Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Natalia Wnuk-Lipińska, kierownik sklepu: w strachu chodzę do pracy, bardzo boję się o moją córkę

Sylwia Lis
Natalia Wnuk-Lipińska, kierownik sklepu: w strachu chodzę do pracy, bardzo boję się o moją córkę
Natalia Wnuk-Lipińska, kierownik sklepu: w strachu chodzę do pracy, bardzo boję się o moją córkę Sylwia Lis
Sklep Natal-Pol, który znajduje się przy ulicy Lęborskiej wciąż dba o swoich klientów. Pracuje tu Natalia Wnuk-Lipińska.

- Koronawirus. Kolejne obostrzenia, zakazy. W zdecydowaliście się pracować dalej…
- Były wątpliwości. Olbrzymie. To sklep rodzinny. Jestem kierownikiem, właścicielami są moi rodzice. Oni podjęli decyzję, że pracujemy dalej. Zaczęliśmy myśleć o bezpieczeństwie. Pracujemy w rękawiczkach, maseczkach. Mamy specjalną płytę pleksi. Do sklepu mogą wchodzić tylko dwie osoby, reszta musi poczekać na zewnątrz. Wszędzie są informacje, że muszą być zachowane odstępy. Trochę to trwało zanim ludzie się przyzwyczaili. Teraz już niemal każdy stosuje się do wytycznych.

- Gro klientów to pracownicy Druteksu.
- Z myślą też o nich cały czas działamy. Idą do pracy zaopatrują się w kanapki, bułki.

- Ma pani rodzinę, dzieci. Pracy jest dużo i to jeszcze praca w stresie…
- Wszystko się zmieniło. Mój mąż musiał zostać w domu z córką. Jestem kierownikiem sklepu, mam nienormowany czas pracy, a nawet zmianowy. Muszę być ekspedientką i czasem zaopatrzeniowcem, mało jestem w domu, a lekcje trzeba zrobić i córką się zająć.

- Czyli mąż stał się przysłowiową „ kurą domową”?
- (Śmiech). Trochę tak. Lekcje trzeba zrobić, obiad ugotować. Ale mąż raczej nie gotuje. Jak coś przygotuję wcześniej to ziemniaki obierze. Nie mamy wyjścia, musi mi pomagać. Przeorganizowane jest wszystko. Nie ukrywam, że bardzo się boję, szczególnie ze względu na moją córkę. Chronię się, żeby do domu nie przynieść wirusa i chyba wszyscy mamy nadzieję, że ten trudny czas szybko minie.

Sprzedawcy w sklepach i farmaceuci są na pierwszej linii frontu, jeśli chodzi o zagrożenie koronawirusem. Codziennie stykają się z wieloma klientami. To dla nich trudny czas, często stres i olbrzymi strach. My, jako klienci, powinniśmy szczególnie teraz docenić tę pracę i stosować się do wszystkich zaleceń dotyczących liczby osób w sklepie, odległości i innych obostrzeń. One nie są wymierzone przeciwko klientom, a mają zminimalizować potencjalne ryzyko, tak dla pracowników sklepów, jak i klientów. Dodajmy sprzedawcom i farmaceutom otuchy.

Koronawirus. Bytowscy sprzedawcy na pierwszej linii frontu. ...

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza