Małe filie biblioteki w Słupsku są przeznaczone do likwidacji

Aleksander Radomski aleksander.radomski@mediaregionalne.pl
W obu przeznaczonych do likwidacji filiach słupskiej wypożyczalni pracuje Krystyna Mołdoch.
W obu przeznaczonych do likwidacji filiach słupskiej wypożyczalni pracuje Krystyna Mołdoch. Kamil Nagórek
Podczas wrześniowej sesji miejscy radni wstępnie zadecydowali o zamknięciu dwóch filii Miejskiej Biblioteki Publicznej. Niektórzy czytelnicy są przeciwni i piszą petycję.

Miesiąc temu dyrekcja Miejskiej Biblioteki Publicznej wnioskowała, by filię przy ul. Wolności i Armii Krajowej zlikwidować, a księgozbiory przenieść do głównej siedziby przy ul. Grodzkiej.

Uzasadniano, że obie biblioteki mieszczące się w lokalach komunalnych nie spełniają minimalnych standardów, jakie powinny mieć nowoczesne placówki biblioteczne. Pomieszczenia przy ul. Armii Krajowej, znajdujące się na niskim parterze budynku, są zagrzybiałe i nie zachęcają do odwiedzin czytelników.

Filia ma ograniczony czas pracy (dwa dni w tygodniu) i nie nadaje się do prowadzenia aktywnej działalności kulturalnej. Natomiast biblioteka przy ul. Wolności (czynna dni dni w tygodniu) jest ogrzewana elektrycznie i generuje wysokie koszty utrzymania. Z jej zasobów korzystają tylko dorośli.

- To są dwie najstarsze filie w mieście. Są w opłakanym stanie. Po ich zamknięciu czytelnicy będą mogli korzystać z księgozbiorów w bibliotece przy ul. Garncarskiej czy w siedzibie głównej przy ul. Grodzkiej
- argumentuje Teresa Gawlik, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Słupsku.

- Jestem bibliotekarką i zawsze jest mi szkoda, kiedy trzeba zamykać placówki, ale tych dwóch mi nie żal, bo są w opłakanym stanie.

Dyrektorka podkreśla, że w ostatnich dwóch latach czytelnictwo w Słupsku spadło o dwie trzecie i woli wzmocnić prężniej działające miejskie oddziały, które mają szeroką ofertę dla dorosłych jak i dzieci, niż inwestować.

- Przy coraz mniejszych nakładach liczy się rachunek ekonomiczny - podkreśla Teresa Gawlik.

To natomiast oburza wiernych czytelników obu małych wypożyczalni.

- Czy miasta naprawdę nie stać na utrzymanie bibliotek zatrudniających tylko jedną osobę - dziwi się Jadwiga Czerwińska, czytelniczka korzystająca z biblioteki przy ul. Armii Krajowej.

- Przecież z księgozbiorów tej biblioteki korzystają czytelnicy od kilkudziesięciu lat - zaznacza i zapowiada, że w tej sprawie skieruje petycję na ręce przewodniczącego rady miasta i prezydenta Słupska.

Uwagi pani Jadwigi podziela rzesza innych czytelników obu filii. Pod petycją w tej sprawie podpisało się około 140 osób.

- Z biblioteki korzystam od 30 lat. Wiem, że najstarsza i wciąż aktywna czytelniczka ma lat 92. Średnia wieku czytelników przekracza lat 60. To emeryci o skromnych dochodach - mówi kobieta.

- Biblioteka to miejsce, gdzie oprócz książek czytają czasopisma, dzięki czemu te osoby są na bieżąco z tym, co dzieje się w regionie i świecie.

Pani Jadwiga próbowała korzystać z placówki przy ul. Grodzkiej. Twierdzi, że jest ona świetnie wyposażona, ale dla studentów i dzieci.

Czytelnicy mogą korzystać z obu filii planowanych do likwidacji jeszcze do końca roku.

- W grudniu, już po konsultacjach społecznych w tej sprawie, radni podejmą ostateczną decyzję, ale najpierw wszystkie zastrzeżenia i pomysły mieszkańców trafią pod obrady komisji - informuje Jerzy Barbarowicz, dyrektor wydziału kultury i sportu UM.

- Czekamy też na opinię ze strony Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w tej sprawie.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
K@czor

Moja mama pracowała długie lata na F2. Gdyby nie to, że sama szyła firanki i zaopatrzyła ją w kwiaty, to by tam były same półki z książkami. Owczesny dyrektor starał się jak mógł, ale nie dostawał pieniędzy. Podobnie zresztą z gazetkami i wystawkami na okoliczności.

O
Obywatel

Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że do zagrzybienia ktoś dopuścił i dobrze by było ustalić kto bo teraz nawet jak miasto będzie chciało ten lokal sprzedać, to trzeba będzie albo zejść z ceny albo zainwestować w odgrzybianie. Nie trzeba dodawać, ze zapłacimy za to my wszyscy. Proponuję znaleźć osobę winną zniszczenia miejskiego mienia.

P.S. Winnych należy oczywiście szukać w ratuszu a nie w bibliotece bo wiem dokładnie jak wygląda użeranie się jednostek budżetowych z ratuszem o pieniądze na remonty i rozwiązywanie różnych problemów. Listy pozostają bez odpowiedzi a zgłaszanie problemu jest jak grochem o ścianę. Decydenci liczą, że dyrektorzy sami skądś wytrzasną pieniądze - najlepiej gdyby zapłacili za remonty z pieniędzy na pensje dla pracowników.

s
serce-czytelnik

Pomieszczenia przy ul. Armii Krajowej, znajdujące się na niskim parterze budynku, są zagrzybiałe i nie zachęcają do odwiedzin czytelników.
Natomiast biblioteka przy ul. Wolności (czynna dni dni w tygodniu) jest ogrzewana elektrycznie i generuje wysokie koszty utrzymania.

Moim zdaniem na oświatę i kulturę nie należy żałować pieniędzy.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3