Marcin S., menadżer słupskiego klubu koszykarskiego oskarżony

Bogumiła Rzeczkowska
Bogumiła Rzeczkowska
Archiwum
Do Sądu Okręgowego w Słupsku trafił akt oskarżenia przeciwko Marcinowi S., menadżerowi kluby koszykarskiego ze Słupska. Śledztwo prowadziła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

- Prokuratura Okręgowa w Gdańsku zakończyła postępowanie w sprawie podrobienia szeregu dokumentów związanych z bieżącą działalnością Słupskiego Towarzystwa Koszykówki ,,Sportowa” oraz działania między innymi na jego szkodę – informuje Grażyna Wawryniuk, pełniąca funkcję rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Skierowanym do sądu aktem oskarżenia objęta została jedna osoba - Marcin S. Oskarżonemu zarzucono popełnienie łącznie 32 przestępstw, w tym 26 dotyczących podrobienia lub przerobienia w celu użycia za autentyczne dokumentów oraz 4 przestępstw, dotyczących doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem STKS S.A. oraz podmiotu współpracującego z klubem. Do czynów objętych zarzutami dochodziło w latach 2013-2016.

Według śledztwa Marcin S. prowadził firmę usługowo–doradczą. Firma ta była związana z klubem na zasadzie kontraktu menadżerskiego. W związku z tym posiadała dostęp do dokumentacji związanej z działalnością klubu.

- Wykorzystując dostęp do dokumentów oskarżony podrobił lub przerobił w celu użycia za autentyczne szereg dokumentów, w tym umów pomiędzy klubem, a zawodnikami dotyczących kontraktów, porozumień i ugód – wyjaśnia prokurator Grażyna Wawryniuk. - Oskarżony podrobił lub przerobił faktury dotyczące zakupu wizerunków zawodników. Dokumenty te następnie przekazał pracownikowi odpowiedzialnemu za sprawy księgowe w klubie, wprowadzając go w błąd co do ich autentyczności i beneficjenta. Na ich podstawie dokonywano przelewów, jak ustalono na konto należące do oskarżonego oraz konta członków jego rodziny. Znaczna część przelanych środków została wypłacona zawodnikom. Brak natomiast dokumentów rozdysponowania kwoty przekraczającej 200 tysięcy złotych.

W czasie śledztwa ustalono również, że Marcin S. podrobił faktury dotyczące sprzedaży na rzecz klubu usług sportowych. W ten sposób doprowadził klub do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie przekraczającej  28 tysięcy złotych. Natomiast podrabiając dwie umowy pożyczki pomiędzy klubem, a współpracującą z nim firmą, doprowadził ją do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwotach 10 tysięcy złotych oraz 12 tysięcy dolarów.

- Marcin S. złożył w tej sprawie wyjaśnienia, w których przyznał się tylko do podrabiania dokumentów, zaprzeczając, aby wyłudził na swoją rzecz jakiekolwiek środki. Jak wyjaśnił, uzyskane na podstawie podrobionych dokumentów środki przeznaczane były na działalność klubu – dodaje rzeczniczka.

Za podrabianie lub przerabianie dokumentów w celu użycia ich za autentyczne grozi kara pozbawienia wolności do lat 5. Natomiast za doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem - do 8 lat pozbawienia wolności, a w przypadku mienia znacznej wartości do lat 10.

Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do Sądu Okręgowego w Słupsku.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

znam gościa "od podstawówki " i wiem że posłużył jako kozioł ofiarny a "andawa" hurtownia na hubalczykow nic wam nie mówi?? To ten sam gość to książka pod tytułem Pan. Twardowski...

G
Gość
17 czerwca, 16:13, prezes:

Kto ma miękkie serce, ten musi mieć twardą ..... ! Szkoda, że tak się stało!

17 czerwca, 17:14, Gość:

Zgadzam się. Błędy pani prokurator, która na początku postępowania nie zabezpieczyła dowodów na prezia spowodowały, że " kowal zawinił, cygana, jak zwykle powieszą"- pro publico bono...

To nie były błędy prokuratury tylko celowe działanie.

G
Gość
17 czerwca, 16:13, prezes:

Kto ma miękkie serce, ten musi mieć twardą ..... ! Szkoda, że tak się stało!

Zgadzam się. Błędy pani prokurator, która na początku postępowania nie zabezpieczyła dowodów na prezia spowodowały, że " kowal zawinił, cygana, jak zwykle powieszą"- pro publico bono...

p
prezes

Kto ma miękkie serce, ten musi mieć twardą ..... ! Szkoda, że tak się stało!

G
Gość

Co się dzieje z Twardowskim?

Dodaj ogłoszenie