Mateusza Dynaka alfabet sportowy [ZDJĘCIA]

Krzysztof Niekrasz
Mateusz Dynak (rocznik 1990) w przeszłości to wielokrotny mistrz Polski w badmintonie w różnych kategoriach wiekowych.

Jest wychowankiem dawnego Piasta B Słupsk. Absolwent Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 3 w Słupsku. Współzałożyciel, prezes i zawodnik Klubu Sportowego Badminton School, który to w sezonie 2019/2020 roku awansował do Lotto Ekstraligi Badmintona. Reprezentant kadry narodowej Polski w badmintonie w latach 2005-2013. Zdobywca medali w międzynarodowych turniejach badmintona między innymi Czech Open, Slovak Open, ćwierćfinalista mistrzostw Europy juniorów. Zawodnik niemieckiej ligi badmintona w latach 2009- 2013. Od 2020 roku trener kadry narodowej Polski U-15 oraz drugi trener kadry województwa pomorskiego dla kategorii młodzik i junior młodszy. Mateusz Dynak jest zdobywcą pierwszego miejsca w konkursie “Wystartuj w Słupsku” w 2019 roku na najlepszy Start Up pod nazwą “Smart Club Manager&Analyzer”. Przedstawiamy jego alfabet z życia sportowego i prywatnego.

A - jak Augustyn Krzysztof. Prezes dawnego klubu Piast B Słupsk, w którym rozpocząłem przygodę z grą w krajowej lidze badmintona w 2008 roku. Jego córka Kamila to dwukrotna olimpijka i jedna z najbardziej utytułowanych zawodniczek w historii polskiego badmintona.

B - jak Badminton School. To klub, którego jestem założycielem, prezesem i czynnym graczem. Z nim wywalczyłem upragniony awans do Lotto Ekstraligi Badmintona. Nastąpiło to po sześciu latach zarządzania i budowania wszystkiego od zera.

C - jak Chiny. Kraj, który udało mi się w końcu odwiedzić w 2018 roku. Z Chin pochodzi znakomity Lin Dan, dwukrotny mistrz olimpijski i pięciokrotny mistrz świata w grze pojedynczej.

D - jak Dziółko Adrian. Olimpijczyk z Rio de Janeiro 2016 w grze pojedynczej, przyjaciel z kadry Polski i partner deblowy, z którym zdobywaliśmy wspólnie wielokrotnie medale (między innymi mistrzostw Polski).

E - jak Englander Krzysztof. Trener i prekursor badmintona w Słupsku i w województwie pomorskim. Prezes Okręgowego Związku Badmintona w Gdańsku, któremu jestem bardzo wdzięczny za zaufanie, wsparcie i pomoc przy odbudowywaniu słupskiego badmintona.

F - jak footwork. Czyli praca nóg. Moim zdaniem najważniejszy i najtrudniejszy element do opanowania w badmintonie.

G - jak Gdańsk. Piękne miasto, w którym stawiałem pierwsze kroki w roli trenera badmintona od 2013 roku.

H - jak historia. Ulubiony przedmiot w szkole, który zdawałem na maturze.

I - jak interwał biegowy. Jedna z moich ulubionych metod treningowych w okresie letnim, która przygotowuje młodych zawodników pod kątem wydolnościowym.

J - jak Japonia. To kraj, który jest moim marzeniem do zobaczenia i zwiedzenia. Ma również olbrzymie tradycje badmintonowe.

K - jak Klaudia Majorowa. Najlepsza trenerka rodem z Rosji, z którą miałem okazję pracować jako zawodnik. Ponadto prowadziła kadry Polski juniorów i seniorów. Miała ogromne zasługi w sukcesach słupskiego Piasta B. Fachowiec światowego formatu.

L - jak lob. Obronne uderzenie w badmintonie, które polega na wybiciu lotki spod siatki na sam koniec kortu.

M - jak Mikołaj. Tak na imię ma syn. Dla mnie i mojej narzeczonej Karoliny to czteromiesięczna duma i najważniejsza osoba na świecie.

N - jak Niemcy. W tym kraju spędziłem swoje ostatnie cztery lata kariery zawodniczej, grając w lidze między innymi w OSC Monachium.

O - jak Orneta. Urokliwa miejscowość w województwie warmińsko -mazurskim, w której zdobyłem pierwsze mistrzostwo Polski w wieku piętnastu lat.

P - jak Polaczek Beata. Klubowa trenerka ze Słupska z czasów juniorskich. Dzięki niej zdobyłem jeden z kilku tytułów mistrza Polski.

Q - jak Quebonafide. Muzyk i raper młodego pokolenia, którego ostatnio słucham najczęściej, chociaż głównie wychowałem się wysłuchając O.S.T.R. R - jak ranek. Moja ulubiona pora dnia do ciężkiego treningu.

S - jak singiel. Najbardziej prestiżowa kategoria turniejowa w sportach rakietowych. Nazywana grą pojedynczą.

T - jak talent. Cecha, która według mnie, stanowi jedynie dziesięć procent sukcesu w sporcie, reszta to tytaniczna praca i odrobina szczęścia.

U - jak Uniwersytet Warszawski. Ukończyłem go w 2004 r. na Wydziale Prawa i Administracji - kierunek administracja prawna.

V - jak vicemistrzostwo Eu ropy. Wspominam zdobyte srebro w drużynowych ME w Warszawie przez reprezentację Polski w 2012 r., z którą to ekipą miałem okazję trenować jako gracz (2009-2012).

W - jak wiara w Boga. Dzięki niej stresujące momenty w sporcie stają się proste. X - jak xero. W szkole średniej trudno było połączyć naukę z notorycznymi nieobecnościami, spowodowanymi wyjazdami na turnieje. Po powrocie z zawodów zawsze byłem najlepszym klientem szkolnego xero.

Y - jak Young. Malezyjska firma badmintonowa, z którą profesjonalnie współpracuję od dwóch lat.

Z - jak Zakopane. Ulubiona miejscowość górska do pracy treningowej w ramach przygotowań do nowego sezonu jeszcze jako zawodnik. Obecnie również, ale jako trener.

Kogo powoła nowy selekcjoner?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie