Mieszkańcy chcą dostępu do boiska przy "Elektryku" na ul. Szczecińskiej

Kinga Siwiec
Kinga Siwiec
Pomimo tego, że rząd wydał zgodę na otwarcie boisk i obiektów sportowych, to w Słupsku nie wszystkie działają. Mieszkańcy skarżą się, że nie ma dostępu do boiska przy „Elektryku” na ul. Szczecińskiej, które powstało z funduszów budżetu partycypacyjnego.

Już na początku maja rząd wydał zgodę na otwarcie boisk sportowych, orlików i stadionów, choć na tych obiektach obowiązuje zaostrzony reżim sanitarny. W Słupsku obostrzenia spowodowały, że nadal nie otworzono małego stadionu lekkoatletycznego, który znajduje się przy Zespole Szkół „Elektryk” w Słupsku im. Noblistów Polskich.

Trochę to trwało, ale wreszcie nowa bieżnia przy elektryku jest gotowa i dostępna dla biegaczy. Przypomnijmy: nowa bieżnia została wykonana w ramach Słupskiego Budżetu Partycypacyjnego 2018. Do realizacji tej inwestycji doszło, ponieważ swoje głosy na jej wykonanie oddała spora grupa słupszczan, w tym uczniowie elektryka. Ponieważ inwestycję wykonano w ramach budżetu partycypacyjnego, będzie ona dostępna nie tylko dla uczniów szkoły. Wykonawcy zadbali także o otoczenie. W efekcie ten rejon miasta wygląda teraz schludnie.

Bieżnia przy słupskim elektryku jest już gotowa [zdjęcia]

- Ten obiekt został stworzony z budżetu partycypacyjnego, a to oznacza, że korzystać mogą z niego wszyscy słupszczanie, a nie tylko uczniowie szkoły. Jak dla mnie to bardzo nie w porządku, że obiekt stoi nadal zamknięty. Już dawno obostrzenia zostały poluzowane - skarży się pani Katarzyna.

Jednak jak tłumaczy Roman Mieloch, kierownik gospodarczy „Elektryka”, szkoła chciałaby otworzyć boisko, ale nie jest w stanie spełnić wszystkich warunków, jakie postawił rząd.

- Obostrzenia są takie, że trudno nam im sprostać. Gdybyśmy chcieli stosować się do zaleceń, to musielibyśmy oddelegować pracownika, który pilnowałby ich przestrzegania. To nie jest takie proste. Tak naprawdę te warunki mogą spełnić obiekty zamknięte, które mają portiernię i osoby pilnujące – wyjaśnia Roman Mieloch.

Kierownik gospodarczy wskazuje również, że odpowiedzialność, jak i koszta zostały przerzucone na zarządców nieruchomości. Podmiot, który udostępnia obiekt sportowy musi między innymi sprawdzać, ile osób w tym samym czasie z niego korzysta, zapewnić środki do dezynfekcji, regularnie czyścić sprzęt po każdym użyciu i każdej grupie korzystających. Konieczne jest też pilnowanie, aby kolejne grupy korzystały z obiektu w przynajmniej 15 minutowych odstępach.

- Jeśli tylko będziemy mieli taką możliwość, to boisko otworzymy. Zdajemy sobie sprawę z tego, że ten obiekt powstał, by służyć wszystkim słupszczanom – mówi Roman Mieloch.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pati

Palenie głupa jak to w Słupsku.

p
piotr mieczyslaw

kolejny przyklad naciagaczy z ratusza - w przyszlosci nie glosujmy na inicjatywy nie-mieszkancow ,a urzednikow ! fundusz to nasze pieniazki i inwestujmy je na nasze potrzeby !!!!!

chamstwo urzednicze i tyle

G
Gość

TY ! Mieloch !!

Nie pal głupa !!

Place zabaw otwarte i nikt nie pilnuje.

Dodaj ogłoszenie