Na rowerze. Wypad do Poddąbia [felieton rowerowy]

Ireneusz Wojtkiewicz wojtkiewicz@ct.com.pl
Ireneusz Wojtkiewicz
Namawiam aby ta miejscowość często się pojawiała w naszych planach rowerowych wjazdów jako ich cel, a także jako nadmorska baza wypadowa w różnych kierunkach. 24-kilometrową odległość ze Słupska najbezpieczniej pokonać na rowerze każdą drogą, byle nie szosą albo po prostu dowieźć go autem. W Poddąbiu wprawdzie zastaniemy stare zaniedbania w infrastrukturze komunikacyjno – turystycznej, ale są też nowości.

Dojazd mało znaną trasą prowadzi szlakiem zwiniętych torów od wiaduktu na ul. Bałtyckiej do Karzcina, potem trzeba się przebić lasami na Owczary pod Redwankami aby dotrzeć do Machowinka, skąd już blisko do Poddąbia (szczegółowy opis tej trasy w dziale wertepami do Bałtyku w „Nadmorskim przewodniku rowerowym”, a w ramce obok charakterystyka tej miejscowości). Ktoś powie, że dużo prościej jechać szosami w kierunku Ustki czy Rowów. Owszem, ale te drogi są nieprzystosowane do ruchu rowerowego. Dla cyklistów są śmiertelnie niebezpieczne. DK21 już chyba pół wieku czeka na dobudowanie równoległej trasy rowerowej Słupsk - Ustka, co być może nastąpi za dwa lata, jak dobrze pójdzie. Nie lepiej jest na drodze wojewódzkiej nr 213 od Słupska w kierunku Rowów czy Łeby. A 7,5-kilometrowy odcinek od Bydlina do Wytowna jest skandalicznie zaniedbany, który na domiar złego oznakowano niebieskim szlakiem rowerowym. To zapomniana, ale bardzo ruchliwa droga powiatowa. Kto z niej korzysta dochodzi do wniosku, że urzędników to mamy dużo więcej niż fachowców - drogowców. Ale jak się robi pseudo reformy i zamienia 49 województw na prawie 400 powiatów ze starostwami od niczego, to trudno się nawet łudzić, że ktoś ze sprawców tych zmian pamiętał na czym polega jego służebna rola wobec społeczeństwa. W powiecie słupskim właśnie mamy taki koszmar pod wspomnianym Bydlinem i gdzie indziej.

Kierując się z Machowinka do Poddąbia wjeżdżamy w obszar leśny poddawany ostatnio rozległym wycinkom. Widoki szpecące nadmorski krajobraz. Przed paru laty przydrożne tablice w kierunku zarówno Poddąbia jak i Orzechowa głosiły, że wjeżdżamy w obszar chronionego krajobrazu, ale gdzieś znikły. Jest więc powód dociekania, co się stało i co na to regionalna ochrona środowiska. Póki co pewne, że żadne wycinki nie służą poprawie bezpieczeństwa ruchu na tym 4-kilometrowym odcinku. Bo kręta szosa śródleśna tak wąska, że osobówki z trudem się wymijają, a do tego panuje tu tak duży ruch ruch rowerowy, że najwyższy czas zbudować równoległą trasę, łączącą Poddąbie z szlakiem zwiniętych torów na odcinku międzynarodowego szlaku rowerowego R10.

Wspomniane na wstępie zaniedbania, które niedawno wytknąłem gminie Ustka w imieniu min. turystów – rowerzystów, dotyczą parkowania aut i oświetlenia Poddąbia. W tej pierwszej sprawie robi się coraz gorzej, a w drugiej pojaśniało na ul. Plażowej dzięki zainstalowaniu 10 nowych latarni. Niestety, nadal ciemności panują na alejce wiodącej do schodów na plażę. Chyba z 10 nieczynnych latarni i kabli wisi tu na drzewach. Metalowe opaski mocujące wrastają w pnie, a przy nich banery głoszące ochronę bałtyckiej fauny i flory. Na widok takiej ekologicznej hipokryzji rower sam dęba staje. Cieszy natomiast nowa, samoobsługowa stacja naprawy rowerów, usytuowana przy stacyjce rowerowej. Uruchamiana jak wózek na zakupy w markecie – po włożeniu złotówki lub dwóch złotych. Ale jakby coś szło nie tak, to pomocą służy pan Bolesław Gołacki, przyjazny rowerzystom miejscowy restaurator, prowadzący też obok pomorską browarnię. Na stacji można usprawnić zarówno rowery, jak i wózki dziecięce lub dla niepełnosprawnych. Wkrótce będzie tu można doładowywać akumulatory do tych pojazdów.

Zanim powstało letnisko i kąpielisko

Na starszych mapach Polski występuje pod nazwą Poddębie, którą z czasem zamieniono na Poddąbie, przed II wojną światową niemiecka nazwa tej miejscowości brzmiała Neu Strad. Najstarsze wzmianki o tej miejscowości pochodzą z XV wieku jako małej osadzie rybacko-rolniczej. Miała kształt typowej wsi ulicówki, co dziś przypominają Promenada Słońca i niektóre zabudowania pochodzące z okresu międzywojennego. Naturalne walory jak nadmorskie zalesienie oraz klifowe brzegi o wysokości dochodzącej do 35 metrów zadecydowały o stopniowym przekształcaniu Poddąbia ze wsi na uboczu w letnisko i kąpielisko, popularne wśród zwolenników wypoczywania nad otwartym morzem, na łonie nadbałtyckiej, miejscami jeszcze dzikiej natury oraz w kameralnej atmosferze samej miejscowości. Walory przyrodnicze zadecydowały o włączeniu Poddąbia w obszar chronionego krajobrazu pn. „Pas pobrzeża na wschód od Ustki”, obejmującego obszar 3336 ha od ujścia Słupi do Bałtyku w Ustce do jeziora Gardno w Słowińskim Parku Narodowym.

Handlowi giganci przejdą na “zielony” transport?

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
2019-05-18T15:23:15 02:00, Gość:

wszedzie tylko o pedalach a po za tym nic prawie nie slychac, takze dobry artykul

w mieście co Słupsk się zwie był już GEYYYY ale wyemigrował

G
Gość
2019-05-18T12:32:27 02:00, apoollo:

zmień profesje marudo wszechwiedzacy

do kościoła marsz modlić się a nie komentować !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

G
Gość
wszedzie tylko o pedalach a po za tym nic prawie nie slychac, takze dobry artykul
G
Gość
2019-05-18T12:32:27 02:00, apoollo:

zmień profesje marudo wszechwiedzacy

a tobie niech stara obciagnie to ci ulży szmaciarzu ! nie czytaj

a
apoollo
zmień profesje marudo wszechwiedzacy
Dodaj ogłoszenie