Odpowiadamy na pytanie: co można, a czego nie wypada robić w święta

Marcin Markowski
W Lany Poniedziałek takich rzeczy nie wolno robić.
W Lany Poniedziałek takich rzeczy nie wolno robić. Kamil Nagórek
Wiadomo, że nie można pracować w święta, ale czy wypada imprezować? Ot, choćby w Wielką Niedzielę. Księża twierdzą, że w Wielkanoc powinno się radować i nie trzeba rezygnować nawet z alkoholu.

nasz komentarz

nasz komentarz

Święta za pasem, czas zacząć przygotowania, wypieki, a w kuchni poza podłogą i krzesłami nie ma miejsca, gdzie można by to wszystko zrobić... Szef salonu przyznaje przecież, że przypadek pani Grażyny jest tylko jednym z wielu. Fakt niepoinformowania o tym, że zamówienie nie będzie zrealizowane zgodnie z terminem trudno nazwać inaczej, jak zwykłym lekceważeniem klienta. Najwidoczniej w tym przypadku chęć zysku wzięła górę nad zwykłą ludzką przyzwoitością.

W wielu słupskich klubach w święta odbędą się liczne imprezy. Niektóre z nich rozpoczną się wieczorem w Wielką Niedzielę, a zakończą rano w Lany Poniedziałek. Zdania na ten temat wśród naszych czytelników są podzielone. Są tacy, którzy twierdzą, że w święta nie wypada nic robić.

- Zawsze uczono mnie, że nie można robić niczego w żadne święta oraz w niedzielę - mówi Grażyna Lesień ze Słupska. - W sobotę też staram się niczego nie prać czy sprzątać. Jedyne, co robię, to gotuję no i oczywiście zmywam naczynia. Na imprezę czy koncert w Wielkanoc na pewno bym nie poszła.

Niektórzy jednak twierdzą, że nie ma nic złego w zabawach w święta.

- Jestem osobą wierzącą, ale uważam, że wystarczy pójść w niedzielę do kościoła i tyle - twierdzi Andżelika, studentka ze Słupska. - Przecież nie będę modliła się przez cały dzień. W te święta planuję iść ze znajomymi na dyskotekę do Miami Nice. Potem może przeniesiemy się gdzieś indziej, chociaż nie wiem, jaki inny klub będzie jeszcze otwarty w święta.

Klienci prosili o imprezy

Właściciele lokali nie widzą nic złego w organizowaniu imprez w czasie świąt.
- To nasi klienci pytali, czy będą mogli przyjść do nas w Wielkanoc - mówi Adrianna Strugała, właścicielka klubu Marilyn Monroe. - Nie pytaliśmy o pozwolenie duchownych, bo pewnie byłyby skargi.

Natomiast menedżer słupskiego klubu Miami Nice zapewniła nas, że zanim pracownicy ustalili daty imprez w dyskotece, zapytali o zdanie na ten temat księdza.

- Organizujemy w ten weekend dwie imprezy, dlatego nie chcieliśmy przeciwstawiać się tradycji - mówi Maja Zawadzińska, menedżer dyskoteki Miami Nice. - Ksiądz nam na to pozwolił. Stwierdził, że jest to czas, w którym trzeba się radować.

Można tańczyć, a nawet pić

Proboszcz parafii św. Jacka, Jan Giriatowicz, potwierdził, że w Wielką Niedzielę można się bawić.
- W imprezach wieczornych nie ma nic złego - tłumaczy proboszcz. - Można się bawić tego dnia. Oczywiście trzeba tylko pamiętać, żeby pójść rano do kościoła. Nie ma też nic złego w piciu niewielkiej ilości alkoholu. Tylko głupi, którym odbiera po nim rozum, nie powinni go pić.

Według proboszcza Giriatowicza w święta nie należy pracować. Nawet podstawowe prace domowe są niewskazane zarówno w niedzielę, jak i poniedziałek.

- Pamiętaj, abyś dzień święty święcił - przestrzega duchowny. - Nie powinno się więc pielić w ogródku, prać czy sprzątać w całym domu. Wiem, że niektórzy uważają, że po południu w niedzielę można już pracować, ale wcale tak nie jest. Czas świąteczny należy przeznaczyć na rozmowy rodzinne oraz modlitwę. Po śniadaniu wielkanocnym warto wybrać się na spacer. W śmigus dyngus też nie należy przesadzać. Nie chciałbym słyszeć kolejny raz o młodzieży, która oblewa staruszków.

Wideo

Komentarze 40

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ale rak. Beka z katolibanu

j
je2bny
W dniu 14.04.2009 o 21:06, maxi napisał:

Panie je2bny, nie zachowujże się jak rozkapryszona panienka, której nijak nie można dogodzić, bo to najpierw chce cały bukiet a potem ‘nie’ – tylko kwiatuszek. Nie chcesz tłumaczeń, to się ich nie domagaj.Ja o żądną dyskusję z Tobą nie zabiegałem, ale skoro wtrąciłeś swoje ‘3grosze’ to zareagowałem i… to był błąd. Większość Twoich wypowiedzi naznaczona jest bezustannym atakiem na wszystko i wszystkich związanych w minimalnym choćby stopniu z innym niż Twoim wyobrażeniem o jakimś poruszanym problemie (tematu Kościoła lub Wiary lepiej nie poruszać). Z oczywistą i charakterystyczną Tobie nieustającą metodą wywyższania siebie w tych dyskusjach. Metoda w większości przypadków niestety nieskuteczna, bo mimo może trafnych argumentów nastawia większość dyskutujących na NIE do takiego ‘zadufanego w sobie’ dyskutanta. Może, więc lepiej w chwili słabości zamiast wymądrzania napić się jednak tej zimnej herbatki.Żegnam.


-------------------------------------------------------
Może, więc lepiej w chwili słabości zamiast wymądrzania napić się jednak tej zimnej herbatki.
Jak chcesz się napić zimnej herbatki, to pij sobie, ale nikomu innemu nie proponuj, gdyż, to źle świadczy o wychowaniu.
Widocznie tatuś z mamusią nie zadbali o wychowanie. Właśnie od wychowania sie zaczęło.
m
maxi
W dniu 14.04.2009 o 00:41, je2bny napisał:

------------------------------------------------------------Nie lepiej było napisać krótko i węzłowato =-= wlazszy pomiędzy wrony, musisz krakać , jak i one, a Ty piszesz cały dezyderat o dobrym wychowaniu i bajdurzysz coś o większości i jej prawach nadrzędnych nad mniejszosciami.Nie chce mi się rozpisywać, gdyż i pora już późna oraz możesz niezrozumieć tak do końca, co chciałem Ci przekazać, a więc i tak zbędnybyłby mój trud.Były już nieraz większości uzurpujące sobie tylko prawa, ale z dobrym wychowaniem nie mające za bardzo nic wspólnego.



Panie je2bny, nie zachowujże się jak rozkapryszona panienka, której nijak nie można dogodzić, bo to najpierw chce cały bukiet a potem ‘nie’ – tylko kwiatuszek. Nie chcesz tłumaczeń, to się ich nie domagaj.
Ja o żądną dyskusję z Tobą nie zabiegałem, ale skoro wtrąciłeś swoje ‘3grosze’ to zareagowałem i… to był błąd. Większość Twoich wypowiedzi naznaczona jest bezustannym atakiem na wszystko i wszystkich związanych w minimalnym choćby stopniu z innym niż Twoim wyobrażeniem o jakimś poruszanym problemie (tematu Kościoła lub Wiary lepiej nie poruszać). Z oczywistą i charakterystyczną Tobie nieustającą metodą wywyższania siebie w tych dyskusjach. Metoda w większości przypadków niestety nieskuteczna, bo mimo może trafnych argumentów nastawia większość dyskutujących na NIE do takiego ‘zadufanego w sobie’ dyskutanta.
Może, więc lepiej w chwili słabości zamiast wymądrzania napić się jednak tej zimnej herbatki.
Żegnam.
j
je2bny
W dniu 13.04.2009 o 20:43, maxi napisał:

Wydaje mi się (i podejrzewam, że słusznie), że obaj dobrze wiecie, o czym mówiłem, ale dążycie do niepotrzebnej dyskusji. Ale cóż?!?!Akurat ten 'problem' nie jest według mnie problemem, który trzeba koniecznie doprowadzić do skrajności, aby go ukazać jasno i wyraziście. Dla średnio lotnego umysłu oczywiście.Dobre/właściwe zachowanie/wychowanie wynika z przestrzegania norm czy zasad obowiązujących w środowisku/społeczności, w której żyjemy. Ogólnie i jak najprościej to normy te ustalone prawnie czy zwyczajowo obowiązują wszystkich, aby omawiane społeczeństwo mogło przetrwać jak najdłużej. I każde zachowania odbiegające od 'normy' (nieważne czy się z nią zgadzamy czy nie, bo i tak większość ma zawsze rację) w taki czy inny sposób jest i będzie korygowane czy niwelowane na podstawie wspomnianego wcześniej prawa czy zwyczaju. A źródłem podstaw tej wiedzy o normach czy zasadach współżycia dla każdego osobnika są jego rodzice.Od razu zastrzegam, że nie mówię (i pisałem wcześniej) tu o normach religijnych tylko o zasadach współżycia społecznego, których też winniśmy przestrzegać choćby z tak prozaicznego powodu jak spokojne i życzliwe wzajem życie.Historia oczywiście zna wiele przypadków nie zgadzania się i wyłamywania się z pod obowiązujących norm i wzniecania "rewolucji". Ale każda taka rewolucja (oczywiście prawdziwa, bo prowadzona na forum dyskusyjnym jest bezproduktywna) ma to do siebie, że jeżeli się uda to kiedyś musi się skończyć i wprowadzić nowe obowiązujące wszystkich normy i zasady.I tu wrócę do meritum. Człowiek przestrzegający tych norm wykazuje się właściwym (tym normom i zasadom) zachowaniem, które wynika z właściwego (zgodnego z omawianymi normami i zasadami) wychowania - głównie przez rodziców. Bezcelowym według mnie jest tutaj zagłębianie się w szczegóły tych norm i zasad, bo jak już wspomniałem nie jest to moją rolą ani zadaniem a np. taki '…Urojony' został "…wychowany kompletnie inaczej niż każdy z jego znajomych", ale nie zmienia to sytuacji, że obowiązujących norm powinien przestrzegać tak jak wszyscy. Pomogłem?PS. Panie Jedwabny. Odnośnie tego cytatu "jbroszkowskiego". Bezwarunkowe zaufanie w wiedzę naukową też może zawieść. Jak by się tak zastanowić to w ludzkiej historii było trochę przykładów, kiedy to nauka 'zmieniała radykalnie poglądy' czy dokumentnie zawodziła usilnie w nią (mimo wszystko) wierzących ludzi i wtedy ni wiedzy ni wiary nie ostało.


------------------------------------------------------------
Nie lepiej było napisać krótko i węzłowato =-= wlazszy pomiędzy wrony, musisz krakać , jak i one, a Ty piszesz cały dezyderat o dobrym
wychowaniu i bajdurzysz coś o większości i jej prawach nadrzędnych nad mniejszosciami.
Nie chce mi się rozpisywać, gdyż i pora już późna oraz możesz niezrozumieć tak do końca, co chciałem Ci przekazać, a więc i tak zbędny
byłby mój trud.
Były już nieraz większości uzurpujące sobie tylko prawa, ale z dobrym wychowaniem nie mające za bardzo nic wspólnego.
m
maxi
W dniu 13.04.2009 o 17:12, je2bny napisał:

----------------------------------------------Chcąc ukazać jakiś problem jasno i wyraziście, trzeba wpierw doprowadzić go do skrajności.Zależy też jeszcze w jakim świetle chce się go ukazać =-= in minus lub plus.W Swojej wypowiedzi nie wyraziłeś się jasno w którym kierunku mam się kierować, a więc skierowałem się w kierunku =-= in minus.Jednak teraz widzę, że popełniłem kardynalny błąd nie pytając Ciebie, jak mam sformułować swoją odpowiedź do Ciebie.Obiecuję, że następnym razem będę ostrożniejszy z wypowiadaniem swoich myśli, wcześniej nie pytając się Ciebie o pozwolenie.Czy teraz już jesteś zadowolony, jeżeli nie, to strasznie jest mi przykro z tego powodu.



Wydaje mi się (i podejrzewam, że słusznie), że obaj dobrze wiecie, o czym mówiłem, ale dążycie do niepotrzebnej dyskusji. Ale cóż?!?!
Akurat ten 'problem' nie jest według mnie problemem, który trzeba koniecznie doprowadzić do skrajności, aby go ukazać jasno i wyraziście. Dla średnio lotnego umysłu oczywiście.
Dobre/właściwe zachowanie/wychowanie wynika z przestrzegania norm czy zasad obowiązujących w środowisku/społeczności, w której żyjemy. Ogólnie i jak najprościej to normy te ustalone prawnie czy zwyczajowo obowiązują wszystkich, aby omawiane społeczeństwo mogło przetrwać jak najdłużej. I każde zachowania odbiegające od 'normy' (nieważne czy się z nią zgadzamy czy nie, bo i tak większość ma zawsze rację) w taki czy inny sposób jest i będzie korygowane czy niwelowane na podstawie wspomnianego wcześniej prawa czy zwyczaju. A źródłem podstaw tej wiedzy o normach czy zasadach współżycia dla każdego osobnika są jego rodzice.
Od razu zastrzegam, że nie mówię (i pisałem wcześniej) tu o normach religijnych tylko o zasadach współżycia społecznego, których też winniśmy przestrzegać choćby z tak prozaicznego powodu jak spokojne i życzliwe wzajem życie.
Historia oczywiście zna wiele przypadków nie zgadzania się i wyłamywania się z pod obowiązujących norm i wzniecania "rewolucji". Ale każda taka rewolucja (oczywiście prawdziwa, bo prowadzona na forum dyskusyjnym jest bezproduktywna) ma to do siebie, że jeżeli się uda to kiedyś musi się skończyć i wprowadzić nowe obowiązujące wszystkich normy i zasady.
I tu wrócę do meritum. Człowiek przestrzegający tych norm wykazuje się właściwym (tym normom i zasadom) zachowaniem, które wynika z właściwego (zgodnego z omawianymi normami i zasadami) wychowania - głównie przez rodziców.
Bezcelowym według mnie jest tutaj zagłębianie się w szczegóły tych norm i zasad, bo jak już wspomniałem nie jest to moją rolą ani zadaniem a np. taki '…Urojony' został "…wychowany kompletnie inaczej niż każdy z jego znajomych", ale nie zmienia to sytuacji, że obowiązujących norm powinien przestrzegać tak jak wszyscy. Pomogłem?

PS. Panie Jedwabny. Odnośnie tego cytatu "jbroszkowskiego".
Bezwarunkowe zaufanie w wiedzę naukową też może zawieść. Jak by się tak zastanowić to w ludzkiej historii było trochę przykładów, kiedy to nauka 'zmieniała radykalnie poglądy' czy dokumentnie zawodziła usilnie w nią (mimo wszystko) wierzących ludzi i wtedy ni wiedzy ni wiary nie ostało.
j
je2bny
W dniu 13.04.2009 o 16:42, maxi napisał:

Nie było mowy w tej dyskusji o skrajnościach w wychowaniu, tylko o tych bardziej subtelnych tajnikach właściwego zachowania. A wtedy nie byłoby tego zbędnego pytania.


----------------------------------------------
Chcąc ukazać jakiś problem jasno i wyraziście, trzeba wpierw doprowadzić go do skrajności.
Zależy też jeszcze w jakim świetle chce się go ukazać =-= in minus lub plus.
W Swojej wypowiedzi nie wyraziłeś się jasno w którym kierunku mam się kierować, a więc skierowałem się w kierunku =-= in minus.
Jednak teraz widzę, że popełniłem kardynalny błąd nie pytając Ciebie, jak mam sformułować swoją odpowiedź do Ciebie.
Obiecuję, że następnym razem będę ostrożniejszy z wypowiadaniem swoich myśli, wcześniej nie pytając się Ciebie o pozwolenie.
Czy teraz już jesteś zadowolony, jeżeli nie, to strasznie jest mi przykro z tego powodu.
~BógUrojony~
W dniu 13.04.2009 o 16:42, maxi napisał:

Nie było mowy w tej dyskusji o skrajnościach w wychowaniu, tylko o tych bardziej subtelnych tajnikach właściwego zachowania. A wtedy nie byłoby tego zbędnego pytania.


Wręcz przeciwnie - Je2bny zarzucił Ci lanie wody, i trafił w 10. Podziel się proszę tą tajemną wiedzą - co jest właściwym zachowaniem/wychowaniem. Bo, widzisz, zostałem wychowany kompletnie inaczej niż każdy z moich znajomych. I teraz nie wiem czy powinienem przestać się z nimi zadawać... pomóż
m
maxi
W dniu 12.04.2009 o 23:30, ~je2bny~ napisał:

------------------------------Oczywiście. Wychowali go na mordercę lub złodzieja.Nie umiesz odpowiedzieć merytorycznie, to się przyznaj, a nie wypisuj takich farmazonów kupy nie trzymajacych się.



Nie było mowy w tej dyskusji o skrajnościach w wychowaniu, tylko o tych bardziej subtelnych tajnikach właściwego zachowania. A wtedy nie byłoby tego zbędnego pytania.
m
maxi
W dniu 12.04.2009 o 23:30, ~je2bny~ napisał:

------------------------------Oczywiście. Wychowali go na mordercę lub złodzieja.Nie umiesz odpowiedzieć merytorycznie, to się przyznaj, a nie wypisuj takich farmazonów kupy nie trzymajacych się.



Ty '~je bny~' (jak zwykle zresztą) nieproszony wtrącasz swoje trzy grosze , tylko czy aby na temat? Ale co tam - byle namieszać .
Napij się lepiej zimnej herbatki, bo Ci się złość uszami lewa .
G
Gość

Jeszcze trochę i najedzie się ludzi z Azji i Afryki, bo trudno żeby do Polski nie dotarli skoro zalali cały zachód Europy i Skandynawię. Wtedy trzeba będzie ujednolicić nazwy dni wolnych jak na zachodzie i po sprawie. Religia schodzi na drugi plan, kto wierzy to wierzy, w co i w kogo i kiedy to jego sprawa. Państwa wyznaniowe to chyba tylko w 3 świecie zostały no nie ????

~je2bny~
W dniu 12.04.2009 o 20:45, maxi napisał:

Jeśli nie wiesz to zapytaj rodziców. Nie moim a tatusia i mamusi zadaniem jest/było przekazać tę porcją wiedzy życiowej swojemu dziecku.


------------------------------

Oczywiście. Wychowali go na mordercę lub złodzieja.
Nie umiesz odpowiedzieć merytorycznie, to się przyznaj, a nie wypisuj takich farmazonów kupy nie trzymajacych się.
m
maxi
W dniu 11.04.2009 o 21:24, bastek napisał:

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxco według ciebie ma znamiona ogólnie pojętego "dobrego wychowania" ?



Jeśli nie wiesz to zapytaj rodziców. Nie moim a tatusia i mamusi zadaniem jest/było przekazać tę porcją wiedzy życiowej swojemu dziecku.
b
bastek
W dniu 10.04.2009 o 23:39, maxi napisał:

A co do rady, o którą prosisz to podpowiadam Ci, że możesz w te dni robić sobie, co uważasz za stosowne byleby tylko miało to znamiona, choć ogólnie pojętego "dobrego wychowania".



xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

co według ciebie ma znamiona ogólnie pojętego "dobrego wychowania" ?
G
Gość
W dniu 10.04.2009 o 20:21, BógUrojony napisał:

Nie przewidziałeś się. Ksiądz wyraził aprobatę na niewinne imprezki, (...)Ważne, żeby rano pójść do kościoła.


Ale właśnie o to chodzi, że imprezy odbywają się w soboty i niedziele, a w artykule ksiądz wyraża swoją opinię na temat wyłącznie imprez niedzielnych. Rano można pójść do kościoła a potem to co już kto lubi. Ale w sobotę nie pójdziesz rano do kościoła bo nie ma ŻADNEJ mszy, jest tylko wieczorne czuwanie. Więc domyślam się tutaj manipulacji ze strony GP, i zamieszczenie częściowej wypowiedzi księdza. Chyba, że ksiądz faktycznie jest jakiś niedorozwinięty i nie umie się wypowiedzieć w całości.
G
Gość

''W sobotę też staram się niczego nie prać czy sprzątać''...hm...a ja właśnie zamiotłam schody..i sąsiadka schodząc z dużym koszem plastikowym, przy mijaniu przycisnęła mnie do ściany mówiąc;,, nie widzisz ch..ko że idę?''...staram się usuwać z drogi bo potrafi być agresywna, ale nie zawsze mam gdzie..w końcu jestem u siebie na klatce, więc powinnam czuć się bezpiecznie..co z taką osobą zrobić?..ma synka ważącego ok 100kg, który kiedyś obiecał wdeptać mnie w ziemię..

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3