Maturzystom z II LO w Słupsku skrócono wakacje, bo dyrektor jedzie do Hiszpanii

Alek Radomski aleksander.radomski@mediaregionalne.pl
Gmach II LO im. A. Mickiewicza.
Gmach II LO im. A. Mickiewicza. Archiwum
Tegoroczni abiturienci II LO w Słupsku zakończą rok szkolny z poślizgiem. Tylko oni w mieście. Uczniowie są oburzeni.

- Prawdopodobnie jako jedyna szkoła w mieście mamy przedłużony rok szkolny - informuje uczeń III klasy liceum II LO w Słupsku (nazwisko do wiadomości redakcji). - Powodem, dla którego tak się stało, jest wyjazd dyrektora szkoły do Hiszpanii w ramach programu Comenius. Wydaje mi się, że w tak elitarnej szkole powinny być dotrzymywane obietnice, a na początku roku było powiedziane, że koniec roku wypada 27 kwietnia, a nie 30, jak nam teraz oznajmiono.

Zgodnie z ministerialnym rozporządzeniem, tegoroczni maturzyści powinni zakończyć rok szkolny w przyszły piątek. Trzy dni różnicy, tym bardziej, że dodatkowe dni wypadają w weekend, nie powinny im sprawiać różnicy, ale jak podkreślają, to dla nich problem.

Dyrekcja placówki odpiera zarzuty swoich podopiecznych. Jak informuje Mariusz Domański, dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza w Słupsku, rok szkolny, czyli zakończenie zajęć w klasach programowo najwyższych, zakończy się zgodnie z rozporządzeniem MENiS i odbędzie się 27 kwietnia.

Natomiast uroczystość wręczenia świadectw ukończenia szkoły będzie miała miejsce 30 kwietnia 2012 roku.

- Ma to m.in. związek z egzaminem gimnazjalnym, który odbywa się między 24 a 26 kwietnia, a to są dni bez zajęć dydaktycznych dla całego Zespołu Szkół, w który wchodzi II LO. Tego dnia odbywają się tylko zajęcia wychowawczo-opiekuńcze - tłumaczy Mariusz Domański. - Prawdą jest, iż 27 kwietnia jestem nieobecny w szkole, ponieważ w ramach programu Comenius jestem delegowany na podsumowanie tegoż programu. Ale nie jest to bezpośrednia przyczyna przełożenia szkolnych uroczystości.

Tymczasem w innych liceach w Słupsku, rok szkolny dla klas maturalnych kończy się planowo, czyli w ostatni piątek kwietnia.

- Moim zdaniem, w tym wypadku rok szkolny powinien zakończyć się 27 kwietnia. Tak stanowi akt prawny, jakim jest rozporządzenie ministra - mówi Renata Kulik ze słupskiej delegatury Kuratorium Oświaty. - Wszystko wskazuje na to, że sprawą zajmie się nasz wizytator.

Wideo

Komentarze 153

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Martens
Ta cała reputacja mickiewicza jest gówno warta.. :-) , to normalne, że kwiat inteligencji polskiej z "Mickiewicza" sra się o 3 dni, O NIE...wszyscy umrą. Dostają się tam tylko papuńcie ze znajomościami...cieszę się że nie wybrałem tej szkoły -.-
G
Gość
Już niedługo poniedziałek. Czy derektor już wrócił?
s
shikerius
Hmmm... może czasami, ale ogólny kierunek działań jest dobry. Mówiąc z własnych doświadczeń - uwaga w stylu "czemu tylko finalista" była potraktowana jako żart. Moż edlatego że mało miałem bezpośredniego konktaktu nie doświadczyłem nic gorszego ze strony Dyrektora.

Tak! Ze strony jednej nauczycielki były złośliwe uwagi, bardzo nieprzyjemne. Ale to może nie ochrzanianie, ale jechanie po ambicji do granic człowieczeństwa, uznałbym nawet za chamskie poczynania. Ale lata mijają a człwoiek zapomina
A
Andrzej Matowski
Kolejna kwestia to taka, ze wybitnie nie zgadzam się z poglądem Andrzeja, że ktoś w TEJ szkole rzuca kłody, ochrzania za byle co z racji olimpiady - tego nie widziałem NIGDY.

Ja akurat z takim traktowaniem przez pewnego nauczyciela od fizyki się jednak spotkałem. Podobnie pewnymi paniami profesor od j. polskiego czy chemii.

Sądzę że Pan Dyrektor odwala kawał dobrej roboty.

Moim zdaniem, żada wszystkiego naraz. Zarówno extra wyników w nauce, jak i sukcesów w olimpiadach, robiąc przy tym mało wybredne uwagi. Co, biorąc pod uwagę, że składał mi ''gratulacje'', jest mało smaczne.
s
shikerius
przypominam ,iż jest to Liceum Ogólnokształcace. Ogólno.
Na swoje ogólne wykształcenie jakos nie narzekam - średnia matur powyżej 90%, a pisałem kilka rozszerzeń.

wszelkie olipiady i konkursy moi mili zaliczacie dla siebie
Uwierz, że nikt nie idzie na olimpiade przedmiotową, bo ktoś go zmusił. Start w olimpiadzie pozwala na tyle rozszerzyć wiedzę, że na studiach przyswajanie wiedzy jest łatwiejsze - także każdy to robi dla sibie, zeby potem mieć łatwiej

nie okłamujmy się. nie dla szkoły, nie dla nauczyciela

Oczekiwania noszenia na rękach
Po co, skoro złotym rydwanem przemieszcza się człowiek o wiele szybciej....
(akurat tutaj nie rozumiem - NIC)

immunitetu niemal, zwalniania z lekcji, dni, kartkówek czy sprawdzianów
Oczewiwania biarą się stąd, że do te pory dyrekcja dawała olimpijczykom przed zawodami zwolnienie, żeby móc skupić się na olimpiadzie. Prace domowe z 9 przemiotów są czasochłonne, uwierz....

NALEŻY PAMIĘTAĆ, ŻE POTEM TEGO TYGODNIA NIKT Z MATURY NIE WYKREŚLI - KAŻDY MUSI NADROBIĆ WSZYSTKO SAM.

A co do kartkówek i sprawdzianów - podchodzisz do nauczyciela i mówisz - "nie jestem przygotowany, chcę napisać od razu poprawę". Potem zaliczasz - wszystko na raz, (ale przecież lepiej jest poświęcić sie jednej rzeczy dobrze, a potem pocierpieć)

Nikt nie oczekuje bycia traktowanym lepiej, bo każdy sam podjął sie wyzwania i nie ma co robić z kogokolwiek męczennika.

.. trochę pokory proszę.
Akurat w zdecydowanej większości olimpijczykom pokory nie brakuje. Dużo częściej jej brak zaobserwujesz u nie-olimpijczyków.

pozdrawiam.

Ja również.

Kolejna kwestia to taka, ze wybitnie nie zgadzam się z poglądem Andrzeja, że ktoś w TEJ szkole rzuca kłody, ochrzania za byle co z racji olimpiady - tego nie widziałem NIGDY.

Proponuje nie ekscytować się tak bardzo (co mi się też udzieliło).

Dokończę myśl:
Sądzę że Pan Dyrektor odwala kawał dobrej roboty. Zachęcanie, a nie zmuszanie uczniów służy właśnie przede wszystkim uczniom - ich stan wiedzy jest lepszy. Szkoła zatem kształci lepiej - a to jest przecież cel każdego dyrektora. Oczywiście, są pewne niedociągnięcia - ale nie da się każdemu dogodzić. Oby tak dalej, a Słupsk będzie ośrodkiem naprawdę dobrym pod względem dydaktyki.
K
Krzysztof
I to by było na tyle. Wątek poruszył wiele aspektów - ewaluował, co niektórym pomógł, innym nie zaszkodził, jakąś rolę spełnił - jedni pisali, drudzy czytali.
A
Andrzej Matowski
Drodzy Olimpijczycy,

Ach, szanowny Kolega pije do mnie? Jak miło.

przypominam ,iż jest to Liceum Ogólnokształcace. Ogólno. Ma za zadanie przygotować do matury, ewentualnego egzaminu na studia, dać wiedzę wieloaspektową

Ktoś temu tutaj zaprzeczył? Jakoś nie zauważyłem.
Ale to Liceum ma opinię takiego, które ''stawia na olimpijczyków''. Ja przeczę temu, że tak jet, co najdobitniej widać po wynikach z olimpiad z bieżącego roku szkolnego.

szelkie olipiady i konkursy moi mili zaliczacie dla siebie, nie okłamujmy się. nie dla szkoły, nie dla nauczyciela.

I tu się Kolega wielce myli. Największym beneficjentem jest szkoła, nauczyciel przygotowujący ucznia do olimpiady i Pan Dyrektor. Uczeń dostaje 240 zł za cały rok na rękę. I właściwie tyle daje mu szkoła, bo o wspomnianym przeze mnie przyjaznym podejściu do olimpijczyka nawet mowy nie ma.

Oczekiwania noszenia na rękach, immunitetu niemal

Ja gdziekolwiek napisałem, że tego oczekuję? Nie.
Tyle, że jeśli Pan Dyrektor pragnie mieć olimpijczyków, to niech stworzy im taką atmosferę, by oni chcieli brać udział w olimpiadach, w koncu to szkoła ma największe profity z wszelkich olimpiad i konkursów, a największym beneficjentem jest Pan Dyrektor. Nie mówię tu o tworzeniu listów żelaznych dla uczniów, ale Pan Dyrektor w swojej łaskawości mógłby nie atakować mnie za to, że nie idę do szkoły, bo akurat jestem na olimpiadzie.
Jeśli mu się tak nie podoba, że ktoś jest na olimpiadzie w trakcie lekcji, albo tak bardzo mu żal dać uczniowi dwa dni na wypoczynek i odpowiednie przygotowanie się, to w jakim celu zachęca ucznia do brania udziału?
Nadmieniam, że z marszu na olimpiadę nie da się pojechać.

zwalniania z lekcji

Przykro mi bardzo, ale kiedy mam napisać pracę na ileś stron (na przykład na 50) tudzież przygotować się na Olimpiadę? Po nocach mam siedzieć? Kolega raczy żartować.
Zwłaszcza, że w regulaminach jest przewidziane zwolnienie na tydzień z zajęć przed każdym etapem olimpiady.
Inne szkoły nie mają z tym najwidoczniej problemów.

kartkówek czy sprawdzianów...

Jeśli nie ma mnie przez jakiś czas w szkole, mam prawo odmówić pisania sprawdzianów.
Zapraszam do zaznajomienia się z PSO i WSO.
Nie oczekuję obnoszenia mnie na korytarzach w lektyce i rzucania mi kwiatów pod nogi (choć nie ukrywam, byłoby to bardzo miłe ), ale nauczycielowi nic nie zaszkodzi, gdy uczeń napisze sprawdzian/odda pracę w innym terminie. A argumenty Pana Dyrektora, dotyczące wyników z matur (notabene, miał tylko jeden) i ocenianie mojej wiedzy na ich podstawie, po czym po olimpiadzie potraktowanie mnie ''z łaski'', mówiąc przy tym jakieś głupie uwagi - tylko świadczą o podejściu jego osoby do ucznia.

trochę pokory proszę

Ulubione stwierdzenie, gdy się nie ma żadnych argumentów.

nikt was w dyby nie zakuwa i pod karą chłosty nakazuje udziału w konkursach.

Oczywiście, że nie. Ale Pan Dyrektor bardzo chce mieć olimpijczyków, bo tym samym pozycja szkoły jest wzmocniona. I bardzo zachęca do brania udziału w olimopiadach, niejednokrotnie wyrażajac dezaprobatę, że uczeń X nie bierze w nich udziału.
A jeśli uczeń się jednak zdecyduje na branie udziału w olimpiadzie, Pan Dyrektor mógłby czasem powstrzymać się od pewnych uwag.

By było wszystko jasne, nie jestem przeciwnikiem Pana Dyrektora, nie mam - w przeciwieństwie do pewnych uczniów - żalu do niego, ze ma czelność jechać służbowo do Hiszpanii, cieszy mnie to, że chce mieć olimpijczyków, bo przecież tak wspaniałe I LO ich nie ma prawie w ogóle.
Ale czasem można wykazać trochę więcej taktu, wyczucia i sprobować wyjednać z uczniami jakiś kompromis.

Jeśli Kolega chce porozmawiać, zapraszam do dyskusji w cztery oczy. Nawet jeśli Kolega okaże się Dyrektorem.
L
LOwicz
Drodzy Olimpijczycy,

przypominam ,iż jest to Liceum Ogólnokształcace. Ogólno. Ma za zadanie przygotować do matury, ewentualnego egzaminu na studia, dać wiedzę wieloaspektową. wszelkie olipiady i konkursy moi mili zaliczacie dla siebie, nie okłamujmy się. nie dla szkoły, nie dla nauczyciela. Oczekiwania noszenia na rękach, immunitetu niemal, zwalniania z lekcji, dni, kartkówek czy sprawdzianów... trochę pokory proszę. nikt was w dyby nie zakuwa i pod karą chłosty nakazuje udziału w konkursach.

pozdrawiam.
A
Andrzej Matowski
niektorzy juz nic nie powinni pisać bo czasu i słów cofnąć się nie da.

Kolega mógłby przestać bawić się w idiotyczne zdanka i powiedzieć o co mu wreszcie chodzi?
Jeśli nie masz nic ciekawego do powiedzenia poza parom słowami, to się po prostu nie odzywaj, zaoszczędzisz prądu.

Dla mnie tam było przyjemnie, szkoła dała mi dużo w każdej kwestii - edukacji, wychowania w społeczeństwie, nauczyciele rzadko odmawiali pomocy. Ale przyznaję, że czasami parcie na olimpiady było duże.

Przypomina mi się z ostatnich dni, gdy pewien uczeń został pierwszym w historii LO Finalistą z OF (nadmienię, że bardzo trudnej). Pan Dyrektor skwitował to słowami: ''Tylko Finalista?''
s
shikerius
Ja cały czas jestem na etapie posta "Tomka", który jak dla mnie juz jest nierealistycznie smutny. Chciałbym wiedzieć ile z tych smutnych słów o II LO jest prawdą.

Dla mnie tam było przyjemnie, szkoła dała mi dużo w każdej kwestii - edukacji, wychowania w społeczeństwie, nauczyciele rzadko odmawiali pomocy. Ale przyznaję, że czasami parcie na olimpiady było duże.

II LO jest bardzo typową szkołą, myślę jednak, że fakt, że uczniowie mogą wziąć udział w takiej czy innej olimpiadzie i poczuć jak to jest być w 100 najlepszych geografów, matematyków, fizyków... wśród młodego pokolenia jest wart wysiłku intelektualnego przygotowań czy mniejszej ilości czasu wolnego.
L
LOwicz
niektorzy juz nic nie powinni pisać bo czasu i słów cofnąć się nie da.
A
Andrzej Matowski
Ja również

czytam czytam i nie wierzę...

...dostawałem opieprze.... nikt mi nie pomagał.... nikt mnie nie zwalniał... nie było pochwały...kłody pod nogi...

zabrakło mi słów na komentarz.

Nie rozumiem, mogę prosić o rozwinięcie i wyjaśnienie?

Musiał być to ten rok. Jeszcze rok temu było , tak jak mówię, strycszkowcy mieli wolne, a my nie. Ale nie o to się rozchodzi, bo muszę przyznać, że kolega Tomek miał rację. Olimpijczycy jak pamiętam mieli "troszeczkę" lepiej, nie zauważysz tego nie będąc w skórze teg,o kto choć tych małych, przywilejów nie ma.

Powiedzmy tak: nie przeczę, że olimpijczycy miewają lepiej, ale nie wszyscy i nie zawsze. Prof. ze stryszku stara się załatwiać swoim podopiecznym jak najwięcej wolnego - zgadza się. Ale z drugiej strony też nie warto uogólniać, że każdy olimpijczyk ''ze strychu'' ma dobrze, bo tak nie jest. Mówię to z własnego doświadczenia, bo przecież wielkim problemem było dać choćby dwa dni wolnego na napisanie pracy na olimpiadę przez Pana Dyrektora.
J
Joanna
Ja również
L
LOwicz
czytam czytam i nie wierzę...

...dostawałem opieprze.... nikt mi nie pomagał.... nikt mnie nie zwalniał... nie było pochwały...kłody pod nogi...

zabrakło mi słów na komentarz.
s
shikerius
Musiał być to ten rok. Jeszcze rok temu było , tak jak mówię, strycszkowcy mieli wolne, a my nie. Ale nie o to się rozchodzi, bo muszę przyznać, że kolega Tomek miał rację. Olimpijczycy jak pamiętam mieli "troszeczkę" lepiej, nie zauważysz tego nie będąc w skórze teg,o kto choć tych małych, przywilejów nie ma.

Zboczyliśmy z tematu głównego.
Dodaj ogłoszenie