NIK krytykuje Fundusz Sprawiedliwości. Wiceminister Marcin Romanowski odpowiada na zarzuty Izby

Lidia Lemaniak
Adam Jankowski/Polska Press
Udostępnij:
Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła wyniki kontroli Funduszu Sprawiedliwości, który podlega ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze. – NIK negatywnie oceniła działania ministra sprawiedliwości w zakresie funkcjonowania funduszu, a także sposobu wykorzystania będących w jego dyspozycji środków publicznych – przekazał Michał Jędrzejczyk, dyrektor Departamentu Porządku i Bezpieczeństwa Wewnętrznego Najwyższej Izby Kontroli. – To nieprawdziwe zarzuty o politycznym charakterze – powiedział polskatimes.pl wiceminister sprawiedliwości, Marcin Romanowski.

Prezes Najwyższej Izby Kontroli skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niekonstytucyjności zapisów rozporządzenia ministra sprawiedliwości ws. Funduszu Sprawiedliwości. Zdaniem Izby, przepisy te wykroczyły poza ustawowe upoważnienie.

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski w rozmowie z polskatimes.pl, odnosząc się do wniosku prezesa NIK do TK, przypomniał o zasadzie domniemania konstytucyjności aktu prawnego do czasu orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego o jego niekonstytucyjności. – Na razie mówimy więc o wniosku Prezesa NIK do TK, a nie o orzeczeniu Trybunału. W naszej ocenie zarzut niekonstytucyjności rozporządzenia Ministerstwa Sprawiedliwości jest pozbawiony merytorycznych podstaw. Ale nawet jeśli TK orzeknie niekonstytucyjność, w co wątpię, to można o niej mówić dopiero w chwili opublikowania orzeczenia – dodał. Wiceminister zwrócił uwagę, że „Trybunał Konstytucyjny sam określił się jako ustawodawca negatywny, którego kompetencje ograniczają się do orzekania o niekonstytucyjności określonego przepisu”. – Oznacza to, że ewentualne orzeczenie TK o niekonstytucyjności rozporządzenia MS nie mogłoby stanowić podstawy zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa osoby, która stosowała się do przepisów obowiązujących przed stwierdzeniem ich nieważności. Wskazuje na to wprost zasada ustrojowa wskazana w art. 42 Konstytucji RP. Takie zapowiedzi przedstawicieli NIK są pozbawione podstaw prawnych i świadczą albo o braku elementarnej wiedzy prawnej, albo o celowej próbie wywołania jedynie efektu medialnego – dodał.

NIK ocenił, że „działanie Ministra Sprawiedliwości skutkowało niegospodarnym, niecelowym wydatkowaniem środków z Funduszu Sprawiedliwości i sprzyjało powstawaniu mechanizmów korupcjogennych”.

„O tym NIK już nie wspomniał dziennikarzom”

Marcin Romanowski powiedział polskatimes.pl, że „to nieprawdziwe zarzuty o politycznym charakterze”. – W wystąpieniu urzędników NIK nie wskazano na istotę tej sprawy, że to właśnie sam dysponent Funduszu, dostrzegając możliwe ryzyka w tym obszarze, stosuje mechanizmy zapobiegające powstawaniu konfliktów interesów i zagrożenia korupcyjnego. Wprowadzono bowiem mechanizm kontroli i nadzoru pozwalający na skuteczne i bieżące kontrolowanie działalności podmiotów, którym powierzono realizację zadań Funduszu Sprawiedliwości, w celu natychmiastowego reagowania na wszelkie nieprawidłowości. Okresowa i doraźna kontrola dysponenta funduszu obejmuje stopień i sposób realizacji zadań, a jej podstawowymi kryteriami są legalność i racjonalność. W przypadku stwierdzonych nieprawidłowości, dla zapewnienia bezpieczeństwa środków publicznych, dysponent niejednokrotnie już wypowiedział umowy, w ramach których środki były wydatkowane niezgodnie z przeznaczeniem, bądź ich przedmiot nie był realizowany zgodnie z treścią zawartej umowy. Zresztą, przykład podawany przez NIK podczas konferencji był oparty właśnie na ustaleniach kontrolerów funduszu, którzy podjęli decyzję o rozwiązaniu umowy. Ale o tym NIK już nie raczył wspomnieć dziennikarzom – wyjaśnił.

Na co idą pieniądze FS?

„Kluczowy wniosek wynikający z przeprowadzonej przez nas kontroli to fakt, że w badanym okresie Fundusz Sprawiedliwości stracił charakter funduszu celowego” – powiedział na konferencji Paweł Gibuła, doradca ekonomiczny, koordynator kontroli NIK. Jego zdaniem „z Funduszu Sprawiedliwości można sfinansować wszystkie dowolne kategorie zadań”.

Wiceminister sprawiedliwości, odnosząc się do tego zarzutu NIK ocenił, że „tu znów słowa kontrolera NIK nie mają pokrycia w podstawowych faktach”. – Fundusz Sprawiedliwości to państwowy fundusz celowy, który został powołany w konkretnych celach - pomocy ofiarom przestępstw, zapobieganiu przyczynom przestępczości i pomocy postpenitencjarnej. Dysponent realizuje wszystkie ustawowe zadania w sposób nieprzerwany od momentu powstania Funduszu Sprawiedliwości, stąd stwierdzenie o rzekomej utracie faktycznego statusu funduszu celowego jest w oczywisty sposób nieprawdziwe – stwierdził wiceminister. W ramach działalności funduszu realizowane są zadania ściśle określone w prawie - zaznaczył.

Romanowski podkreślił, że „powstanie pierwszej w historii ogólnopolskiej Sieci Pomocy Pokrzywdzonym, obejmującej 336 miejsc świadczenia pomocy, jest niewątpliwie sukcesem funduszu”. – Placówki oferują bezpłatną pomoc osobom pokrzywdzonym przestępstwem w całej Polsce, a ich działalność wspiera funkcjonowanie całodobowej Linii Pomocy Pokrzywdzonym. Z punktu widzenia udzielania natychmiastowej pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem istotny jest również zakup nowoczesnego specjalistycznego sprzętu, który może być wykorzystywany dla ratowania życia i zdrowia m.in. ofiarom wypadków drogowych, podpaleń, pobić czy gwałtów – dodał.

Od jutra kwarantanna zostaje skrócona

Wideo

Materiał oryginalny: NIK krytykuje Fundusz Sprawiedliwości. Wiceminister Marcin Romanowski odpowiada na zarzuty Izby - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Po takich wynikach kontroli NIK każdy minister zostałby wyje.bany, ale nie pan Zbyszek. Na nim wisi być albo nie być tego rządu.
Dodaj ogłoszenie