Listy przewozowe, rachunek z mleczarni, gazety z pochwałą führera - ciekawe znalezisko w sklepie ogrodniczym w Słupsku

Kinga Siwiec
Kinga Siwiec
Listy przewozowe, rachunek z mleczarni, gazety z pochwałą führera - ciekawe znalezisko w sklepie ogrodniczym w Słupsku Adam Chojnowski
Nawet podczas remontów mieszkania można znaleźć wiele ciekawych rzeczy, o których zapomnieliśmy już lata temu. A co kiedy prace przeprowadzane są w sklepie z tradycjami i do tego w budynku, który wpisany jest na listę zabytków? Właściciel sklepu ogrodniczego „Dymka” między oknem a murem znalazł między innymi gazety z lat 40. poprzedniego wieku, recepty a także rachunek z niemieckiej mleczarni.

O sklepie „Dymka” pisaliśmy przy okazji akcji pomocy słupskim przedsiębiorcom podczas pierwszej fali epidemii. Wtedy pan Zygmunt Chojnowski, właściciel sklepu, wspominał, jakie trudności przez 30 lat prowadzenia działalności musiał pokonać i że epidemia koronawiusa była jednym z trzech poważnych kryzysów przez trzy dekady istnienia „Dymki”.

- Myślę, że takich poważnych kryzysów mieliśmy trzy. Pierwszy pod koniec 2004 roku, kiedy upadł sąsiedzki Rolniczy Dom Towarowy. My nie byliśmy jego częścią, ale w pewnym sensie dzieliliśmy z nim teren. A kiedy przestał funkcjonować, wielu dotychczasowych klientów myślało, że „Dymka” też upadła, gdyż teren został ogrodzony wysokim płotem i nie było nas widać. Drugim takim poważnym załamaniem był czas, kiedy w Słupsku powstały duże markety z działami ogrodniczymi – Obi, Castorama. Wielu klientów wtedy zaczęło tam szukać towarów, wiele małych sklepów ogrodniczych tego kryzysu nie przetrwało. Trzeci trudny okres przechodzimy teraz – przez epidemię koronawirusa. Ogromną część naszych klientów stanowią osoby starsze, właściciele ogródków działkowych. A jak wiadomo, to osoby starsze znajdują się w grupie największego ryzyka i to przede wszystkim im zaleca się pozostanie w domu – mówił nam w kwietniu Zygmunt Chojnowski.

Sytuacja była patowa, ale po artykule, który ukazał się na łamach „Głosu Pomorza” mieszkańcy Słupska i okolic aktywnie włączyli się w pomoc „Dymce.”

- Odzew był zaskakujący i tchnął w nas nadzieję i wolę walki. Zgłaszali się do nas ludzie z różnymi historiami związanymi z naszym sklepem, budynkami wokół i starym rolniczakiem. Usłyszeliśmy wiele ciekawych anegdot, a przede wszystkim zrozumieliśmy, że warto powalczyć o nasz mały biznes – mówi pan Adam, syn właściciela. - Udało się przetrwać kryzys i nawet postanowiliśmy wyremontować sklep. To właśnie podczas tych prac natknęliśmy się na stare gazety i dokumenty, które uszczelniały okno za ladą.
Pomiędzy murem a framugą okienną znalazły się niemieckie gazety sławiące kunszt taktyczny Hitlera, listy przewozowe, stare opakowania po lekach a nawet rachunek z mleczarni, która – co ciekawe – istnieje do dziś.

- Dzisiejsza technologia jest niezwykła i pozwala spojrzeć w przeszłość niemal każdemu. Kiedy wraz z bratem znaleźliśmy te wszystkie „skarby” zaczęliśmy je skanować i tłumaczyć. Na jednym z rachunków widnieje nazwa niemieckiej mleczarni, która o dziwo istnieje i działa po dziś dzień. Tylko logo zostało odświeżone – mówi pan Adam.

W budynku, w którym mieści się sklep ogrodniczy, wcześniej znajdowały się pomieszczenia biurowe Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej. Ale lata, z których pochodzą znaleziska nie do końca są jasne.

- Główny budynek na ul. Staszica 13 w Słupsku powstał najprawdopodobniej w połowie XIX wieku, na mapie z 1870 r. już jest zaznaczony. Natomiast część, w której znajduje się sklep ogrodniczy [ul. Staszica 14 – przyp. red.] została dobudowana w podobnej stylistyce na początku XX wieku. Niestety nie są nam znane losy tego obiektu i nie znamy jego pierwotnej funkcji – mówi Krystyna Mazurkiewicz-Palacz, kierownik słupskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.
Ze wspomnień właścicieli „Dymki” wynika, że w budynku znajdowała się apteka oraz magazyny. Potwierdzeniem mogą być stare opakowania po lekach, recepty i dokument z łacińskimi nazwami – najprawdopodobniej medykamentów.

Czy pomysł na uszczelnianie budynków starymi gazetami był powszechny? Wszystko wskazuje na to, że tak. Nie jest to bowiem pierwsze takie znalezisko w mieście. Niektóre z takich „skarbów”, jeśli zachowały się w dobrym stanie, mogą okazać się wartościowe dla miejscowego muzeum – o czym słupszczanie zdają się doskonale wiedzieć, bo do zbiorów Muzeum Pomorza Środkowego podobnych eksponatów trafia wiele. W przyszłym roku planowana jest nawet wystawa w całości złożona z tego typu znalezisk.

ZOBACZ TAKŻE: Jak się pracuje w słupskim sklepie w czasie epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
4 grudnia, 19:29, Patryk Sasin:

101 zdjęć pięciu kartek, takie rzeczy tylko tylko w gp24. "Profesjonaliści"!

fakt.ta ich maniera zniechęca do oglądania

G
Gość
4 grudnia, 18:15, Gość:

niemiecka gazeta? wytrzeć tym dupe i tyle, nieważne z którego ona roku.

4 grudnia, 19:12, Robert:

A jak za sto lat ktoś napisze:" polska gazeta? wytrzeć tym dupe i tyle, nieważne z którego ona roku."

Historia jest piękna i fascynująca, a Fortuna kołem się toczy. Polacy byli tu 700 lat temu, Niemcy 80 lat temu, kto będzie tu za sto? My, Szwedzi, Duńczycy, Niemcy, a może Pomorzanie? Tego nie wie nikt.

Będzie wiedział ten co coś po nas znajdzie, a co znajdzie nie zrealizowane "kamienie węgielne"

G
Gość
4 grudnia, 17:58, Krum:

No i fajnie!

Zawsze interesowały mnie historyczne implikacje różnych rzeczy, miejsc i powiązanych z nimi historie ludzi.

zawsze mozna pogrzebac w archiwum na ul poznanskiej ..

P
Patryk Sasin

101 zdjęć pięciu kartek, takie rzeczy tylko tylko w gp24. "Profesjonaliści"!

R
Robert
4 grudnia, 18:15, Gość:

niemiecka gazeta? wytrzeć tym dupe i tyle, nieważne z którego ona roku.

4 grudnia, 19:12, Robert:

A jak za sto lat ktoś napisze:" polska gazeta? wytrzeć tym dupe i tyle, nieważne z którego ona roku."

Historia jest piękna i fascynująca, a Fortuna kołem się toczy. Polacy byli tu 700 lat temu, Niemcy 80 lat temu, kto będzie tu za sto? My, Szwedzi, Duńczycy, Niemcy, a może Pomorzanie? Tego nie wie nikt.

Po prostu szanujmy się.

R
Robert
4 grudnia, 18:15, Gość:

niemiecka gazeta? wytrzeć tym dupe i tyle, nieważne z którego ona roku.

A jak za sto lat ktoś napisze:" polska gazeta? wytrzeć tym dupe i tyle, nieważne z którego ona roku."

Historia jest piękna i fascynująca, a Fortuna kołem się toczy. Polacy byli tu 700 lat temu, Niemcy 80 lat temu, kto będzie tu za sto? My, Szwedzi, Duńczycy, Niemcy, a może Pomorzanie? Tego nie wie nikt.

G
Gość
4 grudnia, 18:15, Gość:

niemiecka gazeta? wytrzeć tym dupe i tyle, nieważne z którego ona roku.

Od jakiegoś czasu panuje moda na spuszczanie się nad niemieckością Słupska.

k
kultura
4 grudnia, 18:03, Gość:

Kiedyś ktoś znajdzie "kamień węgielny" wkopany na terenie Jantara na Szczecińskiej i się dowie że tam był teatr po którym kamień na kamieniu nie pozostał.

dobre...!

G
Gość

niemiecka gazeta? wytrzeć tym dupe i tyle, nieważne z którego ona roku.

G
Gość

Kiedyś ktoś znajdzie "kamień węgielny" wkopany na terenie Jantara na Szczecińskiej i się dowie że tam był teatr po którym kamień na kamieniu nie pozostał.

K
Krum

No i fajnie!

Zawsze interesowały mnie historyczne implikacje różnych rzeczy, miejsc i powiązanych z nimi historie ludzi.

Dodaj ogłoszenie