Piękna jak motyl lub Kopciuszek w scenie tańca z księciem. Przyjaciele wspominają Elżbietę Zięciak

Magdalena Olechnowicz
Magdalena Olechnowicz
Gdy tylko pojawiała się w czyimś życiu, sprawiała, że stawało się piękniejszym. Zarażała swoim śmiechem, miłością do tańca i podróży. Wykształciła setki tancerzy, ale jeszcze tyle miała do zrobienia, tyle miejsc do zobaczenia... Choroba nie dała jej szansy. Odeszła zbyt szybko, zbyt młodo... Elżbieta Zięciak zmarła w środę, 20 maja. Miała 55 lat. Przegrała walkę z rakiem.

Miała 18 lat, gdy zapisała się na kurs tańca towarzyskiego w Domu Kultury "Kolejarz" w Słupsku. Nic wtedy nie wskazywało na to, że taniec będzie całym jej życiem. Nikt też nie przewidywał, że całym jej życiem będzie pan Adam, którego poznała na kursie. Tak to się wszystko zaczęło. Miłość do tańca i miłość do Adama... Tym obu była wierna aż do ostatniego dnia....
Nastolatkowie Ela i Adam trafili pod skrzydła Marzeny Kogut, która tańca uczy do dziś. - Byli tacy młodzi, pełni entuzjazmu, zapaleni do tańca. Miałam ogromne szczęście, to była moja pierwsza praca i od razu trafiłam na tak wspaniałych uczniów - wspomina dzisiaj pani Marzena, instruktorka tańca w Słupskim Ośrodku Kultury. - Byliśmy ze sobą blisko, nawet poprosili mnie, abym była świadkiem na ich ślubie...

Czytaj także

Tak to się zaczęło...

Pierwszy raz wystartowali jako zawodnicy 1 maja 1985 roku na wielkim ogólnopolskim turnieju w Gdańsku i ... od razu wielki sukces. Niespodziewanie, nawet dla nich samych, zajęli pierwsze miejsce.
- Ten pierwszy turniej wspominamy bardzo sympatycznie, choć mieliśmy ogromną tremę. Już po werdykcie jury podeszła do nas para klasy B i powiedziała, że, choć jesteśmy dopiero para początkującą, to wróżą nam wielką przyszłość - mówiła pani Ela w rozmowie z dziennikarką "Zbliżeń".
Słupska para doszła do najwyższej klasy S, czyli międzynarodowej. 4 maja 1996 "Zbliżenia" pisały o ogromnym sukcesie Elżbiety i Adama Zięciaków. 16 marca 1996 roku zdobyli dyplom II stopnia Królewskiego Towarzystwa Nauczycieli Tańca w Wielkiej Brytanii. To najwyższe laury, jakie można było zdobyć w tańcu amatorskim. Oznaczało, że Ela i Adam stali się parą zawodowych nauczycieli tańca. Już wtedy mieli pod opieką 35 par dziecięcych i młodzieżowych w ówczesnym słupskim Klubie Tańca Towarzyskiego "Alf".

Wspomina Jolanta Nitkowska-Węglarz

Początki Elżbiety Zięciak na parkiecie wspomina Jolanta Nitkowska-Węglarz, ówczesna dziennikarka "Zbliżeń", która przyjaźniła się z małżeństwem Zięciaków:

- To był chyba 1984 r. W redakcyjnym telefonie sympatyczny, żeński głos opowiadał mi o wygranej w międzynarodowym turnieju tańca towarzyskiego. Moja rozmówczyni z całą pewnością należała do grona szlachetnych wariatów, którzy niemożliwe czynią możliwym. Marzyła o stworzeniu w Słupsku formacji tanecznej, zespołu tańca towarzyskiego, ale przede wszystkim o sali, gdzie to wszystko można byłoby zorganizować. Kilka dni później Ela pojawiła się w redakcji „Zbliżeń” razem ze swoim partnerem z parkietu - Adamem Zięciakiem. Miałam przed sobą dwójkę bardzo młodych ludzi, którzy zamierzali obudzić Słupsk, pokazać mieszkańcom piękno tańca i zmobilizować ich do wyjścia na parkiet. Początkiem miał być Ogólnopolski Turniej Tańca Towarzyskiego, który ta dwójka nastolatków zamierzała zorganizować - wspomina pani Jolanta. - To Ela była motorem tego, szalonego wówczas, pomysłu. Jej żar rozpaliłby beton. Za jakiś czas zobaczyłam Elę na parkiecie. Do dziś pamiętam tego walca. W błękitnej sukni wyglądała jak motyl, albo Kopciuszek w scenie tańca z księciem. Wydawało mi się, że za chwilę nad tą piękną kobietą pojawi się wróżka, która zmieni kolor sukni na różowy, bo tak będzie piękniej. Ale ta delikatna kobieta wiedziała czego chce i konsekwentnie dążyła do celu. W 1985 r. odbył się ten, początkowo niemożliwy do zrealizowania turniej. Ela miała wtedy zaledwie 20 lat. Siedziałam wtedy w boksie dla organizatorów i widziałam, jak wielkie to było przedsięwzięcie i ile elementów układanki musiało się do siebie dopasować."

Potem było wiele tych turniejów: serie Grand Prix Polski, Międzynarodowy Turniej Tańca „Gryf”, Puchar Polski, Pomorska Wakacjada Taneczna, Słupski Festiwal Tańca „Baltic Amber Pearl”, mistrzostwa w tańcach latynoamerykańskich.

Czytaj także

- Ich Klub Tańca Sportowego „Paktan”, który objęli we władanie, nie mając nawet dwudziestu lat rozwijał się znakomicie, przygotowując taneczny narybek. Ela parła naprzód, bo taniec to było jej życie. Wyszła za Adama w 1988 r., a potem mówiło się już o Zięciakach jako znaku rozpoznawczym wszystkiego, co dobre w tańcu towarzyskim. Ela i Adam sięgnęli po międzynarodową klasę mistrzowską „S” i stali się zawodowcami. Kilka lat później zaprosiłam ich na swój jubileusz zawodowego 20-lecia. Byłam zdziwiona, gdy na parkiecie „Ronda” mój kolorowy motyl pojawił się w czarnej gładkiej sukni do kolan. Etyka tańca towarzyskiego nie pozwalała mistrzom na występ w strojach zarezerwowanych wyłącznie dla turniejów. A tych mieli na koncie mnóstwo, ale z czasem podzielili los wszystkich mistrzów- zajęli się kształceniem przyszłych zwycięzców rodem ze Słupska, którzy nie musieli szukać nauczycieli w Gdańsku czy Szczecinie. Ela skończyła gdański AWF, stała się zawodowym trenerem, dyplomowanym nauczycielem londyńskiego Imperial Society of Teachers of Dancig, licencjonowanym sędzią tańca sportowego. Śledziłam z sympatią sukcesy „Paktanu” i jego trenerów. W 2005 r. nasze drogi znowu się zeszły - zostaliśmy wraz z mężem i naszymi przyjaciółmi – uczniami Eli i Adama. Sześć małżeństw o średniej wieku ponad 50 lat. Półroczny kurs tańca towarzyskiego zamienił się w pięć lat wspaniałej przygody z tańcem, którą przerwała śmierć mojego męża. W naszym życiu to był wspaniały czas, do którego Ela wnosiła ogień, a Adam rozwagę. Dziś myślę o tym, ile ta młoda kobieta tchnęła piękna w życie ludzi, ilu zaraziła tą swoją wielką miłością do tańca…. Jak piękny motyl pojawiała się w czyimś życiu i zmieniała je. Niewielu ma taki dar. Jeszcze tyle miała do zrobienia, tyle dzieci do nauczenia, ale choroba nie dała jej szans. Aktywna licencja sędziego Federacji Tańca Sportowego w 2020r. pozostanie już tylko dokumentem na papierze.

Wspomina Kordian Zalewski, prezes SSTS Cheerleaders Maxi, menedżer zespołu.

- Dzięki wspólnej pasji do tańca nasze losy zeszły się, kiedy poprosiliśmy Elę do poprowadzenia warsztatów z „Latino” w zespole Cheerleaders Maxi. To był okres, kiedy koszykarze Czarni Słupsk dostali się do I ligi w 1999 roku.
Tak nawiązała się przyjaźń dwóch tanecznych małżeństw - Elżbiety i Adama oraz Ewy i Kordiana Zalewskich. Przyjaźń, która zaowocowała mnóstwem niezapomnianych podróży po świecie.
- Wspólne spotkania, pomoc przy imprezach masowych, konsultacje, wsparcie i wiele rozmów na różne tematy, nie tylko związane z tańcem. Drugą pasją Eli okazały się podróże i to dzięki jej opowieściom zaplanowaliśmy cykl wspólnych wyjazdów połączonych z poznawaniem krajów od strony historii, kultury i kuchni. To czas wypoczynku i totalnego luzu, który sprawiał, że ładowaliśmy baterie do dalszej pracy. Sprawdzona wspólna akceptacja naszej czwórki sprawiła, że kolejne przygody podróżnicze często poruszaliśmy w trakcie rozmów - wspomina pan Kordian Zalewski.
- Jak zapamiętam Elę? Bliska przyjaciółka z olbrzymią energią, charyzmą do pracy wymagającą od siebie, ale również od innych. Szczera do bólu, mówiąca, co myśli. Mając swoje zdanie, umiała również słuchać mądrych rzeczy. Wielokrotnie przekonałem się, że brała to pod uwagę. Wciąż myślę, że jutro zadzwoni i będzie nalegać na spotkanie. Mimo braku czasu, zawsze dbaliśmy, aby znaleźć czas na wspólne rozmowy z głośnym śmiechem Eli w tle....

Czytaj także

Krystyna Danilecka-Wojewódzka, prezydentka Miasta Słupska:

- Wspaniała osoba, której radość życia i pozytywne, szczere emocje wyznaczały każdą minutę, każdy uśmiech, każdą chwilę. Elżbieta Zięciak, kobieta, artystka, żona, przyjaciółka, nauczycielka, pasjonatka. Wiele można mówić o jej sukcesach zawodowych, sportowych, tanecznych. Znaczące osiągnięcia na poziomie tańca amatorskiego i zawodowego, perfekcja w organizacji imprez i zawodów tanecznych, skuteczne kształcenie młodych ludzi.
To tylko niektóre z jej dokonań. Jednak chciałabym byśmy w równej mierze pamiętali o Niej. Tak po prostu o Niej. O kobiecie, która roztaczała wokół siebie aurę elegancji, dobroci i troski o innych. Ktoś kiedyś powiedział, że taniec to nieme wyznanie miłości. Ona ta miłość przekazywała partnerowi w tańcu, osobie, która była miłością jej życia, mężowi. Wspólnie z nim dzieliła się z nami magią każdego gestu, każdego kroku w rytm muzyki, interpretacji słów i melodii. Tworzyła i opowiadała nam piękno. Zatrzymajmy w myślach i uczuciach te emocje, które dostarczyła nam niejednokrotnie. Od czasu do czasu przypomnijmy sobie o nich. A pożegnanie, które odbędzie się niedługo, będzie tylko chwilowym rozstaniem.

Tancerze Klubu Tańca Sportowego "Paktan" w Słupsku:
" Kochana Pani Elu,
Dziękujemy za wprowadzenie nas do Pani tanecznego świata, za bycie naszą inspiracją i wzorem do naśladowania. Dziękujemy za to, że zawsze mogliśmy liczyć na Pani wsparcie i zaangażowanie w nasze taneczne kariery, a także za to, że z dumą możemy nazywać się tancerzami klubu PAKTAN. Dziękujemy za to, że ukształtowała nas Pani nie tylko jako tancerzy, ale przede wszystkim jako ludzi, którzy wiedzą, co oznacza szacunek dla drugiego człowieka. Nauczyła nas Pani, aby z każdej porażki wynieść cenną lekcję, a także pokazała nam Pani, jak nazywać i wyrażać emocje. Dziś ciężko nam poradzić sobie z pustką, którą odczuwamy w naszych sercach, lecz wiemy, że myśl o Pani zawsze będzie nam towarzyszyć, a Pani uśmiech na zawsze pozostanie w naszej pamięci. Bardzo Panią kochamy i dziękujemy za bycie naszą taneczną MAMĄ."

Ostatnie pożegnanie
O dniu i miejscu pochówku poinformujemy, gdy będzie znana data. Panu Adamowi Zięciakowi składamy najszczersze wyrazy współczucia.

25-lecie pracy tanecznej Elżbiety i Adama Zięciak

Zobacz także: Pogrzeb doktora Daniela Siedlińskiego. Rodzina, przyjaciele, znajomi i pacjenci pożegnali cenionego lekarza.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
24 maja, 8:44, Kazik:

jesli w tym tancu byla tez modlitwa,to na pewno tanczyc bedzie na anielskich ląkach,,,,,

hahaha

K
Kazik

jesli w tym tancu byla tez modlitwa,to na pewno tanczyc bedzie na anielskich ląkach,,,,,

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3