Nadmorskie miejscowości chcą tarczy antykryzysowej. Pytają, kiedy rozpocznie się sezon?

Bogumiła Rzeczkowska
Bogumiła Rzeczkowska
W apelu skierowanym do wicepremier Jadwigi Emilewicz prezydenci, burmistrzowie i wójtowie gmin na Wybrzeżu domagają się pomocy dla sektora turystycznego, rekompensat dla samorządów i podania konkretnych terminów otwarcia hoteli.

21 prezydentów, burmistrzów i wójtów z nadmorskich miejscowości, wśród których są wójt gminy Ustka Anna Sobczuk-Jodłowska, burmistrz Ustki Jacek Graczyk i burmistrz Łeby Andrzej Strzechmiński, podpisało się pod apelem do do Jadwigi Emilewicz, wicepremier, minister rozwoju.

- Samorządowcy domagają się rozwiązań pomocowych dedykowanych sektorowi turystycznemu. Wskazują, że potrzebne są środki finansowe dla przedsiębiorców, ale również rekompensaty dla jednostek samorządu terytorialnego miast i gmin nadmorskich. Podkreślają też, jak ważne jest podanie konkretnych terminów ponownego uruchomienia hoteli, pensjonatów i restauracji. Włodarze deklarują chęć dialogu z rządem – informuje Eliza Mordal, rzeczniczka usteckiego ratusza.

"Branża turystyczna stanęła na krawędzi bankructwa

– to pierwsze słowa apelu. - Nadmorskie miejscowości czekają na tarczę antykryzysową rządu adresowaną do sektora turystycznego. Potrzebne są nie tylko pieniądze wspierające przedsiębiorców, ale także rekompensaty dla nadmorskich jednostek samorządu terytorialnego, które już tracą miliony złotych dochodów własnych. Musimy poznać konkretne terminy zniesienia restrykcji i odmrożenia sektora. Czekamy na szybkie decyzje, kiedy będą otwierane hotele, ośrodki wczasowe, pensjonaty i domy gościnne? I pod jakimi warunkami? Kiedy ruszą restauracje, kawiarnie? Do uratowania tegorocznego sezonu wakacyjnego potrzeba tylko tyle i aż tyle. Liczymy na realne i rzeczowe działania rządu. Czas nagli".

Samorządowcy zwracają uwagę, że otwarcie plaż i lasów było dobrym krokiem, ale wciąż nie wiadomo, co będzie w czerwcu, lipcu i sierpniu. Ich zdaniem decyzje potrzebne są w tej chwili, ponieważ przedsiębiorcy muszą znać swoje perspektywy, a turyści chcą wiedzieć, czy i kiedy będą mogli przyjechać nad morze. I pod jakimi rygorami? Plan musi zostać ustalony na początku maja. Turystyka to około 6% Produktu Krajowego Brutto. Dla budżetów nadmorskich samorządów to jedno z głównych źródeł dochodów.
 
"Jeśli obecna sytuacja zamrożenia tej części gospodarki będzie się przedłużać, to wiele naszych miast i wsi podzieli los gmin popegeerowskich z lat 90-tych. Bieda zajrzy w oczy olbrzymiej rzeszy drobnych polskich przedsiębiorców i pracowników najemnych. W niektórych, zwłaszcza mniejszych miejscowościach bezrobocie może sięgnąć nawet 50 procent. Zbyt długie zamrożenie branży turystycznej może przynieść długofalowe i niemożliwe do odrobienia straty" – czytamy w apelu.

Samorządowcy obawiają się i nie zgadzają się ze słowami ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, że o „koloniach i obozach letnich możemy zapomnieć”. Włodarze nadmorskich gmin proszą o dialog z rządem, na przykład w formie wideokonferencji na linii rząd-samorządy. Zaznaczają, że wspólne wypracowanie najlepszych rozwiązań pozwoli uratować przed krachem i bankructwem nadmorską branżę turystyczną, stanowiącą ważne źródło utrzymania setek tysięcy mieszkańców Wybrzeża.

ZOBACZ TAKŻE: Columbus Festiwal Wiatru

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Żeby przedsiębiorcy turystyczni mogli przetrwać to muszą przestać płacić podatki od nieruchomości przynajmniej w jakiejś części, skutki kryzysu powinni obejmować wszystkich łącznie z urzędami.

Dodaj ogłoszenie