Obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Słupsku [ZDJĘCIA, WIDEO]

Łukasz Capar
Łukasz Capar
Uroczystości zaczęły się o 17:30 w kościele św. Jacka w Słupsku pod tablicą poświęconą Żołnierzom Wyklętym.

Złożono wieńce i przyznano odznaczenia. O godzinie 18:00 rozpoczęła się msza święta odprawiona przez ks. kan. Józefa Domińczaka. Po mszy część uczestników wraz z kibicami Gryfa Słupsk przeszła pod pomnik Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej. Odśpiewano tam Mazurek Dąbrowskiego i odpalono race.

Wideo

Materiał oryginalny: Obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Słupsku [ZDJĘCIA, WIDEO] - Głos Pomorza

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Spowiednik
2 marca, 5:44, Gość:

raz sierpem a raz młotem w tęczowo-genderowo-lewacko-ateistyczną słupską hołotę !

I kościół to pochwala, mimo, że powołuje się na Jezusa, który kazał miłować bliźniego

P
Patryk Sasin
1 marca, 22:04, Gość:

W tzw. zbrojnym podziemiu działało 180 tys. osób – w tym ponad 30 tys. w oddziałach regularnych, zorganizowanych, uzbrojonych, a nawet otrzymujących żołd.

I to głównie te oddziały zabijały zwolenników ludowej władzy: 4018 milicjantów, 1616 ubeków, 3729 zwykłych żołnierzy oraz 495 funkcjonariuszy ORMO. Razem - 9858, a więc prawie 10 tysięcy.

Co najbardziej makabryczne – do tej liczby trzeba dodać zupełnie bezbronne i w nic niezaangażowane ofiary cywilne (5150 osób), na przykład chłopów, którzy ośmielili się przyjąć ziemię z reformy rolnej, a nawet nauczycieli jadących na głęboką prowincję walczyć z analfabetyzmem.

Nie wolno też zapomnieć o zamordowaniu przez „patriotyczne podziemie” co najmniej 187 małych dzieci. Za to tylko, że ich rodzice stanęli po „niesłusznej” stronie.

Ofiarami byli także żołnierze Armii Czerwonej, a choć ostatnie liczby (podobnie jak liczba Żydów pomordowanych w pogromach) są tylko szacunkowe, więc lepiej ich z ostrożności historycznej nie przytaczać, to wiadomo, że idą w tysiące.

Proste zestawienie liczby zabitych z rąk „żołnierzy wyklętych” w okresie powojennym - 9858 5150 = 15.008 Polaków - z liczbą żołnierzy niemieckich poległych na ziemiach polskich w czasie okupacji - 5733 żołnierzy, a więc niespełna 6 tysięcy - bardzo zmienia literacki, czy mitomański obraz polskiego podziemia.

Przy okazji policzmy:

W okresie okupacji hitlerowskiej na ziemiach polskich od 1939 do 1944 roku z rąk ZWZ i AK zginęło łącznie 5733 żołnierzy okupanta. Zaokrąglając - okupacja trwała 366 dni, co przemnożone przez 4 lata daje 1464 dni. Tak więc średnio każdego dnia na terenie okupowanej Polski ginęło niecałe 4 żołnierzy okupanta.

W tym zestawieniu ginie cała legenda polskiego podziemia i partyzantki, bo nijak nie da się tego porównać z Białorusią czy Jugosławią. W żaden sposób.

A to, że z ręki polskiego podziemia - już po wojnie! - padło ponad 2,5 razy więcej Polaków, niż Niemców w czasie okupacji - musi zastanawiać. Musi.

Podsumowując:

Z tego wynika, że po wojnie całe to podziemie zabiło TRZY RAZY WIĘCEJ Polaków, niż podczas okupacji - Niemców!

No bo zsumowane ofiary podziemia po wojnie to 9858 5150=15.008.

A podczas wojny z ręki tych wszystkich partyzantów zginęło 5733 żołnierzy okupanta...

No to jest kompletna KATASTROFA! zwiń

1 marca, 23:05, Gość:

Genetyczne ścierwo się odezwało.

przecież twoja matka nie zabierała tu głosu

G
Gość
2 marca, 3:24, Gość:

W obecnych czasach wyklęci jesteśmy my, ludzie trzeźwo i racjonalnie myślący, nie poddający się medialnej propagandzie.

wyklęty to ty masz mózg....

G
Gość
1 marca, 22:04, Gość:

W tzw. zbrojnym podziemiu działało 180 tys. osób – w tym ponad 30 tys. w oddziałach regularnych, zorganizowanych, uzbrojonych, a nawet otrzymujących żołd.

I to głównie te oddziały zabijały zwolenników ludowej władzy: 4018 milicjantów, 1616 ubeków, 3729 zwykłych żołnierzy oraz 495 funkcjonariuszy ORMO. Razem - 9858, a więc prawie 10 tysięcy.

Co najbardziej makabryczne – do tej liczby trzeba dodać zupełnie bezbronne i w nic niezaangażowane ofiary cywilne (5150 osób), na przykład chłopów, którzy ośmielili się przyjąć ziemię z reformy rolnej, a nawet nauczycieli jadących na głęboką prowincję walczyć z analfabetyzmem.

Nie wolno też zapomnieć o zamordowaniu przez „patriotyczne podziemie” co najmniej 187 małych dzieci. Za to tylko, że ich rodzice stanęli po „niesłusznej” stronie.

Ofiarami byli także żołnierze Armii Czerwonej, a choć ostatnie liczby (podobnie jak liczba Żydów pomordowanych w pogromach) są tylko szacunkowe, więc lepiej ich z ostrożności historycznej nie przytaczać, to wiadomo, że idą w tysiące.

Proste zestawienie liczby zabitych z rąk „żołnierzy wyklętych” w okresie powojennym - 9858 5150 = 15.008 Polaków - z liczbą żołnierzy niemieckich poległych na ziemiach polskich w czasie okupacji - 5733 żołnierzy, a więc niespełna 6 tysięcy - bardzo zmienia literacki, czy mitomański obraz polskiego podziemia.

Przy okazji policzmy:

W okresie okupacji hitlerowskiej na ziemiach polskich od 1939 do 1944 roku z rąk ZWZ i AK zginęło łącznie 5733 żołnierzy okupanta. Zaokrąglając - okupacja trwała 366 dni, co przemnożone przez 4 lata daje 1464 dni. Tak więc średnio każdego dnia na terenie okupowanej Polski ginęło niecałe 4 żołnierzy okupanta.

W tym zestawieniu ginie cała legenda polskiego podziemia i partyzantki, bo nijak nie da się tego porównać z Białorusią czy Jugosławią. W żaden sposób.

A to, że z ręki polskiego podziemia - już po wojnie! - padło ponad 2,5 razy więcej Polaków, niż Niemców w czasie okupacji - musi zastanawiać. Musi.

Podsumowując:

Z tego wynika, że po wojnie całe to podziemie zabiło TRZY RAZY WIĘCEJ Polaków, niż podczas okupacji - Niemców!

No bo zsumowane ofiary podziemia po wojnie to 9858 5150=15.008.

A podczas wojny z ręki tych wszystkich partyzantów zginęło 5733 żołnierzy okupanta...

No to jest kompletna KATASTROFA! zwiń

1 marca, 23:07, Coma:

Owe "ofiary" to sowieccy okupanci i ich zausznicy, to element obcy naszej kulturze. Czcić ich mogą jedynie potomkowie i spadkobiercy wschodnich najeźdźców. Paszoł won!

2 marca, 3:26, Gość:

Jak mawiał znajomy Rosjanin

"w [wulgaryzm]c"...

Powtarzam:

"w p i ź d z i e c"

G
Gość
1 marca, 22:04, Gość:

W tzw. zbrojnym podziemiu działało 180 tys. osób – w tym ponad 30 tys. w oddziałach regularnych, zorganizowanych, uzbrojonych, a nawet otrzymujących żołd.

I to głównie te oddziały zabijały zwolenników ludowej władzy: 4018 milicjantów, 1616 ubeków, 3729 zwykłych żołnierzy oraz 495 funkcjonariuszy ORMO. Razem - 9858, a więc prawie 10 tysięcy.

Co najbardziej makabryczne – do tej liczby trzeba dodać zupełnie bezbronne i w nic niezaangażowane ofiary cywilne (5150 osób), na przykład chłopów, którzy ośmielili się przyjąć ziemię z reformy rolnej, a nawet nauczycieli jadących na głęboką prowincję walczyć z analfabetyzmem.

Nie wolno też zapomnieć o zamordowaniu przez „patriotyczne podziemie” co najmniej 187 małych dzieci. Za to tylko, że ich rodzice stanęli po „niesłusznej” stronie.

Ofiarami byli także żołnierze Armii Czerwonej, a choć ostatnie liczby (podobnie jak liczba Żydów pomordowanych w pogromach) są tylko szacunkowe, więc lepiej ich z ostrożności historycznej nie przytaczać, to wiadomo, że idą w tysiące.

Proste zestawienie liczby zabitych z rąk „żołnierzy wyklętych” w okresie powojennym - 9858 5150 = 15.008 Polaków - z liczbą żołnierzy niemieckich poległych na ziemiach polskich w czasie okupacji - 5733 żołnierzy, a więc niespełna 6 tysięcy - bardzo zmienia literacki, czy mitomański obraz polskiego podziemia.

Przy okazji policzmy:

W okresie okupacji hitlerowskiej na ziemiach polskich od 1939 do 1944 roku z rąk ZWZ i AK zginęło łącznie 5733 żołnierzy okupanta. Zaokrąglając - okupacja trwała 366 dni, co przemnożone przez 4 lata daje 1464 dni. Tak więc średnio każdego dnia na terenie okupowanej Polski ginęło niecałe 4 żołnierzy okupanta.

W tym zestawieniu ginie cała legenda polskiego podziemia i partyzantki, bo nijak nie da się tego porównać z Białorusią czy Jugosławią. W żaden sposób.

A to, że z ręki polskiego podziemia - już po wojnie! - padło ponad 2,5 razy więcej Polaków, niż Niemców w czasie okupacji - musi zastanawiać. Musi.

Podsumowując:

Z tego wynika, że po wojnie całe to podziemie zabiło TRZY RAZY WIĘCEJ Polaków, niż podczas okupacji - Niemców!

No bo zsumowane ofiary podziemia po wojnie to 9858 5150=15.008.

A podczas wojny z ręki tych wszystkich partyzantów zginęło 5733 żołnierzy okupanta...

No to jest kompletna KATASTROFA! zwiń

1 marca, 23:07, Coma:

Owe "ofiary" to sowieccy okupanci i ich zausznicy, to element obcy naszej kulturze. Czcić ich mogą jedynie potomkowie i spadkobiercy wschodnich najeźdźców. Paszoł won!

Jak mawiał znajomy Rosjanin

"w [wulgaryzm]c"...

G
Gość

W obecnych czasach wyklęci jesteśmy my, ludzie trzeźwo i racjonalnie myślący, nie poddający się medialnej propagandzie.

C
Coma
1 marca, 22:04, Gość:

W tzw. zbrojnym podziemiu działało 180 tys. osób – w tym ponad 30 tys. w oddziałach regularnych, zorganizowanych, uzbrojonych, a nawet otrzymujących żołd.

I to głównie te oddziały zabijały zwolenników ludowej władzy: 4018 milicjantów, 1616 ubeków, 3729 zwykłych żołnierzy oraz 495 funkcjonariuszy ORMO. Razem - 9858, a więc prawie 10 tysięcy.

Co najbardziej makabryczne – do tej liczby trzeba dodać zupełnie bezbronne i w nic niezaangażowane ofiary cywilne (5150 osób), na przykład chłopów, którzy ośmielili się przyjąć ziemię z reformy rolnej, a nawet nauczycieli jadących na głęboką prowincję walczyć z analfabetyzmem.

Nie wolno też zapomnieć o zamordowaniu przez „patriotyczne podziemie” co najmniej 187 małych dzieci. Za to tylko, że ich rodzice stanęli po „niesłusznej” stronie.

Ofiarami byli także żołnierze Armii Czerwonej, a choć ostatnie liczby (podobnie jak liczba Żydów pomordowanych w pogromach) są tylko szacunkowe, więc lepiej ich z ostrożności historycznej nie przytaczać, to wiadomo, że idą w tysiące.

Proste zestawienie liczby zabitych z rąk „żołnierzy wyklętych” w okresie powojennym - 9858 5150 = 15.008 Polaków - z liczbą żołnierzy niemieckich poległych na ziemiach polskich w czasie okupacji - 5733 żołnierzy, a więc niespełna 6 tysięcy - bardzo zmienia literacki, czy mitomański obraz polskiego podziemia.

Przy okazji policzmy:

W okresie okupacji hitlerowskiej na ziemiach polskich od 1939 do 1944 roku z rąk ZWZ i AK zginęło łącznie 5733 żołnierzy okupanta. Zaokrąglając - okupacja trwała 366 dni, co przemnożone przez 4 lata daje 1464 dni. Tak więc średnio każdego dnia na terenie okupowanej Polski ginęło niecałe 4 żołnierzy okupanta.

W tym zestawieniu ginie cała legenda polskiego podziemia i partyzantki, bo nijak nie da się tego porównać z Białorusią czy Jugosławią. W żaden sposób.

A to, że z ręki polskiego podziemia - już po wojnie! - padło ponad 2,5 razy więcej Polaków, niż Niemców w czasie okupacji - musi zastanawiać. Musi.

Podsumowując:

Z tego wynika, że po wojnie całe to podziemie zabiło TRZY RAZY WIĘCEJ Polaków, niż podczas okupacji - Niemców!

No bo zsumowane ofiary podziemia po wojnie to 9858 5150=15.008.

A podczas wojny z ręki tych wszystkich partyzantów zginęło 5733 żołnierzy okupanta...

No to jest kompletna KATASTROFA! zwiń

Owe "ofiary" to sowieccy okupanci i ich zausznicy, to element obcy naszej kulturze. Czcić ich mogą jedynie potomkowie i spadkobiercy wschodnich najeźdźców. Paszoł won!

P
PamiętamyKatyńIinneKaźnie

.....Nie wolno też zapomnieć o zamordowaniu przez „patriotyczne podziemie” co najmniej 187 małych dzieci. Za to tylko, że ich rodzice stanęli po „niesłusznej” stronie.......

Nie będę wklejał więcej tych ubeckich bzdur bo szkoda papieru, ale za to mam do tego ubeckiego autora pytanie, skąd pochodzą te twoje kłamliwe informacje podaj ich źródła tak żebyś był wiarygodny, bo z twego postu wyszło jak zwykle zwykłe zero

G
Gość

"Niech się prostuje nieszczęść splot

I niechaj drżą moskiewskie karły.

Hańba wierzącym w sierp i młot,

Chwała za niepodległość zmarłym."

G
Gość
1 marca, 22:04, Gość:

W tzw. zbrojnym podziemiu działało 180 tys. osób – w tym ponad 30 tys. w oddziałach regularnych, zorganizowanych, uzbrojonych, a nawet otrzymujących żołd.

I to głównie te oddziały zabijały zwolenników ludowej władzy: 4018 milicjantów, 1616 ubeków, 3729 zwykłych żołnierzy oraz 495 funkcjonariuszy ORMO. Razem - 9858, a więc prawie 10 tysięcy.

Co najbardziej makabryczne – do tej liczby trzeba dodać zupełnie bezbronne i w nic niezaangażowane ofiary cywilne (5150 osób), na przykład chłopów, którzy ośmielili się przyjąć ziemię z reformy rolnej, a nawet nauczycieli jadących na głęboką prowincję walczyć z analfabetyzmem.

Nie wolno też zapomnieć o zamordowaniu przez „patriotyczne podziemie” co najmniej 187 małych dzieci. Za to tylko, że ich rodzice stanęli po „niesłusznej” stronie.

Ofiarami byli także żołnierze Armii Czerwonej, a choć ostatnie liczby (podobnie jak liczba Żydów pomordowanych w pogromach) są tylko szacunkowe, więc lepiej ich z ostrożności historycznej nie przytaczać, to wiadomo, że idą w tysiące.

Proste zestawienie liczby zabitych z rąk „żołnierzy wyklętych” w okresie powojennym - 9858 5150 = 15.008 Polaków - z liczbą żołnierzy niemieckich poległych na ziemiach polskich w czasie okupacji - 5733 żołnierzy, a więc niespełna 6 tysięcy - bardzo zmienia literacki, czy mitomański obraz polskiego podziemia.

Przy okazji policzmy:

W okresie okupacji hitlerowskiej na ziemiach polskich od 1939 do 1944 roku z rąk ZWZ i AK zginęło łącznie 5733 żołnierzy okupanta. Zaokrąglając - okupacja trwała 366 dni, co przemnożone przez 4 lata daje 1464 dni. Tak więc średnio każdego dnia na terenie okupowanej Polski ginęło niecałe 4 żołnierzy okupanta.

W tym zestawieniu ginie cała legenda polskiego podziemia i partyzantki, bo nijak nie da się tego porównać z Białorusią czy Jugosławią. W żaden sposób.

A to, że z ręki polskiego podziemia - już po wojnie! - padło ponad 2,5 razy więcej Polaków, niż Niemców w czasie okupacji - musi zastanawiać. Musi.

Podsumowując:

Z tego wynika, że po wojnie całe to podziemie zabiło TRZY RAZY WIĘCEJ Polaków, niż podczas okupacji - Niemców!

No bo zsumowane ofiary podziemia po wojnie to 9858 5150=15.008.

A podczas wojny z ręki tych wszystkich partyzantów zginęło 5733 żołnierzy okupanta...

No to jest kompletna KATASTROFA! zwiń

Potomek UBeka się odezwał. Gdyby Żołnierze Wyklęci chcieli być bandytami to wystarczyło zostać komuchem i legalnie kraść i zabijać.

G
Gość

Niedouczone pokolenie idiotów

G
Gość

PiS jaki jest wynajęty?

G
Gość
W tzw. zbrojnym podziemiu działało 180 tys. osób – w tym ponad 30 tys. w oddziałach regularnych, zorganizowanych, uzbrojonych, a nawet otrzymujących żołd.

I to głównie te oddziały zabijały zwolenników ludowej władzy: 4018 milicjantów, 1616 ubeków, 3729 zwykłych żołnierzy oraz 495 funkcjonariuszy ORMO. Razem - 9858, a więc prawie 10 tysięcy.

Co najbardziej makabryczne – do tej liczby trzeba dodać zupełnie bezbronne i w nic niezaangażowane ofiary cywilne (5150 osób), na przykład chłopów, którzy ośmielili się przyjąć ziemię z reformy rolnej, a nawet nauczycieli jadących na głęboką prowincję walczyć z analfabetyzmem.

Nie wolno też zapomnieć o zamordowaniu przez „patriotyczne podziemie” co najmniej 187 małych dzieci. Za to tylko, że ich rodzice stanęli po „niesłusznej” stronie.

Ofiarami byli także żołnierze Armii Czerwonej, a choć ostatnie liczby (podobnie jak liczba Żydów pomordowanych w pogromach) są tylko szacunkowe, więc lepiej ich z ostrożności historycznej nie przytaczać, to wiadomo, że idą w tysiące.

Proste zestawienie liczby zabitych z rąk „żołnierzy wyklętych” w okresie powojennym - 9858 5150 = 15.008 Polaków - z liczbą żołnierzy niemieckich poległych na ziemiach polskich w czasie okupacji - 5733 żołnierzy, a więc niespełna 6 tysięcy - bardzo zmienia literacki, czy mitomański obraz polskiego podziemia.

Przy okazji policzmy:

W okresie okupacji hitlerowskiej na ziemiach polskich od 1939 do 1944 roku z rąk ZWZ i AK zginęło łącznie 5733 żołnierzy okupanta. Zaokrąglając - okupacja trwała 366 dni, co przemnożone przez 4 lata daje 1464 dni. Tak więc średnio każdego dnia na terenie okupowanej Polski ginęło niecałe 4 żołnierzy okupanta.

W tym zestawieniu ginie cała legenda polskiego podziemia i partyzantki, bo nijak nie da się tego porównać z Białorusią czy Jugosławią. W żaden sposób.

A to, że z ręki polskiego podziemia - już po wojnie! - padło ponad 2,5 razy więcej Polaków, niż Niemców w czasie okupacji - musi zastanawiać. Musi.

Podsumowując:

Z tego wynika, że po wojnie całe to podziemie zabiło TRZY RAZY WIĘCEJ Polaków, niż podczas okupacji - Niemców!

No bo zsumowane ofiary podziemia po wojnie to 9858 5150=15.008.

A podczas wojny z ręki tych wszystkich partyzantów zginęło 5733 żołnierzy okupanta...

No to jest kompletna KATASTROFA! zwiń
G
Gość

intrygujące ,kibice Gryfa zapomnieli a może nie wiedzą o tym ,że był to klub milicyjny reszty niech dowiedzą się z książek.......

G
Gość

oszołomstwo

Dodaj ogłoszenie