Oszczędności w Słupsku: obcięcie dotacji dla przedszkoli...

    Oszczędności w Słupsku: obcięcie dotacji dla przedszkoli niepublicznych

    Zbigniew Marecki

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Przedszkolaki w czasie zabawy w słupskim przedszkolu niepublicznym.

    Przedszkolaki w czasie zabawy w słupskim przedszkolu niepublicznym. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    Milion złotych zamierza zaoszczędzić w tym roku prezydent Słupska na obcięciu dotacji dla przedszkoli niepublicznych. Ich właściciele boją się bankructwa, rodzice podwyżki kosztów utrzymania, a radni wahają się.
    Przedszkolaki w czasie zabawy w słupskim przedszkolu niepublicznym.

    Przedszkolaki w czasie zabawy w słupskim przedszkolu niepublicznym. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    Ile dopłaca miasto?

    Ile dopłaca miasto?


    - 575,60 zł - wynosi obecnie miesięcznie miejska dotacja na jednego przedszkolaka w Słupsku
    - 2 375 000 zł - tyle dotacji otrzymały w ubiegłym roku przedszkola niepubliczne w Słupsku.
    - 19 193 763 zł - tyle dotacji otrzymały przedszkola miejskie w Słupsku w 2010 roku.



    W Słupsku działa 7 przedszkoli niepublicznych.
    Cztery z nich powstały w ostatnich dwóch latach, gdy miejscy radni podnieśli o jedną czwartą dotację z budżetu miasta na jednego przedszkolaka, którą otrzymują tego typu placówki. Tym samym zrównali ją z dotacjami, które dostaje 19 przedszkoli miejskich.

    - Dzięki takiemu rozwiązaniu mogliśmy zaproponować rodzicom opłaty miesięczne za dziecko, które są wyższe od tych w placówkach miejskich tylko o 150-200 złotych. Średnio wynoszą 500 złotych, w miejskim przedszkolu płaci się 300-350 złotych - mówią właściciele przedszkoli niepublicznych w mieście (nazwiska do wiad. red.).

    Nie ukrywają, że takie rozwiązanie umożliwiło im zaciągnięcie kredytów na rozpoczęcie działalności i pokrycie wszystkich kosztów.

    - Staramy się tak postępować, aby rodzice nie musieli już ponosić dodatkowych kosz-
    tów. Dzięki temu stać sporą rzeszę rodziców, których dzieci nie dostały się do przedszkoli miejskich, na posyłanie ich do przedszkola - podkreślają nasze rozmówczynie.

    Teraz kobiety boją się o byt swoich placówek, bo są pewne, że jak zostaną zmuszone do podniesienia opłat o 150-200 zł, to rodzice zabiorą dzieci z przedszkola, a ich firmy zaczną plajtować.
    Z naszej sondy wśród rodziców wynika, że ta groźba jest realna.

    - Teraz płacę za pobyt dziecka w przedszkolu niepublicznym prawie 500 złotych miesięcznie. Dzięki temu mogę nawet 11 godzin dziennie poświęcić na pracę i inne zajęcia, bo wiem, że dziecko w małej grupie ma dobrą opiekę. Gdybym miała płacić 650-700 złotych miesięcznie, to z niego zrezygnuję, bo sama zarabiam nieco ponad 1200 złotych na rękę. Tak duży wydatek powodowałby, że wolałabym rzucić pracę i zostać z dzieckiem w domu - tłumaczy pani Dorota, przedszkolanka z przedszkola niepublicznego.
    Czy radni postawią na oszczędności, czy też staną po stronie właścicieli przedszkoli i rodziców, którzy mieli kłopot ze znalezieniem wolnego miejsca dla swoich pociech w przedszkolach miejskich? Sprawa zostanie rozstrzygnięta na najbliższej sesji rady miejskiej.

    - Jestem przeciwna zmianie dotychczasowych zasad, bo przedszkole niepubliczne to biznes, który został oparty na ustalonych regułach. Nie można ich zmieniać w trakcie gry - uważa radna Krystyna Danilecka-Wojewódzka, szefowa komisji oświaty.

    Beata Chrzanowska, szefowa Klubu Radnych PO, uważa, że dotację należy obciąć, bo miasto nie jest bogate, a placówki niepubliczne nie oferują ponadstandardowych usług, które by je wyróżniały na tle przedszkoli miejskich.

    - Poza tym sąsiadujące ze Słupskiem gminy, z których dzieci chodzą do słupskich przedszkoli, płacą nam tylko 75 procent dotacji. Resztę dopłacamy z kasy miasta - dodaje, podkreślając, że to tylko jej prywatna opinia.

    Radny Krzysztof Kido, który dwa lata temu był inicjatorem zrównania dopłaty dla przedszkoli publicznych i niepublicznych, uważa, że to rozwiązanie spełniło swoje zadanie, bo dzięki temu powstały dodatkowe, potrzebne w mieście przedszkola.

    - Teraz mamy już taką sytuację, że w przedszkolach miejskich są wolne miejsca. Od września, gdy sześciolatki pójdą do szkół, będzie ich jeszcze więcej - uważa.

    Do tematu wrócimy w sobotę. Napiszemy wtedy, co o sprawie przedszkoli sądzą specjaliści.

    Czytaj treści premium w Głosie Pomorza Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (113)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (113) forum.gp24.pl

    Polub nas na Facebooku

    Wideo ze Słupska

    Zdjęcia ze Słupska

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 PLUS POLECAMY

    NAUCZYCIEL NA MEDAL Zgłoś nauczyciela lub szkołę

    NAUCZYCIEL NA MEDAL Zgłoś nauczyciela lub szkołę

    Nasze Dobre z Pomorza. Zgłoś swoją usługę lub produkt już dziś!

    Nasze Dobre z Pomorza. Zgłoś swoją usługę lub produkt już dziś!

    Mistrzowie tańca irlandzkiego po raz pierwszy w Koszalinie!

    Mistrzowie tańca irlandzkiego po raz pierwszy w Koszalinie!