Lew-Starowicz: Kastracja pedofilów to mit (wywiad)

Rozmawiała: Katarzyna Sowińska
Prof. Zbigniew Lew-Starowicz był w Ustce podczas konferencji naukowo-szkoleniowej "Preferencyjni sprawcy przestępstw seksualnych. Klinika.Opiniowanie”, zorganizowanej przez sekcję seksuologii sądowej Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego w Warszawie oraz Ośrodek Ekspertyz Sądowych.
Prof. Zbigniew Lew-Starowicz był w Ustce podczas konferencji naukowo-szkoleniowej "Preferencyjni sprawcy przestępstw seksualnych. Klinika.Opiniowanie”, zorganizowanej przez sekcję seksuologii sądowej Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego w Warszawie oraz Ośrodek Ekspertyz Sądowych. Krzysztof Piotrkowski
Udostępnij:
Rozmowa z profesorem Zbigniewem Lwem - Starowiczem, krajowym konsultantem do spraw seksuologii.

- Leczenie i terapia pedofilów to temat kontrowersyjny. Przeciętny obywatel myśląc o takim przestępcy ma chęć na zastosowanie kodeksu Hammurabiego.
- Podkreślam z całą mocą, że pedofilia jest chorobą. Chory sam nad nią nie zapanuje. Musi się leczyć. Zdaję sobie sprawę z tego, że przestępstwa na tle seksualnym wobec dzieci budzą szczególne emocje społeczne. Rzeczywiście, bardzo często spotykam się z postawą: "ja bym zabił takiego". Kara śmierci nie jest leczeniem. Ja zajmuję się jedynie udzielaniem pomocy i to obu stronom. Pomagam ofiarom i leczę pedofilii. Nie znam się na systemach zabezpieczeń w ośrodkach, w których tacy przestępcy są leczeni, nie znam się na wymiarze prawa. Jestem lekarzem i do mnie należy jedynie leczenie. Skazani pedofile leczenie rozpoczynają już na etapie zakładu karnego, później po odbyciu kary, kierowany jest do ośrodka w Gostyninie. Leczenie może odbywać się także w warunkach ambulatoryjnych. Kastracja chemiczna to mit. Zastrzyk zatrzymujący popęd działa doraźnie. Hasło kastracji chemicznej to taka gra słów, używana często przez polityków. Zamiast kary śmierci - kastracja chemiczna. Genialne posunięcie polityków. Podkreślam, że kastracja może być tylko chirurgiczna.

- Mieszkańcy Koszalina nie zgodzili się na powstanie ośrodka, w którym leczeni byliby pedofile.
- Z podobnymi problemami borykał się przed laty Marek Kotański, tworząc ośrodki Monaru. Mieszkańcy protestowali, bojąc się, że ich dzieci przez kontakt z narkomanami zarażą się narkomanią. Powiem tak, kiedy nic się nie działo w kwestii rozwiązania problemów z pedofilami, słyszałem - dlaczego nic nie robicie. W chwili, kiedy po wielu latach stworzyliśmy procedury pozwalające na zapanowanie przynajmniej nad częścią takich przestępców i kiedy mamy wyspecjalizowane ośrodki, robi się wiele hałasu o to, że chcemy pomagać pedofilom. A nikt nie zastanowi się nad tym, że dzięki takim rozwiązaniom powstał szczelny mur odgradzający pedofilii od społeczeństwa. Na Zachodzie nie mówi się, tylko działa. A u nas bez przerwy niepotrzebne dyskusje i bicie piany. Do mnie przychodzi matka zamordowanego dziecka i krzyczy - dlaczego nic się nie robi?! Jestem na pierwszej linii frontu z ofiarami i z przestępcami.

- Ilu pedofili udaje się wyleczyć?
- Pedofili na całym świecie leczy się od bardzo dawna. Niestety nie mamy wypracowanych na tym polu doświadczeń i nie mamy jeszcze badań diagnostycznych. Mogę opierać się na statystykach światowych, a te wskazują wyleczalność w granicach od 40 do 70 procent, oczywiście po długotrwałej i skomplikowanej terapii. Ilu w ogóle jest pedofili? Nie można tego określić. W więzieniach znajdują się tylko ci, których udało się złapać. Oczywiście, jeśli ktoś chce mordować i okaleczać to żadna kara czy terapia tego nie zmienią. Po raz pierwszy w tym kraju stworzono szansę na rozwiązanie problemu pedofilii musimy z niej skorzystać.

Jak się leczy pedofili

Pacjent po odbyciu kary sądowej trafi do Gostynina, w którym mieści się Regionalny Ośrodek Psychiatrii Sądowej. Tam zostanie zdiagnozowany i z konkretnym zaleceniem, terminem i sposobem prowadzenia zostanie skierowany do jednego z trzech zamkniętych ośrodków w kraju (Choroszcz, Kłodzko i Starogard Gdański). Tam rozpocznie się leczenie. Wersja skrócona programu liczy 30 stron.

Ustalając zalecenia opierano się na wiedzy Światowego Towarzystwa Leczenia Sprawców Seksualnych, korzystano z programu brytyjskiego i doświadczeń polskich terapeutów. Autorem polskiej wersji jest krajowy konsultant ds. seksuologii, prof. Lew Starowicz. Zalecenia obejmują okres intensywnego leczenia, czyli głównie metody psychoterapeutyczne w formie psychoterapii grupowej.

Mają się one odbywać 5 razy w tygodniu przez dziewięć miesięcy. Czas trwania sesji wynosi trzy godziny. W tzw. module głównym, czyli po wstępnym rozpoznaniu pacjenta, przestępca przeciwko wolności seksualnej powinien odbyć 540 godzin terapii grupowej. Przewidziana jest również farmakoterapia, stosowana wtedy, kiedy nie będzie innych przeciwwskazań. Po programie intensywnym następuje etap leczenia, zwany kontynuacją. Celem jest utrzymanie efektów terapii. Jeśli pacjent wypadnie negatywnie, może ponownie trafić na leczenie intensywne. Ostatnim etapem leczenia jest tzw. moduł kontrolny, który może trwać nawet 16 lat. Nacisk kładzie się w nim na terapię indywidualną, i jeśli to konieczne, na farmakoterapię. Sesje odbywają się raz w miesiącu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Pomorza
Dodaj ogłoszenie