Maraton Pisania Listów Amnesty International. W Słupsku akcji nikt nie oprowadzi

Marcin Prusak
Ludzie listy piszą w obronie prześladowanych za swoje poglądy, niestety słupszczanie w akcji nie uczestniczą.
Ludzie listy piszą w obronie prześladowanych za swoje poglądy, niestety słupszczanie w akcji nie uczestniczą. sxc.hu
W dwunastu miejscach na Pomorzu trwa Maraton Pisania Listów. Coroczna akcja organizowana jest przez Amnesty International dla uwolnienia więźniów politycznych. Niestety, akcji nie podjęły żadne słupskie stowarzyszenia.

Maraton Pisania Listów odbywa się co roku w weekend w okolicach Międzynarodowego Dnia Praw Człowieka (10 grudnia). Wtedy przez 24 godziny bez przerwy członkowie Amnesty International, międzynarodowej organizacji walczącej o przestrzegania prawa człowieka, piszą ręcznie listy w obronie konkretnych osób.

Piszący domagają się zwolnienia więzionych za przekonania i zaprzestania prześladowania obrońców praw człowieka.

W województwie pomorskim akcja organizowana jest, w tym roku, m.in. w Sopocie, na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego i w Gdańskim Uniwersytecie Medycznym oraz w gimnazjum w Brusach i siedzibie Stowarzyszenia Eureka w Redzie, a także w Ratuszu Staromiejskim w Elblągu.

Pisanie listów zakończy się w niedzielę, w południe. Niestety w akcji zabiegania o wolność dla więźniów politycznych nie mogą wziąć mieszkańcy regionu słupskiego. W Słupsku i okolicznych miastach nikt nie zorganizował akcji.

Ostatni raz listy dla Amnesty International pisano w Słupsku w 2009 roku. Akcja wypadła bardzo słabo, bo przez całą dobę słupszczanie napisali tylko 78 listów. Od tego czasu akcja w Słupsku nie odbywa się.

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gb
My nie działamy w podziemiu panie 'zorro'. Zabraliśmy głos podpisując się własnymi nazwiskami, podaliśmy źródła informacji o naszej działalności i zasady jakimi się kierujemy. Może pan zdejmie maskę? Dyskusja z gościem w czarnej pelerynie, kapeluszu i opasce na oczach to farsa. Życzę odwagi...
z
zorro
Szanowni Państwo,
aby dowiedzieć się, czym aktualnie zajmuje się zespół zatrudniony w biurze Centrum Inicjatyw Obywatelskich zapraszamy do bezpośredniego kontaktu z nami lub do odwiedzenia witryny Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej - jak już wskazywała prezeska Zarządu CIO. Wierzę, że osoby czytające to forum nie ograniczą się do budowania swojej wiedzy na temat naszego stowarzyszenia na podstawie treści anonimowych wpisów na GP24. Tym bardziej, że ich autorzy/ki skupiają się na punktowaniu mankamentów funkcjonowania zespołów, których członkami nie byli, nie są i nigdy nie będą, więc ich wiedza o tym jak działają jest bardzo niepełna.

Nie zostało tu jeszcze napisane, że organizacje pozarządowe to podmioty SUWERENNE i tworzone DOBROWOLNIE. Oznacza to, że ich członkowie i członkinie podejmują decyzje dotyczące celów oraz sposobów ich osiągania w sposób SAMODZIELNY. Wprost odnosząc się do wcześniejszych wpisów - ani Centrum Inicjatyw Obywatelskich, ani Centrum Wolontariatu w Słupsku, ani Stowarzyszenie Aktywne Pomorze, ani Biuro Porad Obywatelskich w Słupsku nie mają obowiązku, czy "powinności" realizowania działania znanego pod nazwą Maraton Pisania Listów Amnesty International. Nie wnikam w powody, dla których Maraton w Słupsku A.D. 2011 się nie odbył. Zastanawiam się natomiast dlaczego autor artykułu sugeruje, że powinno się tym zająć jakieś słupskie stowarzyszenie? Może ja zatem symetrycznie zaproponuję, aby redakcja GP24 wsparła tę akcję w przyszłym roku, ponieważ ma odpowiedni potencjał - zaplecze biurowe, możliwość nagłośnienia akcji, zapewnienie osobom piszącym pomocy w redagowaniu listów... Wtedy - szanowny panie redaktorze - będzie okazja do napisania o tym co się odbyło i dzięki komu, a nie o tym, czego brak i z czyjej winy. Na ten sam temat będzie Pan miał okazję napisać zupełnie inny artykuł! No tak, ale najpierw trzeba się wysilić, a może Pan nie mieć na to ochoty, czasu, środków - podobnie jak osoby z organizacji pozarządowych. Tylko wobec organizacji jakoś łatwiej mieć oczekiwania... Może dlatego tak mało osób włącza się w ich działalność - rozumiejąc ten mechanizm nie chcą wystawiać się na tzw. "strzał"? Jak taki "strzał" wygląda widzimy choćby tu, nie pierwszy raz.

Analogicznie jak w przypadku Maratonu, żadna słupska organizacja nie ma powinności inicjowania debaty na temat podwyżek czynszów, niskiego poziomu integracji mieszkańców, czy robienia bliżej nieokreślonych "akcji" i "imprez". Członkowie i członkinie organizacji mogą mieć natomiast wolę realizowania działań. I zarówno osoby zrzeszone w CIO, jak i w AP, CW, czy BPO taką wolę mają: zrzeszyły się i działają - nie zawsze spektakularnie, ale zgodnie z samodzielnie postawionymi i zapisanymi w statutach organizacji celami, wynikającymi z diagnozowanych lokalnie problemów. Od lat się to nie zmienia, podobnie jak fakt, że żaden paszkwil, czy zjadliwy komentarz dystrybuowany przez strony www, mający na celu jedynie uderzenie w naszą godność, nie jest w stanie nam jej odebrać. Choć przyznam - skądinąd mało odkrywczo - że bycie opluwanym nie jest miłe. Tym bardziej, że czasami ślina długo spływa i mieszkańcy miasta mają nas za... mało atrakcyjne grono.

Niestety mimo naszych starań nadal względnie niewiele jest osób potrafiących wymienić nazwy pięciu działających w tym mieście NGO'sów. Tych, które znają ich prezesów/ki z nazwiska jest jeszcze mniej. Wniosek jest taki, że to osoby z otoczenia organizacji, być może same w tym środowisku jakoś "funkcjonujące" rozgrywają swoje interesy zadając publicznie ciosy "koleżankom" i "kolegom". Dlaczego i po co to robią? Ze strachu? Dla władzy? Dla pieniędzy? Z powodu urażonej dumy? Nie mam pojęcia... Ale w moim odczuciu jest to smutne. A w ocenie - słabe.

Pozdrawiam,
Grzegorz Basarab
Centrum Inicjatyw Obywatelskich

Skoro chcecie działać w podziemiu to sobie działajcie, jest takie stare przysłowie "nieobecni nie mają racji"
G
Grzegorz Basarab
Szanowni Państwo,
aby dowiedzieć się, czym aktualnie zajmuje się zespół zatrudniony w biurze Centrum Inicjatyw Obywatelskich zapraszamy do bezpośredniego kontaktu z nami lub do odwiedzenia witryny Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej - jak już wskazywała prezeska Zarządu CIO. Wierzę, że osoby czytające to forum nie ograniczą się do budowania swojej wiedzy na temat naszego stowarzyszenia na podstawie treści anonimowych wpisów na GP24. Tym bardziej, że ich autorzy/ki skupiają się na punktowaniu mankamentów funkcjonowania zespołów, których członkami nie byli, nie są i nigdy nie będą, więc ich wiedza o tym jak działają jest bardzo niepełna.

Nie zostało tu jeszcze napisane, że organizacje pozarządowe to podmioty SUWERENNE i tworzone DOBROWOLNIE. Oznacza to, że ich członkowie i członkinie podejmują decyzje dotyczące celów oraz sposobów ich osiągania w sposób SAMODZIELNY. Wprost odnosząc się do wcześniejszych wpisów - ani Centrum Inicjatyw Obywatelskich, ani Centrum Wolontariatu w Słupsku, ani Stowarzyszenie Aktywne Pomorze, ani Biuro Porad Obywatelskich w Słupsku nie mają obowiązku, czy "powinności" realizowania działania znanego pod nazwą Maraton Pisania Listów Amnesty International. Nie wnikam w powody, dla których Maraton w Słupsku A.D. 2011 się nie odbył. Zastanawiam się natomiast dlaczego autor artykułu sugeruje, że powinno się tym zająć jakieś słupskie stowarzyszenie? Może ja zatem symetrycznie zaproponuję, aby redakcja GP24 wsparła tę akcję w przyszłym roku, ponieważ ma odpowiedni potencjał - zaplecze biurowe, możliwość nagłośnienia akcji, zapewnienie osobom piszącym pomocy w redagowaniu listów... Wtedy - szanowny panie redaktorze - będzie okazja do napisania o tym co się odbyło i dzięki komu, a nie o tym, czego brak i z czyjej winy. Na ten sam temat będzie Pan miał okazję napisać zupełnie inny artykuł! No tak, ale najpierw trzeba się wysilić, a może Pan nie mieć na to ochoty, czasu, środków - podobnie jak osoby z organizacji pozarządowych. Tylko wobec organizacji jakoś łatwiej mieć oczekiwania... Może dlatego tak mało osób włącza się w ich działalność - rozumiejąc ten mechanizm nie chcą wystawiać się na tzw. "strzał"? Jak taki "strzał" wygląda widzimy choćby tu, nie pierwszy raz.

Analogicznie jak w przypadku Maratonu, żadna słupska organizacja nie ma powinności inicjowania debaty na temat podwyżek czynszów, niskiego poziomu integracji mieszkańców, czy robienia bliżej nieokreślonych "akcji" i "imprez". Członkowie i członkinie organizacji mogą mieć natomiast wolę realizowania działań. I zarówno osoby zrzeszone w CIO, jak i w AP, CW, czy BPO taką wolę mają: zrzeszyły się i działają - nie zawsze spektakularnie, ale zgodnie z samodzielnie postawionymi i zapisanymi w statutach organizacji celami, wynikającymi z diagnozowanych lokalnie problemów. Od lat się to nie zmienia, podobnie jak fakt, że żaden paszkwil, czy zjadliwy komentarz dystrybuowany przez strony www, mający na celu jedynie uderzenie w naszą godność, nie jest w stanie nam jej odebrać. Choć przyznam - skądinąd mało odkrywczo - że bycie opluwanym nie jest miłe. Tym bardziej, że czasami ślina długo spływa i mieszkańcy miasta mają nas za... mało atrakcyjne grono.

Niestety mimo naszych starań nadal względnie niewiele jest osób potrafiących wymienić nazwy pięciu działających w tym mieście NGO'sów. Tych, które znają ich prezesów/ki z nazwiska jest jeszcze mniej. Wniosek jest taki, że to osoby z otoczenia organizacji, być może same w tym środowisku jakoś "funkcjonujące" rozgrywają swoje interesy zadając publicznie ciosy "koleżankom" i "kolegom". Dlaczego i po co to robią? Ze strachu? Dla władzy? Dla pieniędzy? Z powodu urażonej dumy? Nie mam pojęcia... Ale w moim odczuciu jest to smutne. A w ocenie - słabe.

Pozdrawiam,
Grzegorz Basarab
Centrum Inicjatyw Obywatelskich
s
słupszczanka
Pani Marto ale nie ma co sie unosić honorem i od razu atakować forumowiczów. Prosze może uważnie poczytać ich uwagi i zastanowić sie nad działaniem CIO. Ma Pani racje, że ludzie wolą brać niż dawać, chociaż jestem przekonana, że jak tylko ludziom podrzuci sie pomysł to oni chętnie wezmą udział w przeróżnych akcjach bądź imprezach. Od początku Waszej działalności zalożeniem było włączenie obywateli w działalność na rzecz miasta, teraz niestety tego nie ma a organizcja skupiła sie tylko i wyłącznie na współpracy z miastem. Rozumiem, że bez dobrej współpracy z Ratuszem organizacja dużo straci, jednak ta współpraca pochłania Was bezgranicznie, jak widac po Waszych "działaniach" a może bardziej po ich braku na rzecz mieszkańców.
Ten żal obywateli, że akcje nie są prowadzone myśle nie jest skierowana tylko do CIO, poniewaz jest też w mieście np. Centrum Wolontariatu i myśle, że to ono powinno sie bardziej taką akcją jak właśnie Maraton Pisania Listów Amnesty International zająć. Do tego dobre nagłośnienie tej sprawy i naprawde myśle ze dużo osób by sie do tego zgłosiło. Niestety w Słupsku juz tak jest, że na początku jak te organizacje powstają to jest taki ich szał na organizowanie różnych akcji pokazywanie, jak dużo sie robi a po jakimś czasie wszystko ustaje i jest cisza. Szkoda, ponieważ jest dużo osob w różnym wieku, które chętnie biorą udział w różnorakich akcjach.
Zaraz wszystkie organizacje sie odezwą, że jeżeli jestem taka mądra to niech założe swoją organizacje, ale to nie o to chodzi zeby zakładac kolejne które będą sie tym samym zajmowac, tym bardziej, ze jezeli ktoś zakłada organizacje to jest zobowiązany do prowadzenia jej zgodnie z załozeniami, które są zawarte w statusie danej organizacji.
Mam nadzieje, że jakaś organizacja w przyszłym roku zorganizuje Maraton Pisania Listów Amnesty International, poniewaz to potrzebna inicjatywa, ktora moze pomóc wielu osobom.
z
zorro
Aktywni i aktywne!
Bardzo się cieszę, że na forum toczy się dyskusja na temat obywatelskości w Słupsku. To optymistyczne czytać, że troszczycie się o aktywność społeczną w naszym mieście.
Zanim wyrażę swoją opinie odpowiem na oceny jakie padły w kierunku CIO i mojej osoby. Jeżeli ktoś chce wiedzieć czym CIO się zajmuje, ile i jakie działania podejmuje w roku, proszę zajrzeć na strony ministerstwa pracy i polityki społecznej, gdzie co roku umieszczane jest sprawozdanie z naszej działalności.
Muszę się zgodzic z faktem, że jest nas mniej medialnie i akcyjnie, ale jest to świadoma decyzja CIO, że przyszedł czas na dawanie osobom wędki, a nie ryby. Tak też się dzieje. Sektor pozarządowy w Słupsku rozwija się, powstają nowe organizacje i nowe inicjatywy. Nasze biuro jest niemal codziennie otwarte od godziny 9 do 20. Wynika to z potrzeb różnych organizacji i grup, które dzięki budynkowi na Sienkiewicza mają się gdzie spotykać. Nawet w tej chwili piszę ten komentarz siedząc w biurze CIO, ponieważ jedno ze stowarzyszeń ma właśnie spotkanie.
Nam również przykro, że nikt nie podjął się organizowania akcji pisania listów. W zeszłym roku zapewniliśmy koperty i znaczki na ich wysłanie osobom, które przeprowadziły akcję. W latach poprzednich współorganizowaliśmy akcję. W tym roku zostawiliśmy tę przestrzeń dla innych aktywnych.
Niestety, mam smutne wrażenie, że dla wielu aktywność kończy się na konsumowaniu propozycji, ocenianiu działań, krytykowaniu na forum, ale już nie na organizowaniu, wymyślaniu i kreowaniu. Szkoda, bo może gdyby zmieniła się postawa z roszczeniowej na aktywną nasze miasto byłoby rzeczywiście obywatelskie.
W piątek uczestniczyłam w posiedzeniu Komisji Budżetowej w UM. Byłam jedyną osobą spoza ratusza. Niedużo lepiej było na konsultacjach społecznych budżetu miasta na 2012 rok. Niestety, tematy związane z konsultacjami, budżetem, czy zmianą prawa miejscowego są mało spektakularne i mało medialne. Ale to one mogą przynieść realną zmianę w Słupsku. Wypełnianie ankiet kunsultacyjnych, pisanie pism do władz, uczestniczenie w spotkania i zabieranie głosu - to aktywności, do których zachęcam wszystkich piszących-troszczących się o nasze miasto. Można zorganizować kolejny maraton listów (z pewnościa pomożemy w zdobyciu niezbędnych zasobów), imprezę, cokolwiek.
Informacja dla Pani Magdy - za rok będą wybory do Zarządu CIO. Zachęcam wszystkie chętne osoby do startowania na stanowisko prezesa jak również do założenia własnej organizacji pozarządowej, którą będzie można zarządzać zgodnie z własnym pomysłem i strategią. Z pewnością pomożemy w przejściu całej procedury założycielskiej i użyczymy lokalu i zasobów niezbędnych do prowadzenia działalności społecznej
Pozdrawiam serdecznie,
Marta Makuch - prezeska CIO

Bezsilność i zniechęcanie przez takie organizacje jak CIO powoduje upadek aktywności obywatelskiej.
M
Marta Makuch
Aktywni i aktywne!
Bardzo się cieszę, że na forum toczy się dyskusja na temat obywatelskości w Słupsku. To optymistyczne czytać, że troszczycie się o aktywność społeczną w naszym mieście.
Zanim wyrażę swoją opinie odpowiem na oceny jakie padły w kierunku CIO i mojej osoby. Jeżeli ktoś chce wiedzieć czym CIO się zajmuje, ile i jakie działania podejmuje w roku, proszę zajrzeć na strony ministerstwa pracy i polityki społecznej, gdzie co roku umieszczane jest sprawozdanie z naszej działalności.
Muszę się zgodzic z faktem, że jest nas mniej medialnie i akcyjnie, ale jest to świadoma decyzja CIO, że przyszedł czas na dawanie osobom wędki, a nie ryby. Tak też się dzieje. Sektor pozarządowy w Słupsku rozwija się, powstają nowe organizacje i nowe inicjatywy. Nasze biuro jest niemal codziennie otwarte od godziny 9 do 20. Wynika to z potrzeb różnych organizacji i grup, które dzięki budynkowi na Sienkiewicza mają się gdzie spotykać. Nawet w tej chwili piszę ten komentarz siedząc w biurze CIO, ponieważ jedno ze stowarzyszeń ma właśnie spotkanie.
Nam również przykro, że nikt nie podjął się organizowania akcji pisania listów. W zeszłym roku zapewniliśmy koperty i znaczki na ich wysłanie osobom, które przeprowadziły akcję. W latach poprzednich współorganizowaliśmy akcję. W tym roku zostawiliśmy tę przestrzeń dla innych aktywnych.
Niestety, mam smutne wrażenie, że dla wielu aktywność kończy się na konsumowaniu propozycji, ocenianiu działań, krytykowaniu na forum, ale już nie na organizowaniu, wymyślaniu i kreowaniu. Szkoda, bo może gdyby zmieniła się postawa z roszczeniowej na aktywną nasze miasto byłoby rzeczywiście obywatelskie.
W piątek uczestniczyłam w posiedzeniu Komisji Budżetowej w UM. Byłam jedyną osobą spoza ratusza. Niedużo lepiej było na konsultacjach społecznych budżetu miasta na 2012 rok. Niestety, tematy związane z konsultacjami, budżetem, czy zmianą prawa miejscowego są mało spektakularne i mało medialne. Ale to one mogą przynieść realną zmianę w Słupsku. Wypełnianie ankiet kunsultacyjnych, pisanie pism do władz, uczestniczenie w spotkania i zabieranie głosu - to aktywności, do których zachęcam wszystkich piszących-troszczących się o nasze miasto. Można zorganizować kolejny maraton listów (z pewnościa pomożemy w zdobyciu niezbędnych zasobów), imprezę, cokolwiek.
Informacja dla Pani Magdy - za rok będą wybory do Zarządu CIO. Zachęcam wszystkie chętne osoby do startowania na stanowisko prezesa jak również do założenia własnej organizacji pozarządowej, którą będzie można zarządzać zgodnie z własnym pomysłem i strategią. Z pewnością pomożemy w przejściu całej procedury założycielskiej i użyczymy lokalu i zasobów niezbędnych do prowadzenia działalności społecznej
Pozdrawiam serdecznie,
Marta Makuch - prezeska CIO
M
Magda
Zgadzam sie z opinią, że kiedyś CIO o wiele lepiej działało, w szczególności kiedy prezesem był Marcin Dadel. Obecna prezes niestety sobie nie radzi z tą funkcją. Nie zgadzam sie z opinią, że to my mieszkańcy mamy zwracać sie do CIO o zorganiozowanie Maratonu Pisania Listów poniewaz jest to akcja organizowana nie pierwszy raz, zawsze w tym samym czasie więc CIO powinno sie wykazać i zorganizować taką akcje ( tym bardziej, że w nazwie mają "Inicjatyw Obywatelskich") i przede wszystkim ją nagłośnić, aby ludzie wzieli w niej udzial a wierze, że znalazłoby sie dużo chętnych chociażby aby sie pokazać razem z "elitą" CIO na zdjęciach. Niestety od kiedy są nowe władze CIO przestało włączać sie w życie miejskie i nie mam tu na myśli strony politycznej tylko stronę obywatelską. Niestety brak jest teraz akcji społecznych czy imprez w mieście, które integrowałyby mieszkańcow a jak były w lato to były słabo nagłośnione a w dzisiejszych czasach nie wystarczy poczta pantoflowa.
Reasumując szkoda, że w 100 tyś. mieście brak jest organizacji pozarządowej czy nawet organizacji rządowej która zorganizowałaby taką akcje, która tym bardziej ma na celu pomoc ludziom.
a
asterix
w pełni się zgadzam, CIO okazało się bardzo koniunkturalne. to oni powinni być inicjatorem ogólnomiejskiej dyskusji na temat wielkiej podwyżki czynszów komunalnych - która dotknie ok. 1/3 mieszkanców miasata - ale ich głosu w tej sprawie nie słyszałem.

tak, pamietam jak robili krzyk wokół rozkładu jazdy SKM. w sprawach miejskich ucichli jak dostali lokal na sienkiewicza.
T
Tom
no tak, muszę powiedzieć, że upadek jakiego doznaliśmy jest ogromny. po pierwsze prezydent i rada miejska którzy są do nieczego. po drugie ta niska jakość naturalnych miejskich elit przenosi się niestety mimo woli na całą resztę. wraz z upadkiem elit również środowiska obywatelskie (np. CIO czy Aktywne Pomorze) zaprzestały aktywności i nie wykazują inicjatywy. proszę zwrócić uwagę, że CIO bardzo było aktywne kiedy chciało dostać od miasta lokal na ul. sienkiewicza, jak dostali to ucichli (może taki był układ z prezydentem??). są aktywni przed wyborami mają swoje pięć minut dokonując słabiutkich niby-analiz sytuacji w mieście dla kolegów z lokalnych mediów. dzisiaj nie są nawet imitacją CIO sprzed kilku lat. Martusia się nie sprawdziła. aktywni pomorzanie stracili aktywność - po okresie aktywnej autoprezentacji - jakiś czas temu i nie wiem dlaczego nazywają się aktywnymi (ostatnia aktualizacja strony internetowej z 4.10.2011). biuro porad obywatelskich realizuje projekt czyli zarabia kasę na własne utrzymanie, a przecież akcja pisania listów w żadan prajekt się nie wpisuje. centrum wolontariatu walczy jak może aby istnieć. jak widać upadek społecznej aktywności sięgnął dna. moim zdaniem to już depresja

w pełni się zgadzam, CIO okazało się bardzo koniunkturalne. to oni powinni być inicjatorem ogólnomiejskiej dyskusji na temat wielkiej podwyżki czynszów komunalnych - która dotknie ok. 1/3 mieszkanców miasata - ale ich głosu w tej sprawie nie słyszałem.
e
elemelek
Rozwińmy skrót CIO: Centrum Inicjatyw OBYWATELSKICH. to obywatele mają odgrywać główną rolę. kilku osobowa ekipa z CIO nie załatwi wszystkich bolączek 100 tys. miasta.
wszyscy są mocni w gębie jeżeli trzeba krytykować. macie ochotę działać czy narzekać? daje sobie rękę uciąć, że jeżeli ktoś wyszedł by do CIO z INICJATYWĄ zorganizowania akcji pisania listów to załatwili by na to lokal a podejrzewam, że i papier i długopisy...
ludzie, skończcie z tą roszczeniową postawą i energię wkładajcie w działanie a nie zrzędzenie.
pozdrawiam
k
krab
no tak, muszę powiedzieć, że upadek jakiego doznaliśmy jest ogromny. po pierwsze prezydent i rada miejska którzy są do nieczego. po drugie ta niska jakość naturalnych miejskich elit przenosi się niestety mimo woli na całą resztę. wraz z upadkiem elit również środowiska obywatelskie (np. CIO czy Aktywne Pomorze) zaprzestały aktywności i nie wykazują inicjatywy. proszę zwrócić uwagę, że CIO bardzo było aktywne kiedy chciało dostać od miasta lokal na ul. sienkiewicza, jak dostali to ucichli (może taki był układ z prezydentem??). są aktywni przed wyborami mają swoje pięć minut dokonując słabiutkich niby-analiz sytuacji w mieście dla kolegów z lokalnych mediów. dzisiaj nie są nawet imitacją CIO sprzed kilku lat. Martusia się nie sprawdziła. aktywni pomorzanie stracili aktywność - po okresie aktywnej autoprezentacji - jakiś czas temu i nie wiem dlaczego nazywają się aktywnymi (ostatnia aktualizacja strony internetowej z 4.10.2011). biuro porad obywatelskich realizuje projekt czyli zarabia kasę na własne utrzymanie, a przecież akcja pisania listów w żadan prajekt się nie wpisuje. centrum wolontariatu walczy jak może aby istnieć. jak widać upadek społecznej aktywności sięgnął dna. moim zdaniem to już depresja

mocne słowa...ale to prawda... Cisza jak makiem zasiał w działalności CIO I Aktywnego pomorza wynika z faktu iż pewne osoby które lansowały własny wizerunek poprzez pracę na rzecz miasta dostały to co chciały...Cel został osiągnięty w ich mniemaniu a co się dzieje w mieście już ich nie interesuje...
a
adam
no tak, muszę powiedzieć, że upadek jakiego doznaliśmy jest ogromny. po pierwsze prezydent i rada miejska którzy są do nieczego. po drugie ta niska jakość naturalnych miejskich elit przenosi się niestety mimo woli na całą resztę. wraz z upadkiem elit również środowiska obywatelskie (np. CIO czy Aktywne Pomorze) zaprzestały aktywności i nie wykazują inicjatywy. proszę zwrócić uwagę, że CIO bardzo było aktywne kiedy chciało dostać od miasta lokal na ul. sienkiewicza, jak dostali to ucichli (może taki był układ z prezydentem??). są aktywni przed wyborami mają swoje pięć minut dokonując słabiutkich niby-analiz sytuacji w mieście dla kolegów z lokalnych mediów. dzisiaj nie są nawet imitacją CIO sprzed kilku lat. Martusia się nie sprawdziła. aktywni pomorzanie stracili aktywność - po okresie aktywnej autoprezentacji - jakiś czas temu i nie wiem dlaczego nazywają się aktywnymi (ostatnia aktualizacja strony internetowej z 4.10.2011). biuro porad obywatelskich realizuje projekt czyli zarabia kasę na własne utrzymanie, a przecież akcja pisania listów w żadan prajekt się nie wpisuje. centrum wolontariatu walczy jak może aby istnieć. jak widać upadek społecznej aktywności sięgnął dna. moim zdaniem to już depresja
G
Gość
No jak to nie miał kto zorganizowac np. w Słupsku ? MAMY PRZECIERZ FACHOWCA OD OŚWIATY VICE PREZYDENTA KRZYSZTOFA SIKORSKIEGO
G
Gość
O co chodzi? Murzyni w Gryfii są? Są! Biedronka w Millenium jest? Jest! Akwapark na piaskuli jest? Będzie! A kultura, zaangażowanie obywatelskie? A po co to? Powiat pełną gębą! Ci którym na tym zależy zawsze sobie mogą wyjechać do większego miasta. I wyjeżdżają.
Dodaj ogłoszenie