, na którą dziś wzięli całe społeczeństwa. Trochę odkręcą śrubę, trochę przykręcą i tak to będzie się odbywać.

Jak będzie wyglądać to odkręcenie śruby? To własnie będzie ta nowa normalność. W ramach nowej normalności będziemy mogli wychodzić z domu, ale zapewne dostaniemy nakaz noszenia maseczek i utrzymany zostanie zakaz zgromadzeń. Ale jak wyegzekwować taki zakaz? Przecież policjanci nie mogą zajmować się wyłącznie pilnowaniem, czy gdzieś nie stoi jakaś grupka zgromadzonych. Rozwiązanie już jest – lokalizacja przez telefon komórkowy i drakońskie mandaty dla tych, którzy nie przestrzegają zakazu. W ramach nowej normalności zgromadzenia będą odbywać się w formie online. Czyż to nie jest genialne rozwiązanie? Chcecie protestować przeciw decyzjom polityków, to sobie protestujcie na Skypie. Tyle wam wolno.

Co jeszcze czeka nas w ramach nowej normalności? O takich rzeczach jak wielogodzinne stanie w kolejkach, żeby wejść do sklepu, nie ma co pisać, bo to drobiazg. Zapewne praca zdalna stanie się normą, a nie wyjątkiem. Ale to też drobiazg. Sprawą większej wagi jest kwestia prawa do swobody przemieszczania się. Być może zostanie ono w pełni przyznane tylko tym, którzy uzyskają certyfikat zdrowotny potwierdzający, że są uodpornieni na ten konkretny wirus? Taki pomysł ma już rząd Austrii i zapewne zostanie on podchwycony przez inne rządy. Nie trzeba będzie nawet wprowadzać obowiązku szczepień, gdy koncerny farmaceutyczne ogłoszą, że wyprodukowały już szczepionkę na SARS-CoV-2. Wystarczy, że niezaszczepieni zostaną poddani takim obostrzeniom i rygorom, iż sami będą prosić, aby ich zaszczepić, żeby mogli pójść do kina lub pojechać na wycieczkę do lasu. W nowej normalności może to być zupełnie normalne.

Nowa normalność to również ciągły strach. Strach przed koronawirusem, strach przed kontaktami międzyludzkimi, strach przed kwarantanną dla pojedynczych osób i strach przed obostrzeniami dla całego społeczeństwa. Strach to doskonałe narzędzie do rządzenia. Al Capone wiedział, co mówi, gdy stwierdził, że więcej niż dobrym słowem zdziałasz dobrym słowem i pistoletem. A jeśli tym pistoletem jest koronawirus przedstawiany jako dżuma, to politycy mają samograj, dzięki któremu mogą zrobić z nami, co chcą. Kto będzie buntował się w takiej sytuacji?

Pozostaje zadać pytanie: na jak długo utkniemy w tej nowej normalności? Czy to w ogóle się skończy? Nie zapominajmy, że jeszcze przed pandemią koronawirusa politycy usiłowali zafundować nam Zielony Ład, czyli restrykcje, zakazy i nakazy rzekomo służące ratowaniu klimatu. Czy teraz zrezygnowali z tego projektu? Nie zrezygnowali. Komisja Europejska zapowiada, że nie ustąpi ani na krok i będzie wdrażać „ambitne cele” klimatyczne. Czy zastraszone koronawirusem społeczeństwa będą zdolne do przeciwstawienia się tym pomysłom? Czy będziemy zdolni do buntu w sytuacji, gdy politycy mogą nas w każdej chwili skierować na kwarantannę i pozbawić pracy? Katastrofa klimatyczna była straszakiem dla dzieci. Koronawirus to idealny straszak dla dorosłych. Przecież zawsze można ogłosić, że tych zapowiadanych milionów trupów nie ma tylko dlatego, że żyjemy w nowej normalności, więc dziób na kłódkę i nie podskakiwać. Jaki polityk zrezygnuje z takiego straszaka?"

https://wprawo.pl/katarzyna-ts-nowa-normalnosc-czy-politycy-pozwola-nam-zyc-jak-dawniej/

Daruj sobie te wywody jak jest epidemia to nie ma normalności.

G
Gość

Nie wypada nie przytoczyć artykułu, chyba z przed miesiąca, nadal aktualne:

"...Moim skromnym zdaniem politykom będzie opłacało się robić ludziom wodę z mózgu, żeby w każdej chwili mieć możliwość skrócenia smyczy, na którą dziś wzięli całe społeczeństwa. Trochę odkręcą śrubę, trochę przykręcą i tak to będzie się odbywać.

Jak będzie wyglądać to odkręcenie śruby? To własnie będzie ta nowa normalność. W ramach nowej normalności będziemy mogli wychodzić z domu, ale zapewne dostaniemy nakaz noszenia maseczek i utrzymany zostanie zakaz zgromadzeń. Ale jak wyegzekwować taki zakaz? Przecież policjanci nie mogą zajmować się wyłącznie pilnowaniem, czy gdzieś nie stoi jakaś grupka zgromadzonych. Rozwiązanie już jest – lokalizacja przez telefon komórkowy i drakońskie mandaty dla tych, którzy nie przestrzegają zakazu. W ramach nowej normalności zgromadzenia będą odbywać się w formie online. Czyż to nie jest genialne rozwiązanie? Chcecie protestować przeciw decyzjom polityków, to sobie protestujcie na Skypie. Tyle wam wolno.

Co jeszcze czeka nas w ramach nowej normalności? O takich rzeczach jak wielogodzinne stanie w kolejkach, żeby wejść do sklepu, nie ma co pisać, bo to drobiazg. Zapewne praca zdalna stanie się normą, a nie wyjątkiem. Ale to też drobiazg. Sprawą większej wagi jest kwestia prawa do swobody przemieszczania się. Być może zostanie ono w pełni przyznane tylko tym, którzy uzyskają certyfikat zdrowotny potwierdzający, że są uodpornieni na ten konkretny wirus? Taki pomysł ma już rząd Austrii i zapewne zostanie on podchwycony przez inne rządy. Nie trzeba będzie nawet wprowadzać obowiązku szczepień, gdy koncerny farmaceutyczne ogłoszą, że wyprodukowały już szczepionkę na SARS-CoV-2. Wystarczy, że niezaszczepieni zostaną poddani takim obostrzeniom i rygorom, iż sami będą prosić, aby ich zaszczepić, żeby mogli pójść do kina lub pojechać na wycieczkę do lasu. W nowej normalności może to być zupełnie normalne.

Nowa normalność to również ciągły strach. Strach przed koronawirusem, strach przed kontaktami międzyludzkimi, strach przed kwarantanną dla pojedynczych osób i strach przed obostrzeniami dla całego społeczeństwa. Strach to doskonałe narzędzie do rządzenia. Al Capone wiedział, co mówi, gdy stwierdził, że więcej niż dobrym słowem zdziałasz dobrym słowem i pistoletem. A jeśli tym pistoletem jest koronawirus przedstawiany jako dżuma, to politycy mają samograj, dzięki któremu mogą zrobić z nami, co chcą. Kto będzie buntował się w takiej sytuacji?

Pozostaje zadać pytanie: na jak długo utkniemy w tej nowej normalności? Czy to w ogóle się skończy? Nie zapominajmy, że jeszcze przed pandemią koronawirusa politycy usiłowali zafundować nam Zielony Ład, czyli restrykcje, zakazy i nakazy rzekomo służące ratowaniu klimatu. Czy teraz zrezygnowali z tego projektu? Nie zrezygnowali. Komisja Europejska zapowiada, że nie ustąpi ani na krok i będzie wdrażać „ambitne cele” klimatyczne. Czy zastraszone koronawirusem społeczeństwa będą zdolne do przeciwstawienia się tym pomysłom? Czy będziemy zdolni do buntu w sytuacji, gdy politycy mogą nas w każdej chwili skierować na kwarantannę i pozbawić pracy? Katastrofa klimatyczna była straszakiem dla dzieci. Koronawirus to idealny straszak dla dorosłych. Przecież zawsze można ogłosić, że tych zapowiadanych milionów trupów nie ma tylko dlatego, że żyjemy w nowej normalności, więc dziób na kłódkę i nie podskakiwać. Jaki polityk zrezygnuje z takiego straszaka?"

https://wprawo.pl/katarzyna-ts-nowa-normalnosc-czy-politycy-pozwola-nam-zyc-jak-dawniej/

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3