Mielno. Oficjalne otwarcie apartamentowca Diuna

Jakub Roszkowski jakub.roszkowski@mediaregionalne.pl Tel. 94 347 35 99
Mielno. Oficjalne otwarcie apartamentowca DiunaDune, nowoczesny apartamentowiec położony na wydmie w Mielnie, w sobotę został oficjalnie oddany do użytku.
Mielno. Oficjalne otwarcie apartamentowca DiunaDune, nowoczesny apartamentowiec położony na wydmie w Mielnie, w sobotę został oficjalnie oddany do użytku. Radek Koleśnik
Maciej Zień, ceniony projektant mody, przyjechał w weekend do Mielna, by obejrzeć 180-metrowy apartament na V piętrze obiektu Dune. Zień ma urządzić ten apartament według własnego pomysłu. W tle są wielkie pieniądze.

- Tu jest taki widok, takie położenie, że aż ogarnia mnie strach, żeby czegoś tylko nie zepsuć - oglądał wielkie pomieszczenie, gotowe na wyposażenie, Maciej Zień. Apartament ma aż 180 metrów kwadratowych powierzchni, znajduje się na najwyższym piętrze obiektu Dune, widok z niego rzeczywiście zapiera dech. W sobotę, gdy na niebie nie było ani jednej chmury, z tarasu przylegającego do apartamentu widać było plażę od Darłowa po Gąski, a także jezioro Jamno i osiedle Północ w Koszalinie.

Dune, nowoczesny apartamentowiec położony na wydmie w Mielnie, w sobotę został oficjalnie oddany do użytku. To pięciopiętrowy obiekt, z podziemnym garażem, w którym znajduje się łącznie 114 apartamentów. Jego budowa kosztowała 52 miliony złotych. Jest pierwszym z trzech takich obiektów, które mają tu być gotowe do 2015 roku. Wszystko razem ma kosztować 150 milionów złotych.

- Już ponad 80 procent apartamentów z pierwszego obiektu zostało sprzedanych - zdradził nam Cezary Kulesza, z biura sprzedaży Firmus Group. To właśnie ta spółka jest głównym inwestorem Dune. Ceny apartamentów są tu różne, zaczynają się od 10 tys. zł, a kończą na ponad 20 tysiącach złotych za metr kwadratowy powierzchni. Apartament na samym szczycie jest wart około 2,5 miliona złotych.

- Tych penthousów mamy sześć, sprzedaliśmy na razie tylko jeden i wstrzymaliśmy ich sprzedaż. Zaproponujemy je jedynie wybranym klientom - wyjaśnia nam jeszcze Cezary Kulesza.

Maciej Zień był na razie oszczędny w zdradzaniu swoich pomysłów. - Sądzę, że za dwa miesiące powinniśmy mieć już wizualizację tego apartamentu - powiedział nam. - Podłogi? Stawiam na drewno. Ściany? Niemal na pewno będą sztukaterie. Nie chcę nic tutaj zepsuć, bo już samo położenie jest fantastyczne. Ale nie będzie w moim apartamencie minimalizmu. Ma być komfortowo, bogato.

Stein Knutsen, prezes Firmus Group: - Jestem w Mielnie już 13 lat. Tu mieszkam, reprezentuje grupę inwestorów norweskich, którym przewodniczę. Inwestujemy tutaj, bo to fantastyczne miejsce, nigdzie nie ma tak pięknego. A Dune to początek zmieniania Mielna i wydłużania sezonu, który powinien tu trwać cały rok.

Oddany w sobotę do użytku obiekt Dune nie jest pierwszą i zapewne nie ostatnią inwestycją Firmusa. Przypomnijmy, spółka wybudowała już m.in. aparatmentowiec Tarasy w centrum Mielna, dwa budynki apartamentowe Rezydencja Park, też w Mielnie, jest też właścicielem 215 ha ziemi w regionie koszalińskim, z tego ponad 2,5 kilometra z dostępem do morza. Najnowsze projekty Firmusa to m.in. apartamentowiec Mielno Azure, który został zaprojektowany przez koszalińskich architektów z biura HS99 oraz Beach City przy Kanale Jamneńskim.

- Kiedy projektowaliśmy Dune, ludzie powątpiewali, nawet lekko pukali się w czoła - opowiada Marek Sietnicki, architekt z grupy Mellon Architekci ze Szczecina. - To samo jest dziś z Beach City. Ale proszę mi wierzyć, mamy już gotowe projekty i to, po woli, ale będzie powstawało.

- Pamiętajmy, że to inwestycja obliczona na 700 milionów euro - mówi Stein Knutsen. - Dlatego będziemy budować etapami. Termin? To może być za 15, nawet 20 lat. Rynek zadecyduje kiedy mamy budować. Jeśli nie będzie zapotrzebowania, nie ruszymy. Ale jesteśmy spokojni. Ja powiem tak, że Beach City dla mnie to nie jest już projekt, to jest cel życia.

Restauratorzy załamani decyzją premiera

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ponieważ lato blisko, coraz aktywniejsi są też deweloperzy oferujący mieszkania wakacyjne, jako alternatywę dla zakupu lokacyjnego zwykłego mieszkania. Mówimy tutaj o rynku krajowym, rynki zagraniczne to na ogół inne ryzyka. Taki zakup też może mieć sens, ale musimy trzeźwo oceniać zyski i ryzyka. Jak zwykle, bardzo dużo zależy, co kupimy i za ile. Gdy kupujemy mieszkanie we wspólnocie mieszkaniowej, problemem jest koszt i przyszłe dochody. Gdy jednak wchodzimy w spółkę, kupując bardziej udział niż mieszkanie, które deweloper później wynajmuje, musimy być ostrożniejsi. To przede wszystkim dobry interes dla dewelopera, który obciąża nas ryzykiem i często kredytem bankowym, zostawiając sobie zarządzanie, czyli stałe dochody bez ryzyka.

Doświadczenia międzynarodowe są tutaj różne, często dopiero z prasy dowiadujemy się o bankructwie firmy i utracie mieszkania. Patrzmy więc, co kupujemy i co podpisujemy. Zachowajmy też trzeźwość przy kalkulacji kosztów i przychodów. Przykładowo: nad polskim morzem możemy liczyć na 4 miesięczny sezon, a praktyczne obłożenie naszego lokum prawdopodobnie nie przekroczy 90 dni. Jeżeli dostaniemy za nasze locum 250 zł za dobę, a będzie to dobra cena, to nasze przychody wyniosą 22 500 zł. Po stronie kosztów będziemy musieli zapłacić prowizję naszemu pośrednikowi i zarządzającemu (20-25% od przychodów), pokryć koszty utrzymania całorocznego lokalu , będziemy też musieli zapłacić podatek dochodowy i prawdopodobnie ZUS (minimum 250 zł miesięcznie). W sumie koszty to 15 - 16 tysięcy złotych i nasz zysk to już tylko ok. 6 000 zł. Rozpatrzmy więc cenę zakupu. Zakładając, że kupujemy apartament 35 metrów kwadratowych, w cenie około 8 000 zł za metr kwadratowy brutto plus wykończenie (łącznie około 300 000 zł)  nasza stopa zwrotu wyniesie 2%, czyli tyle ile dzisiejsze lokaty (z uwzględnieniem podatku od odsetek). Ale pamiętajmy, że stopy wzrosną. Gdy więc zaproponują nam apartament za 12 -15 tysięcy za metr, co się obecnie często zdarza, przekonując, że to świetny biznes, bądźmy ostrożni. Kupno może nie mieć sensu, chyba że kupujemy głównie dla siebie i poprzez wynajem staramy się tylko odzyskać trochę kosztów. No cóż, od dawna wiadomo, że hotelarstwo to kiepski interes, a lokowanie pieniędzy nie jest proste. Kalkulujmy wiec trzeźwo i pilnujmy naszych pieniędzy, bo chętnych na nie - począwszy od budżetu państwa - jest zbyt wielu.

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3