W Przedszkolu nr 1 w Miastku było 30 zadeklarowanych dzieci, w Przedszkolu nr 3 było ich 14. – Ostatecznie przyszło po 9 dzieci w każdej placówce. W SP nr 3 w Miastku jest tylko dwójka dzieci. W ogóle ich nie ma w SP nr 1 i SP nr 2 w Miastku. W miejscowościach wiejskich jest po kilka osób, nie więcej niż 5 – informuje Halina Gierszewska, naczelnik Wydziału Edukacji i Rozwoju Społecznego w Urzędzie Miejskim w Miastku.
Są określone procedury i obostrzenia. Rodzic wcześniej musi zgłosić dziecko, wypełnić formularz, zgodzić się na mierzenie temperatury dziecku przy przyjęciu. Dzieci muszą być zdrowe. Dzisiaj jeden maluch nie został przyjęty, bo miał katar. Kolejne dziecko musiało wcześniej opuścić przedszkole, też z powodu kataru. W każdym przedszkolu są izolatki, w których chore dzieci mogą poczekać na rodzica.
- To pierwszy dzień. Zobaczymy, jak będzie w kolejnych. Myślę, że rodzice chcą zorientować się, jak to wygląda w praktyce. Jeden oddział nie może mieć więcej, niż 12 dzieci. Pierwszeństwo mają dzieci pracujących rodziców. Na razie jednak jest o wiele więcej miejsc niż chętnych – stwierdza Halina Gierszewska.
Strefa Biznesu: Polska nie jest gotowa na system kaucyjny?
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?