Mistrzostwa świata siatkarzy 2018. Fabian Drzyzga: To był...

    Mistrzostwa świata siatkarzy 2018. Fabian Drzyzga: To był jeden z najspokojniejszych meczów w mojej karierze.

    Zdjęcie autora materiału
    Tomasz Biliński

    , Turyn

    Aktualizacja:

    Polska

    Fabian Drzyzga ma na koncie dwa tytuły mistrza świata.
    1/9
    przejdź do galerii

    Fabian Drzyzga ma na koncie dwa tytuły mistrza świata. ©sylwia dabrowa / polska press

    SIATKÓWKA. MISTRZOSTWA ŚWIATA. - Trudniej obronić tytuł niż go zdobyć po raz pierwszy. Tym bardziej z nową grupą, ale na ten moment mam emocje są dużo mniejsze niż wtedy. Nie spodziewałem się takiego fajnego finału - podsumował po wygranej z Brazylią 3:0 rozgrywający reprezentacji Polski Fabian Drzyzga.
    Zdobycie drugiego tytułu mistrza świata różni się od pierwszego cztery lata temu?
    Trudniej go obronić. Tym bardziej z nową grupą, ale na ten moment mam dużo spokojniejsze emocje niż wtedy. Nie spodziewałem się takiego fajnego finału.



    Był łatwiejszy niż cztery lata temu.
    Zgadza się, teraz pytanie, czy ta Brazylia była lepsza czy gorsza od tej, z którą graliśmy w Polsce? Czy może my zagraliśmy lepiej? Ale w sumie to nie powinno nikogo interesować. Dla mnie to nie ma znaczenia. Od meczu z Serbią w Warnie graliśmy coraz lepiej i po prostu nie było na nas mocnych.

    Z czego wynika wasza pewność siebie?
    Poznaliśmy swoją wartość. Na boisku było mnóstwo doświadczenia. Oprócz "Szalupy" (Artur Szalpuk) i "Kochana" (Jakub Kochanowski) na boisku grali zawodnicy, którzy mają za sobą wiele spotkań na arenie międzynarodowej. To zaprocentowało i nawet przez sekundę w starciu z Brazylią nie pomyśleliśmy, że coś może pójść nie po naszej myśli. To był jeden z najspokojniejszych meczów w mojej karierze.

    Który był najtrudniejszy w tym turnieju?
    Patrząc na wynik i emocje, to półfinał z USA. Ale dużą stawkę miał dla nas mecz z Serbią w Warnie. Nawet potrzebny set z Włochami był trudny. Czekaliśmy na niego cały dzień, myślenie o wygraniu jednej partii czy zdobyciu iluś tam punktów jest bardzo męczące. Właściwie to wszystkie spotkania były na swój sposób trudne.

    Wspomniana wygrana 3:0 z Serbią w Warnie pozwoliła wam wskoczyć na wyższy poziom i dała wiarę w końcowy sukces?
    Zdecydowanie tak. Mam to gdzieś, jak Serbowie podeszli do tamtego spotkania. Zagraliśmy kapitalnie, obojętnie od ich formy i tak byśmy ich tak samo zlali.

    Na czy polega sekret Vitala Heynena?
    Dla mnie szczerość. Powiedziałem mu to ostatniej piłce finału. Ma gość "jaja". Ma swoje zdanie, ale potrafi wysłuchać zawodnika i przyznać się do ewentualnej pomyłki albo postawić na swoim. To cenię u niego najbardziej.

    Dobra gra Bartosza Kurka to także pana zasługa.
    Po prostu złapaliśmy wspólny język. Wcześniej w Lidze Narodów graliśmy różnymi składami, więc potrzebowaliśmy czasu, aby znaleźć wspólny rytm. Ale przede wszystkim kluczem była dyspozycja Bartka, a nie moich piłek. Obojętnie kto by mu wystawiał, był nie do zatrzymania.

    Pytał i notował w Turynie Tomasz Biliński

    Czytaj treści premium w Głosie Pomorza Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Sport zdjęcia

    Sport wideo

    GP24 PLUS POLECAMY

    Osobowość Roku 2018 - zgłoś swoje propozycje nominacji

    Osobowość Roku 2018 - zgłoś swoje propozycje nominacji

    NAJPOPULARNIEJSZY SPORTOWIEC i TRENER  Głosowanie zakończone

    NAJPOPULARNIEJSZY SPORTOWIEC i TRENER Głosowanie zakończone